środa, 4 czerwca 2014

Poopowiadaj mi tato i mamo


Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś nas robi w przysłowiowe "bambuko". Parcie na Idealne macierzyństwo i co za tym idzie, rozwój dziecka. Książka przestała być tym czym powinna być, czyli chwilą relaksu, oderwaniem od szarej rzeczywistości. Stała się orężem i wyróżnikiem dla elit.
Na rynku pojawiają się ciągle nowe książki dla dzieci z pięknymi kolorowymi obrazkami. Ich cena często przyprawia o zawrót głowy. Pieniądz się kręci. Pisarze i wydawnictwa próbują ci wcisnąć kit, że jeżeli nie kupisz dziecku książki jak korzystać z nocnika. To sobie w tym temacie nie poradzisz. Jak to się stało, że nie chodzimy teraz po "krzaczorach" załatwiając swoje potrzeby?. Bo w odpowiednim czasie nikt nam nie przeczytał jak mamy to robić?!!!!.
No dobra może niektórzy chodzą, ale nie jest to ogół i często dzieje się to w sytuacji jak przypili, albo jest nam ciężko wytrzymać, po wypiciu trunków wyskokowych. 

Może są to ogólniki, ale taka jest prawda. Nasi rodzice mieli chyba łatwiej, nie było takiego parcia na idealne macierzyństwo. Często postępowali zgodnie ze swoim instynktem, nie bojąc się przy tym, że popełnią pomyłkę.

Nie przypominam sobie, bym w dzieciństwie miała tyle bajek, od których uginają się teraz półki sklepowe. 
Owszem było ich sporo, ale często dostałam je w spadku po innym dziecku, które z nich już wyrosło. Były przekazywane z pokolenia na pokolenie, często z wyblakłymi nie kolorowymi obrazkami i pożółkłymi stronicami. 

Rodzice nie potrzebowali osobnej książeczki, by mi wytłumaczyć jak zacząć załatwiać się do nocnika, czy poradzić sobie z nocnymi strachami. Oni mnie tego uczyli, nie książka.

Teraz najbardziej błahą sytuację, jak włączenie kontaktu, trzeba zaraz opisać, a co z mową i jej przekazem?.

Moi rodzice, nauczyli mnie robić zakupy, wciskając mi drobniaki do ręki, często zawinięte w papierek by łamaga ich nie zgubiła i wysyłali mnie do sklepu, który był zaraz obok bloku, a nożem nie raz dziabnęłam się w paluch. Człowiek najlepiej się uczy na błędach. 

To nie tak, że książki są be, a opowiadania cacy, trzeba znaleźć złoty środek.

Ja pamiętam z dzieciństwa inne zasady, które na szczęście nie są do kupienia, każdy może zapewnić je dziecku za darmo. To są własne opowiadania. Do dziś pamiętam, jak z wypiekami na twarzy słuchałam ciekawych historii opowiadanych przez Tate, o pięknych księżniczkach zamkniętych w wysokiej wieży, które oczywiście miały moją twarz:)). Ratował je z opresji piękny młodzian i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.

 Zasiadaliśmy razem by posłuchać nowej legendy, często były one śmieszne, rzadziej smutne. Wiele było strasznych, oczywiście w klimacie wieczornym robiło to duże wrażenie. Z tond pewnie moje zamiłowanie do horrorów:)). Było pole do rozwijania wyobraźni, bo przecież nie było obrazków, które są podane na tacy w książce. Trudniej jest zobaczyć swoją twarz w ciele księżniczki, czy księcia, kiedy widzi się ich na kolorowej stronie. 

Ja też dzieciom oprócz czytania książek, wprowadzałam swoje historie. Może nie były idealne, ale nic się nie zmieniło. Pierworodny z wypiekami na twarzy słuchał moich wynaturzeń na temat wielkich smoków, strasznych robotów, może mniej było w nich księżniczek. Wiadomo jak to chłopak, księżniczki i czarodziejki nie są w modzie:)). Wychowany na naszych opowiadaniach. Sam teraz zaczyna tworzyć swoje historie i co rusz wymyśla nowe scenariusze. Rodzi się dusza artysty, może to chleb nie łatwy, ale to jego życie. Ja mogę mu tylko w tym pomóc. 
Pierworodny jest z innej gliny ulepiony i nie lubi czytania, ale chętnie przysłuchuje się naszym rozmowom. Więc może i jego niedługo przeciągnę na swoją stronę.

Książka czemu nie, sama je uwielbiam, ale nie dajmy się zwariować.Nie potrzebne są takie ilości by dziecko się dobrze rozwijało.

Spróbujcie wymyślić swoje historie. Nie muszą być wcale skomplikowane. Dziecko i tak będzie szczęśliwe, a wy staniecie się dla niego wielkim autorytetem w tym temacie. Bo jak nie wierzyć komuś kto zna bajkę o smoku, pięknym łabędziu, czy innej gadzinie. No to na dobry początek powiedz.
- Dawno dawno temu..........


Pozdrawiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka