wtorek, 3 czerwca 2014

Odchudzanie, czas na małe podsumowanie po miesiącu.



Jak zabrać się do diety, jeżeli nigdy się tego nie robiło?. Dlaczego w ogóle się za to człowiek chwyta?. Myślę, że każdy powinien z góry założyć swój cel, bo bez niego, to nie miałoby sensu.

Moim celem, było schudnąć kilka kilogramów. By znowu mieć płaski brzuch i zgubić trochę tłuszczu na biodrach.

Taaak!, łatwo sobie założyć, że zrobi się to i to, ale trudniej się tego trzymać. Nigdy nie byłam na diecie. Zawsze należałam do tych szczęśliwców, którzy z pobłażaniem mogli przyjmować ochy i achy pobratymców. Zachwyconych twoją szczupłością. 


I tak było do urodzenia drugiego dziecka. Latka już nie te, metabolizm zwalnia jak żółw przed liściem sałaty. Więc kiedyś musiał nadejść ten moment, kiedy trzeba było przejść na dietę. Kiedy spotkałam koleżankę z liceum, która widząc mnie, z daleka krzyknęła.
- Dorota jak ty przytyłaś!!
To tylko przyspieszyło moją decyzję, przestaję żreć, a zaczynam jeść. 
Od miesiąca wprowadzam plan treningowy. Biegam cztery razy w tygodniu, plus dwa razy chodzę na aerobic. Jak mówi trenerka wszystkich polaków. Uprawianie sportu to tylko trzydzieści procent sukcesu, resztę stanowi dieta. 


Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Na szczęście jak ja sobie coś założę, to dążę do celu. No powiedzmy, że nie po trupach, ale po tłuszczu na pewno. 

Moje zasady 
1. Wyznacz sobie cel, co chcesz osiągnąć?.
2. Nie rób tego dla męża, żony, koleżanki, czy pani Krysi z osiedlowego sklepu. Rób to dla siebie.
3.Wywal wszystkie kolorowe gazowane napoje
Fajnie smakują przez chwilę, na dłuższą metę nic nie dają. Poza zbędnymi kilogramami i problemami z trawieniem.
2. Jedz posiłki na małych talerzach. To naprawdę działa, mówię to po swoim przykładzie.
3. Licz kalorie, dieta tysiąca kalorii jest wyniszczająca dla organizmu. Przeciętna kobieta, przy założeniu, że coś robi poza siedzeniem przed telewizorem, powinna przyjmować przynajmniej 1400 kalorii dziennie. Dla mężczyzny jest to już co najmniej dwa tysiące.
4. Nie podjadaj pomiędzy posiłkami, chyba, że to marchewka, jabłko, suchar, woda z cytryną:)).
5. Pilnuj systematyczności posiłków, przynajmniej pięć dziennie. Oczywiście nie pięć obiadów dziennie, patrz liczenie kalorii.
6. Jeżeli pomimo wielu prób, nie możesz schudnąć warto zbadać tarczycę. Można się zdziwić jak zaburza pracę metabolizmu.

Odstawiłam wszystkie kolorowe napoje gazowane, skończyło się codzienne wcinanie czekoladowych batoników, a zaczęło liczenie kalorii. Przyjęłam w oparciu o swój tryb życia, że powinnam przyjmować nie mniej niż 1500 kalorii dziennie. I tego się trzymałam. Potrawy jem na na małych talerzach. Nie ma podjadania pomiędzy posiłkami. 
Udało mi się schudnąć przez ten miesiąc trzy kilogramy, bez jakiś zbędnych wyrzeczeń. Może nie objadam się batonikami, ale na przykład pozwalam sobie zjeść na śniadanie dwa naleśniki z twarogiem i rodzynkami, liczenie kalorii działa. Dieta ma być przyjemnością, a nie wielkim wyrzeczeniem. Wtedy sama wejdzie ci w krew. Najgorsze co możesz zrobić, to głodzenie. Organizm nie jest głupi, nawet jeżeli na początku schudniesz, to za chwilę znowu przytyjesz, efekt jojo działa i to jak. 

Dieta jaka dieta, dla mnie to już normalność, a minął dopiero miesiąc. Pamiętaj o motywacji, ona jest najważniejsza i jej się trzymaj. Tylko wtedy osiągniesz zamierzony cel.

Pozdrawiam

8 komentarzy :

  1. Jejku, no chyba się w końcu muszę zmotywować. Na więcej niż dwa dni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Ania zmotywuj się na razie na miesiąc, a później pójdzie jak z płatka. Mnie koleżanka zmotywowała mówiąc- rusz dupsko:))
      No to Ania rusz:))

      Usuń
  2. Gratuluje wytrwałości :) a z tą synową to może jakąś ustawkę zorganizujemy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhaha jestem za ustawką, tylko ciekawe co na to młoda para:))

      Usuń
  3. niezle jak na wapniaka :D dzieki Dorcia ze moje dupsko ruszylas, nawet mnie nic nie boli po wczorajszym bieganiu :) J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha prawda!!, może jednak dożyję tej twojej setki:)))) Widzisz tobie bieganie też już weszło w krew, cieszy mnie to bardzo:)))
      Jak nie boli to znaczy, że już się wprawiłaś:))

      Usuń
    2. poza tym wpadlam na kolejny genialny pomysl :) za kazdy dzien bez czekolady wrzuce sobie funciaka do skarbonki (chcialam mlodemu dzisiaj podwedzic ale sie sczail wiec musze sobie kupic nowa) jestem z siebie dumna :D

      Usuń
    3. No to fura pieniędzy ci urośnie:)). Ja gdybym miała wrzucić za każdy batonik, chociaż po złotówce to też uzbierałabym na niezłe wakacje:))) Jak będziesz chciała kupić czekoladę, to chociaż po nią pobiegnij:)))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka