sobota, 25 stycznia 2014

Ach żoną być

Ach żoną być!.

Kiedyś gdy byłam dzieckiem, wszystko wydawało mi się proste i poukładane. A moja ścieżka życia, według mnie pięła się prosto i bezproblemowo. W wytoczonym kierunku.

Kiedy kolejny raz zaplątałam się ubierając rajstopy, kiedy to marzenia brały górę u mnie nad jawą.
Na pytanie Taty jak ja sobie poradzę, w życiu?Jak nad wszystkim się pięć razy zastanawiam. Ja odpowiadałam z przekonaniem, mąż będzie się wszystkim zajmował. I z przekąsem odpowiadałam
-Jeżeli będę go miała

Za nic miałam slogany  dziergane na materiałowych makatkach, które w tamtych czasach oddawały cechy dobrej małżonki.typu:

-"Dobra żona tym się chlubi,
że gotuje.Co mąż lubi"

Lub

-"Jak żona gotuje, to mężowi smakuje"

Bo moje w tym okresie by raczej brzmiały

-"Żona w tym się  lubuje, co jej durny mąż ugotuje"

Lub

"Niech wieczne im odpoczywanie, przed zamążpójściem zachowaj mnie Panie"

Albo  przedstawione bardziej dosadnie w obrazkowy sposób.



Tak rola księżniczki, która czeka na swojego księcia, raczej nie była dla mnie. W tamtym okresie priorytetem.

Lecz Matki Natury nie da się oszukać. I kiedyś do mnie przyjechał "Książę", co prawda nie na białym koniu, lecz w białej Ładzie. No na początek chyba może być?.

Książęca Para doczekała się najpierw jednego dziedzica, a po dłuższym czasie pojawił się i drugi.

I co teraz księżniczka robi?.

"Ano gotuje, co mężowi i dzieciom smakuje"
" I tym się księżniczka chlubi, że dogadza dzieciom  i pichci mężowi to co on lubi"

Patrzcie jak to wszystko może się zmienić. A najlepsze jest to, że wcale mi to nie przeszkadza.

Pozdrawiam


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka