piątek, 7 lutego 2014

Długopis

Mam pewną teorię. Jestem na 100% przekonana, że pod naszą nieobecność. Zakradają się do naszego domu kosmici. I zabierają nam wszystkie długopisy, które im się napatoczą pod rękę, czy co tam oni mają do chwytania.

I dlatego mój biedny Pierworodny, jest zmuszony do pisania ołówkiem w zeszycie. A Pani z J. polskiego, nie ma zrozumienia dla naszych kosmicznych problemów.I biedaczysko wrócił z pałą ze szkoły.

To jest naprawdę zadziwiające, że długopisy, które w domu dzięki Małżonkowi pojawiają się hurtowo.
Znikają jak by ktoś im ogon (przycisk) podpalił.

-Niech się Pani w ogóle cieszy, że piszę- z pretensją w głosie, "Buntownik" wylewa przed Matką swoje żale.

I jak tu wytłumaczyć Pierworodnemu, że akurat ta Pani ma daleko gdzieś, czy on pisze, czy nie. A za to czym pisze, nie jest jej już tak obojętne. 

-Synu, a nie mógłbyś sprawdzać, przed lekcjami. Czy posiadasz jakiś długopis, wszak jesteś w gimnazjum. -Mówię, próbując się opanować, by nie wyrwać mu wszystkich kudłów.

-Mamo chyba mógłbym, ale kto by o tym pamiętał.



Pozdrawiam

6 komentarzy :

  1. U nas pewnie ci sami kosmici, porywają...nożyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha patrz jakie pazerne zarazy, wszystko im potrzebne:)

      Usuń
  2. ha ha to witaj w klubie, bo u nas też grasują kosmici długopisów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mówiłam, to jakieś strasznie pazerne istoty:)

      Usuń
  3. zabawna sytuacja,
    u nas na szczęście jeszcze nie ma kosmitów, ale podejrzewam że się pojawią jak tylko dziecko zacznie chodzić do szkoły :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha przed tym nie ma ratunku. Pozdrawiam

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka