sobota, 1 lutego 2014

Rodzic kontra krzyżówka

Pierworodny rozwiązuje krzyżówkę
-chodzi w Burnusie? na cztery litery.

O kurcze, dla mnie mogło być ich nawet dziesięć.

Próbuje rozgrzać, zwoje mojej mózgownicy. I z wyrazem szczerego zatroskania na twarzy odpowiadam
- Nie mam pojęcia

Dlaczego  to musiało być takie pytanie?, a nie mogło być
-Hilary od Clintona?
lub
-Męczy we śnie na pięć liter? (choć ja bym też dodała i na jawie. Patrząc na Pierworodnego).

Próbuje odświeżyć swoją wiedzę, biorąc głęboki oddech (słyszałam, że to pomaga), przygotowuje się na kolejny atak.

-Jest nim embolia?
Ciągnie Pierworodny, z podejrzanie drgającą dolną wargą.

O nie tym razem "Gadzina" mnie tak łatwo nie podejdzie. Postanawiam wytoczyć swoje działa.
-A lekcje zrobione?

-jeszcze nie
odpowiada latorośl

-To do pokoju szoruj i to już!!!

Ma się te sposoby by uniknąć porażki. Przecież rodzic, musi wszystko wiedzieć


Pozdrawiam


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka