poniedziałek, 2 czerwca 2014

Koszulka do biegania, dobra i tania



W tym roku powiedziałam, żadnych czekoladek na dzień Matki. Przyjmuje tylko buziaki i zaplute laurki. 

 Moi chłopcy się wyłamali i do upierniczonych laurek i słodkich buziaków, dokupili mi jeszcze koszulkę do biegania

Koszulka jest miła w dotyku, po bokach ma siateczkowy materiał. Jest granatowo - czerwona z małym figlarnym otworkiem z tyłu. 
Bieganie mnie wciągnęło, nie będę tego ukrywać. Stało się moim stylem życia. Staram się biegać cztery razy w tygodniu. W te dni kiedy nie chodzę na fitnes. Więc trenuje sześć razy w tygodniu. Chyba nieźle jak na wapniaczkę.

Bawełniane podkoszulki słabo się sprawdzały, po krótkim odcinku przebierania przeszczepami. Byłam zlana potem, a wiejący wiatr powodował, że było mi zimno. Co przypłaciłam tygodniowym kaszlem, po którym myślałam, że już nie mam płuc, bo je wyplułam. 



Dlatego ucieszyłam się, że moje chłopaki pomyślały o moim zdrowiu. 
Po powrocie z Krakowa, kiedy tylko walizy, torby, plecaczki. Zostały wypakowane, a klucze od domu zgubione. O czym boleśnie dzisiaj przekonał się mój mąż. 

Postanowiłam w ramach relaksu zapomnieć o rozpakowywaniu bagażu i że od tej chwili nikt nie będzie sprzątał mojego pokoju, jak to było w hotelu.
Więc ruszyłam luźnym truchtem w stylu rasowego biegacza. Na moment moją uwagę odwrócił jakiś debil na kładzie, który myślał, że będę się z nim ścigać. No tak, głupich nie sieją, oni się sami rodzą. Kiedy zrozumiał, że raczej go nie dogonię, odjechał w swoim kasku harlejowca, zostawiając kurz za sobą. Chyba się obraził. 

Kiedy tumany kurzu opadły. Mogłam biec dalej. Kaszląc i prychając, parłam do przodu w trybie treningowym. Pięć minut biegu, jedna minuta marszu, cztery powtórzenia.  


Wiatr trochę przeszkadzał, bo jak to nad morzem, mamy go pod dostatkiem. Trzeba przyznać, że prezent się sprawdził. Pot nie spływał mi po plecach, choć w bawełnianych koszulkach tak było. Po biegu nie czułam, że nos mi się wywija na drugą stronę. Więc w tym temacie też zdała egzamin. Mogę z czystym sercem polecić sportowe wdzianko. Idźcie moi drodzy i biegajcie.
Ps. Dla mężczyzn też takie są:))
Pozdrawiam

2 komentarze :

  1. Koszulka spoko :) Nabyj sobie jeszcze skarpety do biegania ... bo znowu jak przyjdzie gorąc w bawełnianych bedziesz czuła się jakbyś stąpała po węgielkach poza tym, że tak jak koszulka będą mokre i śmierdzące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia dobrze prawisz:)), muszę sobie takie kupić:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka