środa, 26 lutego 2014

Ty musisz wiedzieć!!!!

      -Ty musisz znać tabliczkę mnożenia. I to tak dobrze, że jak ciebie obudzą o dwunastej w nocy. To powinnaś wyrecytować prawidłową odpowiedź, bez zająknięcia.- Mawiał mój dziadek

-Dobrze dziadku -odpowiedziałam z nabożną czcią. Wystraszona bardziej tym. Kto? ma mnie o dwunastej w nocy tak dręczyć?. Niż tym, że mam tyle formułek do nauczenia.

-Dorotko, żeby być dobrą chrześcijanką. Trzeba nauczyć się tych 10 przykazań. A wtedy będziesz czcić ojca swego i matkę swoją.- recytował z pamięci ksiądz
-Oczywiście proszę księdza. Ja swoją mateczkę i ojca swego, to zawsze czcze, gdy są w domu. Nawet zrobiłam im taki mały ołtarzyk. Co bym mogła sobie przypomnieć jak wyglądają. Gdy są w pracy.- odpowiedziałam improwizując. Widocznie improwizacja mi słabo wyszła. Bo dostałam uwagę za żartowanie z poważnych rzeczy.

-Dorota co mają oznaczać te byki w twoim wypracowaniu?- drążyła temat nauczycielka
-E pani psor, mi to samo tak łatwo jakoś przychodzi. Ja naprawdę nic nie robię w tym kierunku, a one i tak przyłażą.- odpowiadałam
-Ale ty musisz wiedzieć, że na maturze nie możesz mieć tylu błędów, bo będzie po tobie!!.- psor   

-Zapisz bez używania symbolu silni i uprość ułamek- matematyk
- O kurde!!, dlaczego ten czas tak wolno leci. Czy komuś się coś stanie, jak tego nie będę wiedzieć?.
-Ty musisz to wiedzieć, bo inaczej będziesz mieć przechlapane.- Instruował mnie klasowy kujon.
Też mi nowość, a w tym momencie, to nie mam?!!.  

- W którym roku "Lutogniewa Spolegliwa", weszła w związek małżeński z "Gwidonem herbu Wypnij Pięty"?- wyskoczyła jak Filip z konopi, ze swoim pytaniem Pani od historii 
Myślę sobie, a po cholerę oni brali w ogóle ten ślub?. I tak cud, że z tego związku były jakieś dzieci, patrząc na obrazy ze "Spolegliwą".
Nie wiem, może przykrywał jej twarz jakąś szmatą?. 

Myślałam, że koszmar "ty muszenia" dotyczy tylko okresu edukacji. Ale nie, nie ma tak lekko.   

Ty musisz wiedzieć, że nie prasuje się cienkiej bluzeczki w temperaturze, która by dobiła słonia. No teraz już wiem, jak patrzę na bluzkę przyklejoną do żelazka. Może nikt nie zauważy?, jak będę chodzić z żelazkiem na plecach?. Bo szkoda bluzki.

Ty musisz wiedzieć, że nie patrzy się tylko na nazwy ulic, jak się szuka jakiegoś adresu. Bo jak prowadzisz samochód, to trzeba uważać jeszcze na znaki!!. No ten Pan, co mu zajechałam drogę na ulicy jednokierunkowej, mi to dobitnie wytłumaczył. Wygrażając mi pięścią i pukając się palcem w czoło.

Ty musisz wiedzieć,że jak nie zmyjesz porządnie wieczorem makijażu. To ci wyskoczy wielki pryszcz!!! pomiędzy okiem, a nosem. I budząc się rano. Będziesz myśleć, że oślepłaś na jedno oko!!!. Wrażenia nie polecam.

Ty musisz wiedzieć, ty musisz wiedzieć!, ty musisz wiedzieć!!!. Dobra, może muszę coś wiedzieć. Ale czy na pewno wszystko?.



Pozdrawiam

6 komentarzy :

  1. Znam to uczucie, już o nim wspominałam w jednym z komentarzy...;-) również miałam wrażenie, że słowa "Ty musisz", "Ty powinnaś" dotyczą tylko etapu mojego dzieciństwa, no okej- ewentualnie dojrzewania (chociaż wtedy w moim mniemaniu nic nie musiałam, zbuntowana ja)... Ale nieee. Wyprowadzając się "na swoje" odetchnełam z ulgą, stwierdzając, że epoka "tymuszenia" została na zawsze za mną. Jestem dorosła, odpowiadam sama za siebie, witaj świecie, zaraz cię podbije, tak tak, to właśnie ja...! Żyłam w tej nieświadomości do momentu urodzenia dzieciny mej i naszego pierwszego wyjścia na spacer... Zza rogu wyłoniła się sąsiadka (swoją drogą dziwne, że ona zawsze się zza tego rogu wyłaniała, może tam mieszkała na tym rogu bloków?) I się zaczęło: "Ojej, kiedy Pani urodziła?" Tydzień temu. "A Pani wogóle w ciąży była? Wcale a wcale nie było widać!" Jaaasne, a te 10kg do przodu to na pewno z powietrza wchłonęłam. " A ochrzczone już?" Jeszcze nie, chcemy się najpierw dobrze poznać. "Noooo to MUSI PANI czerwoną wstążkę zawiązać na wózku". Jako młoda, niedoświadczona i nieskalana znajomością zabobonów matka pomyślałam "że co???". Znowu cos muszę? Puknij się kobieto w łeb i wracaj za swój róg. Czasami mam wrażenie, że jesteśmy w jakiś tajemniczy sposób ogłupiani "tymuszeniem".Ze wszystkich stron. A może to też kwestia telewizji? Musisz mieć ten : proszek/dezodorant/zabawkę (niepotrzebne skreslić), zeby : mieć lśniąco białe skarpetki/nie zajeżdżać/ by inne dzieci padły z zazdrosci. Czy nie tym karmią nas na codzień piękne slogany płynące ze szklanego ekranu? A pomyśl ile teraz "muszą" nasze dzieci. Gdy byłam w wieku szkolnym, moim celem życiowym było jak najszybsze odrobienie zadania domowego w celu opuszczenia hacjendy i udania się do bazy/na trzepak/na boisko. Zawsze czułam taki powiew wolności, gdy już tam byłam;-) zawsze czekał tam ktoś z "bandy"... Nie umiem uwierzyć, że moje dziecię odnajduje to samo uczucie "siedząc" na facebooku, czy innym skejpie w domu. Czuję się jak totalny oldschool, wapno, zwał jak zwał ;-) czy tylko ja tak mam? Się rozpisałam, może też załóżę bloga... Pozdrowienia- Anka;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak sąsiadki wyłaniające się za rogu to jakaś norma. One muszą tam mieszkać. Moja droga żebyś widziała miny ludzi, jak widzieli mnie z wózkiem z Drugorodnym. Połowa nie wiedziała, że jestem w ciąży, a że dużo szybciej urodziłam to nikt nie widział mnie z dużym brzuchem. Jestem święcie przekonana, że oni do dzisiaj myślą, że adoptowałam Młodego:)
    Ja tak samo jak ty spędzałam całe dnie z swoją szajką, którą opisałam. To były czasy haha. Świat pędzi do przodu. A bloga zakładaj, będę pierwszą obserwującą:). Tylko daj znać. I Ania przestań już być anonimem:)
    U mnie wszyscy są mile widziani, oprócz sąsiadek za rogu oczywiście:) P:

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha, uśmiałam się:) Zwłaszcza z przykrywania twarzy spolegliwej:) Masz lekkie pióro do pisania, fajnie, tak trzymać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Szmata na Spolegliwej to jest sprawa wagi państwowej. Pewnie do dziś leży w gablotce jakiegoś muzeum.:) Pozdrawiam

      Usuń
  4. ...a dobrze czasem tak wykrzyczeć " a gówno...nic nie muszę!!!"

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka