sobota, 14 czerwca 2014

Bloger zawsze pisze do lustra



Podobno taki bloger, który nie ma komentarzy, lub ma ich nie wiele. To nic nie znaczy, to tak jakby pisał do lustra. Ja na to odpowiem. Tylko częściowo prawda!!!. Bloger przecież zawsze pisze do lustra!!!, a pisanie od czegoś trzeba zacząć.

Bloger to taka dziwna postać, która zakłada blog, bo ma potrzebę pisania. Po prostu musi bo się udusi. 
Nie będę oceniać jakimi pobudkami się kierują. Chociaż na zewnątrz przestają być anonimowi. To w zaciszu swojego kąta pracy są zawsze sami. 

Wiadomo początki są nie łatwe. Jeden wpis zero wejść, drugi, zero wejść. Trzeci, o jest jeden przeczytał, a nie to spam. 

Nie wiemy kim jest osoba, która dodaje post?. Może być to zarówno milczek, który potrafi z siebie wydukać tylko 
-eeee i dupa. 

Lub gaduła, której się jadaczka nie zamyka. To nie ma wpływu na to jakim jesteś blogerem. Najważniejsze są twoje wpisy. 
Tutaj właśnie się może okazać, że milczek od "dupy", potrafi tak przekonująco pisać, że po przeczytaniu jego posta, chcesz tylko więcej. Za to gaduła, siedzi przed komputerem i jedyne słowo, które mu przychodzi na myśl to właśnie ta osławiona "dupa".

Oczywiście jest gro wariatów (nie mylić z blogerami), którzy latają po wszystkich blogach spamując gdzie się da. Nawet porządnie nie przeczytają co napisałeś. Tylko użyją mądrego słowa "To naprawdę ważne dla ludzkości co napisałaś. Zajrzyj do mnie, odwdzięczę się komfciem" Krzywozębna Krysia. Tak tylko, że ty właśnie dodałaś post "Zrobię sobie zupę ogórkową, bo wczoraj miałam pomidorową". No nie będę się czepiać, być może dla kogoś to jest bardzo ważne, ale żeby dla ludzkości!!!. Normalnie można poczuć, że się ma moc!!.

Zaczynasz pisać na blogu, poznajesz coraz więcej osób. Przeważnie blogerów, którzy też próbują przetrwać i nie dać się wyprzedzić "Krysi od komfcia". Nie jest to łatwe, bo szurnięta przeleciała już internet w te i z powrotem. I nawet udało się jej zebrać wdzięczną publikę, o której ty mogłabyś zapomnieć. Nawet gdyby udało ci się zrobić szpagat turecki, nie rozrywając sobie przy tym co nieco. 

Bardzo cenię sobie te nowe znajomości (nie mylić z Krysią), fajni ludzie, każdy zaangażowany w to co robi. I jeszcze znajdą czas by do ciebie wpaść i coś skrobnąć. Każdy w swojej pracy jest samotną wyspą, lecz na zewnątrz tworzymy przyjaźnie i sojusze. To daje ci kopa do większego wysiłku. 

Lecz czym byłby bloger bez czytelników, tutaj dopiero zaczyna się zabawa. Przecież po to tworzysz, by ktoś to przeczytał, fajnie jak zostawi dobry komentarz, każdy z nas to uwielbia. 

Dlatego nie przejmuj się niełatwym początkiem. Pisz do tego lustra, dodawaj wartościowe wpisy. Nawet te o zupie pomidorowej. Przecież prawie każdy lubi pomidorową.  

Pozdrawiam

Ps. Zapraszam do polubienia "Mam do powiedzenia". Możesz też do mnie dołączyć na Instagramie. Obydwie strony prawie tak dobre jak pomidorowa:))

6 komentarzy :

  1. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy zacząć zapisywac swoje przemyślenia. Póki co podczytuję tu i ówdzie. Lubię blogi pisane z poczuciem humoru, takie jak ten. Pozdrowienia z południa;-) Anka. Ps. 14 dzień biegania. I nadal żyję. Kolano jedynie odarte po jednej glebie- korzeń wyrósł znienacka tam gdzie go wczesniej nie było. Ogołem- Sukces;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania Jestem z ciebie dumna, nie przejmuj się korzeniem, złośliwa zaraza:). Ja już w pierwszym dniu swojego biegania, o mało co nie straciłam zębów:) po prostu ślepota nie zauważyła, wystającego kawałka betonu.:)). Z tym blogiem to się nie zastanawiaj tylko zakładaj:)) Pozdrawiam

      Usuń
  2. A ja zaczęłam blog fotograficzny, bo chciałam mieć jedno miejsce, w którym będę gromadzić swoje zdjęcia i móc je opisywać, a wywoływanie i tworzenia tradycyjnych albumów nie zawsze ma sens. Jakoś zaczął ktoś to czytać i tak od ponad 6 lat mam czytelników, czy raczej 'oglądaczy'. Nawet jeśli momentami ich ubywa, nie płaczę, bo pamiętam, jaki cel przyświecał mi na początku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie napisane, wielu z nas nawet nie wie, że jest blogerem. Po prostu robi to co lubi:))

      Usuń
  3. Hej! Trafiłam na Twój blog przypadkiem, i zatrzymam się tu na dłużej. Podoba mi się Twój sposób pisania - luźny i z humorem :)
    Przydał mi się Twój wpis. Właśnie zaczęłam pisać blog na temat DIY. Nic nadzwyczaj wymyślnego bardziej chęć pisania i zbór tego co lubię. Jednak jak napisałaś, chciałoby się by nas ktoś czytał.. Przy 2 pierwszych wpisach - "cisza", pomyślałam: coś nie tak? Ale trafiłam na Twój blog i jestem całkowicie spokojna :) Wiadomo, że zawsze wszystko chciałby się od razu, ale skoro na czytelników się czeka, to przy tym czekaniu z góry zaserwuję im dłuższa listę pomysłów i inspiracji :) Pozdrawiam Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) właśnie o to chodzi by pisać na taki temat, który nas interesuje. Tylko wtedy może się nam udać i będziemy wiarygodni. Bo czytelnik będzie czuł, że to jest to co kochamy:)). Jak widzisz prowadzę blog od dziesięciu miesięcy i też szału czytelniczego nie ma:)), ale to nic. Bo ja chcę pisać tylko więcej, więcej, więcej........

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka