środa, 14 maja 2014

Dlaczego ruża przez u otwarte kłuje bardziej?



Ważne pytanie!! do czego służy nam ortografia?. No dobra, może nie ważne, ale na pewno nurtujące. Kiedyś wracając samochodem do domu. Słuchałam stacji radiowej, i spiker zadał to pytanie.
Wtedy przypomniało mi się, jak w podstawówce, młoda pani od języka polskiego. Wyzywała nas od cepów, gdy komuś zdarzyło się zrobić błąd ortograficzny.  

Niewinnie postawione pytanie, wywołało oczywiście lawinę odpowiedzi. 
Jak można przypuszczać, były one skrajnie różne. Od wzniosłych uwag typu.

- Chciałabym nadmienić, cytując Mikołaja Reja. "Polacy nie gęsi i swój język mają".

Po prostsze - do niczego nie jest potrzebna!!!.

Wiem, że wielu się to nie spodoba, ale z premedytacją piszę, że jestem za uproszczeniem ortografii. Nie całkowitym jej zanikiem oczywiście. Lecz moim zdaniem, nic by się nam nie stało jakby zostało wywalone, rz, ó i ch.

Czy "ruża" pisana przez otwarte u mniej pachnie?. Oczywiście że nie, a może mniej kłuje?. Kłuje i to bardzo, szczególnie w oczy tych myślących poprawnie.

Mało kto pamięta, że Polacy przejęli alfabet łaciński. (Więc równie mógł być to alfabet chiński). Niestety nie wystarczył on do określenia wszystkich polskich dźwięków jak sz, cz, ś, ż, które zostały do niego dodane. Za to z powodzeniem wykopano z niego takie litery jak q, x, v. 

No to wiemy, że ktoś ustalił jak mamy pisać. Dobrze, czyli słowa typu "Sorry taki mamy język", do mnie nie przemawiają. Bo ktoś nam go narzucił. I co z tego, że było to kilka wieków temu. 

Sam Mikołaj Rej pisząc.
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi i swój język mają" (swoją drogą edytor tekstu, podkreślił na czerwono słowo "narodowie").
Odnosił się do języka łacińskiego, którego dźwięk kojarzył mu się z gęsim gęganiem. 
Przy czym nie mówimy teraz słowa "narodowie", tylko narody. Co do wżdy, które też jest słowem wymarłym. Jakbyś powiedział je do przeciętnego rodaka, to nie wielu by wiedziało o co chodzi. Za to obcokrajowiec, mógłby pomyśleć, że masz wszy, bo on tak to słowo wymawia!!!. 

Czyli co?, język też się zmienia prawda?. 
Jak mówisz słowo góra, to dodajesz?.
- Tylko pamiętaj góra, przez ó zamknięte!!!!. Widzisz, tu się robi w ustach takie kółeczko i dlatego mówimy góra.

Lub trochę trudniej 
- żołnierz pierwsze ż z kropką, drugie rz
Nic takiego, bo przecież wymawiasz słyszalne ż. 
Na nieszczęście żołnierza, wymienia się na r. Bo mamy, albo mieliśmy żołnierską piosenkę w Zielonej Górze.

Poszukałam w internecie i wpisałam nurtujące mnie pytanie?
Znalazłam fajne odpowiedzi młodych ludzi. "Po co nam ortografia?". Jedna dziewczynka napisała. (Odpowiedzi dziewczynki pogrubionym tekstem)

1.Poprawna wymowa.  
Jak powyżej g ó r a, nie g u r a
 

2.Poprawna pisownia.
Tutaj muszę się zgodzić, ale dodałabym narzucona nam poprawna pisownia:)

3.Porozumiewanie się z ludźmi.
 Bzdura

4.Dostanie się do dobrej pracy.
Wierutna bzdura, chyba że liczysz na stanowisko Redaktora Naczelnego jakiejś poczytnej gazety.


Kolejna odpowiedź należała do chłopca. I myślę, że bardziej oddawała istotę tematu.

1. Aby nie robić błędów.
Jak wyżej, ktoś nam to narzucił
 

2. Aby kogoś innego uczyć.
No tak jak ktoś się nauczył, musi innym przekazać tę wiedzę. Bo po co by tyle lat wkuwał?!!!.
 

3. Aby pani się nie czepiała.
Powiedziałabym BINGO!!!
 

4. Aby pisać do kogoś listy miłosne bez byków.
Pod warunkiem, że miłość nie przysłania odczytywania byków:))


Poszukałam dalej i znalazłam wypowiedź specjalisty typu.
" Ńe tszeba kilku argumentuf, wystarczy śe pszyjżeć".
Ta wypowiedź też do mnie nie przemawia, bo nazwałabym to bardziej dysleksją rozwojową, niż argumentem za tak rozbudowaną ortografią. 

Czy wiecie?, że Jan Brzechwa. Tak ten sam Jan Brzechwa od "Kaczki dziwaczki".  Chciał usunąć z polskiego języka SZ!! i CZ!!. Chciał w ten sposób, zaoszczędzić tony kartek papieru, przez które giną lasy. 


No dobra ja nie jestem, aż za takim uproszczeniem. Lecz wiele bym dała. By te rzesze biednych dzieciaków, nie musiały przechodzić, przez to co my. Ta nauka tych wyjątków, które nie chcą się na nic wymieniać. Pomóżmy nowym pokoleniom, które i tak są obciążone ilością wiadomości i testów do napisania. 


Niech twardogłowi, przestaną wyzywać od głupków, każdego kto popełni błąd!!. Bo to do cholery, o niczym nie świadczy. Za to ma dużo do powiedzenia o potępiającym. 
Jakoś nikomu nie przeszkadza, że q, x, v, cichaczem wepchnęło się z powrotem do naszego alfabetu. Dzięki nowym słowom anglojęzycznym.


Polecam lekturę autobiografii pani Michaliny Wisłockiej. Autorki "Sztuki kochania". Ta mądra kobieta napisała, że pomimo wielu przeczytanych książek. Nie wyzbyła się popełniania błędów ortograficznych. Przyznam się, że te słowa mnie podbudowały. Bo też zawsze byłam molem książkowym, a błędy zdarza mi się robić do dziś. Tylko gdzie tam mi do pani Wisłockiej.

Oczywiście nie zdarzy się to z dnia na dzień. Lecz mam nadzieję, że w końcu ludzie pójdą po rozum do głowy. I pomogą dzieciom, które zamiast wkuwać na pamięć durne wyjątki. Będą mogły się skupić na czymś ważniejszym. Jak przetrwać w dżungli jaką jest życie?. 

Na koniec niech puentą, będą te słowa.

"Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom."

Ja bym dodała Amen

Pozdrawiam

7 komentarzy :

  1. i po cholere ta ortografia :) J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, no właśnie po cholerę:))

      Usuń
  2. Jak już się pewnie zorientowałaś , dorastałam w czasach kiedy o dysleksji , dysortografii i innych "dys" się nie słyszało . Ortografia to była i jest moja pięta achillesowa , choć książki łykam jak Ty tonami i jestem wzrokowcem , więc teoretycznie nie powinnam mieć problemu. Jak przychodziło do wypracowania to zawsze miałam 2 ( bo jedynek nie było ) i notkę : treść bdb niestety błędy uniemożliwiają wyższą ocenę . Potem moja pierwsza praca - sekretarka. W biurku ukryty słownik ortograficzny. Mnie też ortografia wcale do życia nie jest potrzebna , a ponieważ obowiązuje to do życia potrzebny mi Edyto Tekstu :)
    Ps. Zespół mojej córki zajął wczoraj I miejsce w swojej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak literówki :) Edytor oczywiście.

      Usuń
    2. Hura!!! nasi górą, cieszę się, że zespół córeczki wygrał. Widać makijaż sztormowy był dobry:)).
      Ja też chodziłam do podstawówki jeszcze w czasach, kiedy tam chodziły dinozaury i też ciągle słyszałam treść dobra, ale te błędy!!!.
      Siadaj Dorota pała!!!.,
      Dlatego tak mi zależy by pomóc wielu dzieciakom, które muszą przez to samo przechodzić. I utrzeć nosa twardogłowym, którzy w najlżejszym przypadku próbują w kimś zbudzić zakłopotanie. W wyniku poczynionego błędu.
      Niech żyją edytory tekstu!!!!
      Ps. Na moim blogu każdy może popełniać błędy ortograficzne i literówki. Nawet włos mu z głowy nie spadnie:)))

      Usuń
    3. "Ps. Na moim blogu każdy może popełniać błędy ortograficzne i literówki. Nawet włos mu z głowy nie spadnie:))) " Przeczuwałam to i dlatego tak chętnie się u Ciebie udzielam :)

      Usuń
    4. haha Udzielaj się kochana ile wlezie:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka