wtorek, 29 kwietnia 2014

Antwerpia



Antwerpia to duże miasto z jednym z największych portów handlowych. Położone nad rzeką Sheldą. Przyciąga urokiem starej zabudowy i odrzuca wciśnięciem nowych budynków pomiędzy stare kamienice.

Belgia jak na tak małe państwo. Zintegrowała się z wieloma narodowościami, które do niej przyciągnęły zarobki w euro, polityka otwarta na inne nacje i socjal na rodziny wielodzietne.

Dlatego na ulicach Antwerpi można pomyśleć, że się trafiło na wieże Babel. Co rusz słyszysz inny język. Oczywiście nie brakuje i języka polskiego.

W Belgi i Antwerpia nie jest tutaj wyjątkiem. Pierwszeństwo mają rowery. Musisz o tym pamiętać w razie wypadku zawsze staną po stronie rowerzysty. Musisz mieć oczy nawet w tyłku. Rowerzyści pomimo ścieżek rowerowych, często przejeżdżają na czerwonym świetle, zajeżdżają ci drogę. Jadąc rowerem piszą esemesy, dłubią w nosie, patrzą w chmury itd. Rowery mają ogromne koła, więc i prędkość jest dosyć szybka.

Skupmy się na atrakcjach. W mieście jest ich dużo. Począwszy od domu Rubensa

Godz.otwarcia:
  • Wtorek - Środa oraz Piątek - Niedziela: 10-18
  • Czwartki: 11-21
W muzeum można obejrzeć warsztat mistrza i wnętrza jego domu. Atrakcją jest też porządnie zrekonstruowany ogród, na który codziennie patrzył malarz. Kto wie?, może właśnie po nim przechadzały się nagie nimfy o słynnych Rubensowskich kształtach:).

Mając dom Rubensa po prawej stronie idź przed siebie. Po drodze miniesz urokliwe restauracyjki i kafejki. Po jakimś czasie dojdziesz do wielkiego deptaku. Po którym kierując się w dół, droga, cię zaprowadzi do zabytkowego dworca. Budynek jest piękny i nawet stojące pociągi nie psują jego niewątpliwego uroku. Te zdobienia, rzeźby, to trzeba zobaczyć. 




Wychodząc z Dworca, zaraz obok masz Antwerpskie Zoo. Będąc w nim zrobiłam to zdjęcie. Na zdjęciu wygląda jakby goryl trzymał dziecko w ramionach. Bardzo smutne jak się na to patrzy.

  
Prawie z każdego miejsca wokół centrum, jest widoczna wieża Katedry Najświętszej Maryi Panny.


 Nie byłam w środku, bo uważam, że za wstęp do kościoła nie powinno się płacić. Oczywiście to nie przeszkodziło mi w zrobieniu mnóstwa zdjęć samej katedry. Kościół mieści się na małym placyku, gdzie dzielnie turystom przygrywają o dziwo włoskie kapele!!!. Nie wiem może belgijskich nie mają. Wokół rozmieszczone są liczne knajpki, pizzerie i sklepy z pamiątkami. 

Obowiązkowym punktem jest Rynek Grote Markt. Ten plac w centrum miasta, pokazuje piękno budowli Antwerpii. Podczas zimy na rynku jest lodowisko. Wrażenia z jazdy   w tak pięknym miejscu niesamowite . 


Na ulicy Hanzestedenplaats 1 w otoczeniu małych jachtów stoi Museum aan de Stroo. 




Każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Smaku może dodać, że wejście na dach jest bezpłatne i latem jest czynne do północy.

Zaraz nad rzeką Sheldą znajduje się  forteca Het Stee. Malowniczy budynek, chociaż wnętrze nie zachwyca. To proponuje wejść chociaż przez bramę.



 Po drugiej stronie ulicy znajduje się kładka z której rozpościera się piękny widok na rzekę Shelde po której pływają barki, wielkie statki pasażerskie i małe łódki. 




Oczywiście interesujące może być zwiedzanie dzielnicy Żydowskiej. Gdzie chasydzi przemieszczają się w swoich futrzanych czapach, a kobiety zamężne noszą peruki.

Jak dzielnica żydowska to diamenty. Wspaniałe sklepy z drogą biżuterią, przyciągają do swoich wystaw. 

Antwerpia to naprawdę piękne miasto. I nie starczy czasu by wymienić wszystkie miejsca. Choćby pominięte Atomium (zdjęcie na samej górze) , które leży na obrzeżach miasta. Gorąco polecam każdemu. Idźcie i oglądajcie, naprawdę warto!!.

Pozdrawiam


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka