piątek, 11 kwietnia 2014

Pochwała życia na wsi


Już Jan Kochanowski wychwalał życie na wsi. Chociaż oni nie mieli Biedronki, czy Lidla pod nosem. Obce im było przechadzanie się z koszykiem pełnym wiktuałów po sklepie. Bo jeśli sami nie zaprzęgli jałówek i nie zaorali pola. Posiali co tam mieli posiać. Potem zebrali to co posiali i w końcu mogli zasiąść zmęczeni do stołu. By spożyć ciężką pracą zdobyte wiktuały.

Nasza decyzja by przenieść się z dużego miasta na wieś. Nie była jakaś trudna. Bo wieś zelektryfikowana, zgazowana, wyasfaltowana, skanalizowana. Mieści się piętnaście kilometrów od miasta, z którego uciekliśmy, aż się kurzyło. 
Jednym zdaniem mieszczuchy, niewiele straciły, a dużo zyskały. 

Powiedzmy, że świeże powietrze. Powiedzmy, że cisza, zakłócana niekiedy przez latające helikoptery wojskowe i Migi. Jak jakaś szycha przyleci by wizytować nasz zakątek.
Czasem ciszę zakłóci jakiś zabłąkany traktor, który orze pole. Rolnik bywa, że zasmrodzi powietrze wyrzucając nawóz na swoje złotodajne tereny. 

Wczoraj szykując poranną kawę, zobaczyłam taki obrazek. Złapałam aparat. By zrobić zdjęcie boćka w locie.



Nagle patrzę, dwa są!!. Para do nas przyleciała. By założyć nową rodzinę. Przeleciały tyle tysięcy kilometrów, by osiąść na moich terenach.


Ptaki wylądowały gdzieś na polu. Pewnie by powcinać żabki. I polecą do swojego gniazda, ciurlać się. W końcu wiosna!!.

Rodzina, wieś, morze i nic więcej mi nie potrzeba.



Pozdrawiam

3 komentarze :

  1. Dziewczyny nie wiem jak to zrobiłam, ale usunęłam niechcący wasze fajne komentarze:). Wybaczcie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mi się sielsko zrobiło :) Super fotki.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka