czwartek, 6 marca 2014

Jaką półkulą myślisz Sweetheart?

pictures88.com
               Jejku dlaczego oni nam to robią?. Te wszystkie filmy z idealnymi rodzinami, gdzie słowo "Sweetheart" jest wypowiadane z częstotliwością karabinu maszynowego. Te idealne matki, które rzucają wszystko w kąt, kiedy dziecko chce z nimi porozmawiać.

 Ci idealni ojcowie, którzy uwielbiają swoje żony i dzieci. Pracują w pocie czoła, by zarobić na ten wielgachny dom. Przynoszą, małżonce śniadanie do łóżka. Wraz z kwiatkami, które zerwał podczas porannego spontanicznego biegu, pocąc się przy tym straszliwie. Żona budzi się w idealnym makijażu i fryzurze jak z salonu. By przyjąć wczesne amory ślubnego. Później tarzają się w zebranym igliwiu, wypowiadając co chwilę

-Sweetheart kocham cię, masz takie piękne włosy
-Nie to ja ciebie kocham sweetheart, dziękuję za kwiaty
-Nie bo ja ciebie bardziej kocham sweetheart, sweetheart
- A wcale nie sweetheart, bo to ja pierwsza powiedziałam sweetheart

A ty masz ochotę krzyczeć!!!
-Zamknąć te "Sweetheartowe" gęby, bo się zaraz porzygam!!!!.

Później do sypialni wpadają ich idealne dzieci. W swoich piżamkach w misiaczki i koniki Pony. I wszyscy razem naparzają się gdzie popadnie bieluśkimi poduszkami. Nie zważając na sypiące się pióra dookoła.

     
         Ja naprawdę się staram być "Sweetheartowa", ale jakoś mi to nie wychodzi. Mąż też interesuje się rano moimi włosami, ale w kontekście
-Dorcia co twoje włosy robią w odpływie wanny?, przecież wiesz, że może się zapchać!!.
A spróbuj się położyć do łóżka, z niezmytym makijażem. To rano będziesz tak wyglądać, że mąż będzie chciał ciebie dotknąć, ale tylko nogą. 
Naparzać poduchami też mam ochotę, choć bieluśkie to może były kiedyś. Jak widzę odciski w kształcie kwiatków z błota w wiatrołapie.
No i nie wiedzieć czemu starsza latorośl, nigdy nie przychodzi się zwierzać w dzień. Kiedy matka jako tako funkcjonuje. Nie on przychodzi wieczorem, kiedy dogorywam gdzieś w kącie udając abażur od lampy. A pytania są z serii tych trudnych. 

         Wtedy mgliście przypominam sobie słowa. Jaką półkulą myślisz prawą, czy lewą?. W tym momencie żadną. Ja w ogóle nie myślę!!!

Pozdrawiam.

8 komentarzy :

  1. abażur od lampy:):) też udaję, zdarza się! post o prawdzie. Tak jest, tak bywa:):) i my z pewnością nie damy się nabrać na różowe landryny śniadaniowych telewizji, poradników dla mam i filmów dla naiwnych;) pozdrawiam:):) siły!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią film sobie, a życie sobie:). Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  2. Nominowałam Twój blog do nagrody Liebster Blog Award, życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja już kiedyś twój blog nominowałam. I tak dziękuję bardzo, że o mnie pomyślałaś. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Uśmiałam się z dialogu w łóżku;-) u nas jest raczej antysweetheartowo... Zwłaszcza jak znajdę brudne skarpety lubego koło łóżka. Wtedy mam ochotę naparzać poduchami, ale boję się, że w tym szale mogę sięgnąć po coś cięższego... ;-) tymczasem miłego weekendu, może znów dostanę rajtki z okazji Dnia Kobiet;-) A.A. (Anonimowa Anka, jakby ktoś nie wiedział;-) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Ania masz rację, czasami lepiej że to są tylko poduchy. A nie ciężki sprzęt, bo połowa populacji by wyginęła:). I kto by sweetheartował?. Na rajtki też czekam i jednego goździka.
      Wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Jeeeezuuuu, ja dziś nawet nie muszę udawać, ja jestem abażurem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorny abażur, stały punkt programu:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka