poniedziałek, 24 marca 2014

Wiosna ach to ty!!!

            
 " Słońce Świeci będą dzieci". Nie wiem o co chodzi w tej maksymie. Czy pierwsze promienie słońca spowodują, że pary będą spółkować po kątach, na świeżym powietrzu. Czego wynikiem, będzie wysyp małych "mlekopijców".

 Ja mam wrażenie, że tu chodzi o napływ tałatajstwa na dworze. Latorośle sąsiadów, powyłaziły z wszystkich zakamarków. Zima się skończyła. Pozakładali swoje conversy, allstarsy, adidasy i pumasy. Poprzyczepiali do kulasów łyżworolki i deskorolki. Ujeżdżają małe kłady, hulajnogi i rowery. 

Koło mojego samochodu, wyrosło przejście dla pieszych, narysowane kredą. A na początku działki, mam fotoradar!!. Może gówniarze, współpracują z policją. Na szczęście, też jest faktury kredowej i to w różowym kolorze. Więc może i mandaty będą narysowane na asfalcie?. Deszcz je spłucze i nie będzie tematu.

Dzieciarów co nie miara. Pomiędzy tymi rowerami, kładami, hulajnogami, łyżworolkami i co tam jeszcze można przyczepić do przeszczepów?. Pałęta się Drugorodny, który nigdy nie interesuje się tym co ma. Zawsze ktoś ma coś lepszego od niego. I nie piszę tutaj o Allstarsach. 

Sąsiedzi powyciągali swoje grabie, łopaty i kosiarki. Przekopują, grabią, koszą co się da. Wystawiają lico złaknione słońca. Tak Wiosna ach to ty!!. 

Na działce obok. Sąsiad postawił sobie za punkt honoru, ukatrupienie kreta, który z jego pięknej równej trawy, zrobił sobie teren wykopków. Chyba nie oglądał "Krecika".
Swoją drogą, u mnie kret tak się nie panoszy. Tylko jeden kopczyk sobie zrobił. I to blisko "płota". Tylko, że ja nie mam jeszcze równej trawki. A ten widocznie tylko w takiej gustuje. Jakaś strasznie złośliwa gadzina. A podobno to prawie ślepe. Rżysko od trawy, potrafi odróżnić!!!. 

Pierwszy wiosenny deszczyk spowodował, że spartolona asfaltowa droga. Szumnie zwana ulicą, zaraz na końcu twojej działki. Zamieniła się w basen, w którym radośnie się kąpie kaczor ze swoim haremem. Kacze lafiryndy kwaczą głośno, by się przypodobać kaczorowi. Wróbelki im wtórują, myjąc w wodzie piórka. A Drugorodny ze szczęścia wychodzi z siebie, na widok wielkiej kałuży. Ja też wychodzę z siebie, by go do niej nie dopuścić, bo się dzieciak jeszcze utopi!!.

Tak mieszkanie na wsi ma dużo plusów, ale są też czasem minusy.  

Też, czujesz się w obowiązku by coś zrobić. Wyciągasz swoje grabie, łopatę i kosiarę. Zaczynasz od rozgrabienia kopczyka złośliwego kreta. Zagadujesz się z sąsiadem, zapominasz o grabiach. Dopóki na nie nie wleziesz i o mało co sobie drążkiem oka nie wybijesz. No to odkładasz niebezpieczny sprzęt. I bierzesz łopatę do ręki, by sobie coś przekopać. Patrzysz na rżysko dookoła i myślisz, że jednak to może poczekać. Przecież kret i tak ci tego nie rozkopie, esteta jeden. Może sobie granat wrzucisz?, to lepiej na tym wyjdziesz?. Ziemia na pewno będzie zruszona. Została jeszcze kosiarka, ale co tu kosić?. Jeszcze się ostrze stępi?. 


Rozkładam sobie leżak, patrzę jak Drugorodny wyrywa jakiemuś dziecku hulajnogę i co sił w krótkich szpyrkach z nią ucieka. Wiosna, naprawdę to ty!!. 

Pozdrawiam




10 komentarzy :

  1. wspaniały tekst z mega poczuciem humoru:) fajnie się czyta
    wiosna tak to już wszyscy czują, my także zasuwamy na rolkach, a przynajmniej jak na razie się staramy
    czeka nas na pewno rysowanie kredą może nie koniecznie po asflalcie ale po chodniku, chce nauczyć me dziecko gry w klasy - i samej sobie przypomnieć jak to jest być dzieckiem
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczoraj też kupiłam Drugorodnemu, dwie paczki kolorowych kredek. Będziemy rysować fotoradary, przed innymi posesjami:). A w klasy to sama bym pograła.:)

      Usuń
  2. Hehe uśmiałam się :)... Biedny ten kret widocznie po Twojej stronie płotu nie ma co jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że biedak by u mnie z głodu zdechł:)

      Usuń
  3. U nas nie ma wiosny, bo od wczoraj śnieg pada. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas cały dzień deszcz leje, cieszą się tylko kaczki:)

      Usuń
  4. Kurcze , u mnie jak na razie mokra ta wiosna . Ale po Twoim tekście poczułam wiosnę pełną gębą :) Zwłaszcza kaczor z Kaczymi lafiryndami razwalił mnie na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha kaczki lafiryndy, to osobny temat. Tak zabiegają o tego kolorowego, puszypiórka. Nas też dopadła deszczowa pogoda, czekamy na słońce:)

      Usuń
  5. U nas też sąsiad prowadzi odwieczną walkę z kretem, jeszcze chyba tylko przeciwko niemu nie użył bomby atomowej :) a u mnie, Kreta jak nie było, tak nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana łączę się z tobą w bólu, że ciebie też tak kret olewa. Widocznie nie tylko ten mój to jakiś dziwoląg:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka