środa, 19 marca 2014

Idzie wiosna, szykuj nowe ubrania dla dziecka

      
  
-Jedz synku, będziesz rósł jak na drożdżach. 

My rodzice lubimy jak dzieci rosną. To oznacza, że dobrze się nimi opiekujemy.

Na tym punkcie niejednokrotnie dochodzi do rywalizacji, kto kogo już przerósł?. Ile sięga już ponad stół?. I jaką siłą latorośl dysponuje w rękach?.

Oczywiście trudno z kimś polemizować na ten temat. Bo wzrost to kwestia genetyki. Czasy średniowiecza, kiedy jednym siadem dziewczę łupało orzechy, a osesek zginał podkowę jedną ręką, minęły bezpowrotnie.


Kiedy kończy się zima i coraz częściej pojawiają się słoneczne dni. To czas na wymianę garderoby dziecka, na lżejszą. 

Zabierasz się do tego ochoczo, bo świecące słońce dodaje ci energii. Zakładasz jedną kurteczkę z poprzedniego sezonu, a ona nie pasuje. W drugiej dziecko, też już wygląda jak po młodszym bracie. Spodnie dociągnęłaś do ud, a o biodrach nawet nie marzysz. Buty będą pasować jak wyrwiesz z przodu dziurę, tak by przeszły przez nią palce. 
Nie ma rady, trzeba skombinować nowy przyodziewek. By syn nie chodził, tak jak go Pan Bóg stworzył.

 Zawsze można dorobić mankiety na drutach. Lub przedłużyć nogawki w spodniach, doszywając skrawki innego materiału. Ale jeżeli nie chcesz, by na twoje dziecko  rówieśnicy wołali.
-Odmieniec!!!
To trzeba pomyśleć o innej szacie.

Prześcieradła odrzuciłam w przedbiegach. I nie dlatego, że Drugorodny by nie był zachwycony togą w stylu Juliusza Cezara. 

Po pierwsze mam tylko jedno bez gumki. A po drugie, jest to wyszywana ręcznie pamiątka po babci, którą Drugorodny, by szybko zamienił w czarną wyszywaną szmatę. 
A to by oznaczało, że niechybnie nieboszczka babcia, by się na nas obraziła. I jeszcze zaczęłaby straszyć w naszym domu. A jak na razie jedyną osobą, która u nas straszy jestem ja. Szczególnie jak rano wstanę z łóżka. I niech tak zostanie. 

Wiadomo, każda mama chce ubrać swoje dziecko jak najładniej. Różne blogi modowe pokazują ci tak wspaniałe rzecz, że jak patrzysz na swoje obrzępolone dziecię. To masz wyrzuty sumienia.  W takiej sytuacji nie pozostaje ci nic innego jak.
a) Nie wchodzić na blogi modowe, co z oczu to z serca.
b) Szukać podobnych ubranek, w różnych lumpeksach.
c) Rozesłać wici po znajomych, czy ich dzieciary nie wyrosły  z ubrań. Z nadzieją, że kulasy i przeszczepy ich potomków. Rosną zatrważająco szybko, byś ty mogła na tym  skorzystać.
d) Kupić nowe w sklepie, z nadzieją że latorośl chociaż trochę je ponosi!!.
        Kiedy już wybierzesz jakąś z opcji. I przeważnie jest to lumpeks. Bo te złośliwe bachory twoich znajomych, nie chcą tak szybko rosnąć jak to miałaś nadzieję. Dokupisz jeszcze kurtki, spodnie i bluzki, w sklepie. Na tak zwane wyjścia (czyt. By sąsiedzi nie pomyśleli, że głodujemy). Pozostaje ci tylko usiąść i pomyśleć.
-Fajnie, że dziecko rośnie, tylko czasem za szybko. Portfel coś o tym wie.

Pozdrawiam
     

12 komentarzy :

  1. U mnie wygląda to trochę inaczej, starsza córka rośnie w zółwim tępie, to co rok temu było sukienką dziś nosi jako tunikę, długie spodnie dziś robią za rybaczki, a młodsza zdziera po starszej. Jakoś tak niechcący, wszystko wychodzi oszczędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja ci zazdroszczę:), niestety Drugorodny nie nosi sukienek, więc o tunice nie ma mowy:). A swoją drogą to ty jesteś bardzo praktyczna:)

      Usuń
  2. Wpis trochę nie dla mnie. Cali nie wyrosła z żadnej rzeczy z zeszłego sezonu...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wpis jest też dla ciebie, bo zobaczysz jak zaczniecie chodzić na dwór, tu Calineczka się przewróci, tam potknie i dziura gotowa:). Nie mówiąc o przetartych kolanach od zabawy. Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Moja Gabryśka za to nie wyrasta z ubrań. Niszczy je zanim wyrośnie. Średnio trzy pary spodni miesięcznie załatwia. Zaczynam naszywać łaty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja już też zaczęłam przyszywać łaty na kolana, bo na tyłku i tak przetrze:)

      Usuń
  4. Święta racja. Na wiosnę i na jesień zostawiam w sklepach w cholerę kasy, co by zakupić młodej niezbędną garderobę. A że ma ona zupełnie inne potrzeby garderobiane niż jej stara (czyt. ja) to najwięcej kasy wydajemy na bzdurne potrzeby ubraniowe mej latorośli, np. rajtuzy(!). Rajtuz może być od groma i w każdym, nawet najobzydliwszym kolorze. Lubię jednak wiosnę i lato. Bo wtedy rajtki odpadają, a sukienki stają się tunikami, tak jak w poście powyżej ;-) tylko z butami mam problem. A może z sandałków zrobić klapki??? Kurcze, jak to nasze mamy robiły... Niby nie dało się kupić niczego, a jednak zawsze było co na siebie włożyć. ;-) pozdrowienia- Anka.
    Ps. Drugorodny śliczny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhah Ania ja wczoraj wywaliłam z siedem par rajstop. Wszystkie miały przetarte jeden palec na prawej stopie. Nie wiem, może tego palucha ma większego. Ja też lubię jak nie trzeba ich zakładać. Nasze mamy naprawdę były niesamowite, chciałabym chociaż w połowie być taka zaradna:).
      Ps. dziękuję za komplement dla Drugorodnego:) Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  5. U nas też rosną jak na drożdżach, a z braku cory moi chłopcy mają pełne szafy ciuchów, a najwięcej Niko bo większość po braciach. Ja korzystam także z allegro i lumpeksow szczególnie przy spodniach bo to niszczą na umor. Poza tym jeszcze jest babcia, która nie umie ze sklepu wyjść z czymś nowym dla chłopców, a ona tylko oryginalne, wiec mogę pozwolić sobie na lumpeksy. A jak potrzebuje czegoś na juz to nawiedza Pepco lub wyprzedaże w 5.10.15

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też spodnie idą jak woda i rajstopy:). Teraz jak chodzi do przedszkola, to jeszcze bluzki. Bo zawsze je ufafluni czymś co jest na obiad, że później tego doprać nie można. Też uwielbiam Pepco, jeżeli chodzi o rajstopy, majtki, czy jakieś skarpetki jest niezastąpiony. W 5.10.15 też lubię kupować bo czasem mają dobre przeceny. Re kids też jest niezastąpiony i oczywiście rzesze dobrych lumpeksów:).

      Usuń
    2. Jeszcze dołożę do tego targ, można dresy dobrej jakości kupić, a ostatnio upolowałam świetne jesienne kurtki za 35 zł (wyprzedaże na targu, aż szczęka mi opadła :)). Teraz musze polować na krótkie spodenki i jakies plastry z dużym opakowaniu i atrakcyjnej cenie :)

      Usuń
    3. To ja się chętnie z tobą wybiorę na ten targ. Jak tam takie okazje!!. U nas na targu to jakieś badziewie i to za duże pieniądze:(

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka