poniedziałek, 14 lipca 2014

6 tekstów jakie usłyszy biegająca kobieta



W końcu się po tylu latach zmobilizowałam i już trzeci miesiąc biegam. Wylewam siódme poty. Dysze jak parowóz, próbując przebiec kolejne kilometry. Pomimo, że teoretycznie biegam sama, w praktyce zawsze jakaś cholera mi towarzyszy. Jeszcze żeby zamknęła jadaczkę, ale nie!!. Czeka bezpiecznie (przecież nie będzie się męczyć!!) na jakiejś ławeczce, w krzaczorach, lub stogu siana. By w odpowiednim momencie wychynąć jak Filip z konopi i zadać durne pytanie.

1) To pani biega?!!, po co?. Przecież jest pani szczupła!!!

Ja rozumiem, że kiedyś nie trzeba było tyle ćwiczyć. Bo człowiek miał dosyć rozrywki zapierniczając z wiadrami do oddalonej studni!!, lub zrywał boki do rozpuku, ubijając masło, ale czasy się trochę zmieniły. Teraz wystarczy odkręcić kran, by poleciała woda, a masło ubijam tylko podczas gry wstępnej z moim mężem. Widziałam jak to się robi na teledysku!!, tylko wianek gdzieś mi się zapodział. Ruch dla zastałych członków jest niezbędny. Bo co będzie jak się schylisz i już nie podniesiesz?


2) Nie w tę stronę!!

Na myśl o tym pytaniu, aż tępawy uśmieszek igra pod moim nosem. Nie, wcale nie, że pytanie jest takie śmieszne. Tylko dlatego, że "głupki" już go nigdy więcej nie zadadzą. Po tym jak się na nich wydarłam.



3) Po co się tak męczysz śliczna dziewczynko!!

Przyznam, na początku mnie wryło. Śliczną, czasami mnie mąż tak nazywa, jak......(ściśle tajne), ale dziewczynko!!. Za samo to, chciałam odstąpić tego dnia od mojego planu treningowego. Już robiłam w tył zwrot by w podskokach polecieć do sklepu i podchmielonemu dobrodziejowi w ramach wdzięczności kupić piwo. W porę jednak się opamiętałam. Bo niechybnie następnego dnia biegłabym w licznym towarzystwie "zawianych" lizusów, którzy na wyścigi by mnie obdarzali komplementami typu. Jesteś "światłością narodu", "nasza królowo", "zorzo ty nasza". Kto nie chciałby być "światłością narodu?".


4) Zdąży pani!!

Ma chłop szczęście, że nie trafił na moje "trudniejsze" dni, przed "trudnymi dniami". Bo "zdążyłabym" go jeszcze obić, i wyrobić plan treningowy!!.  


5) Może podwieźć?!! 

Zawsze odpowiadam krótkim pytaniem.
- Żona też jedzie?!!!

 
6) Spociła się pani!!

Też mi nowina. Nikt nie biega z wentylatorem w tyłku. Ja przynajmniej na nikogo takiego się nie napatoczyłam. Raz tylko po drodze mijałam jednego "profesjonalistę", który miał na sobie tyle sprzętu pomiarowego, że wyglądał jak pacjent na ojonie. Lecz nawet on się pocił. Po tylu treningach, dochodzę do wniosku, że pot w tym przypadku jest raczej niezbędny:). 


I tak dzień za dniem mija. Ja rozwijam swoje zdolności biegowe. Trasa mi się wydłuża. I im dalej uda mi się dobiec, tym więcej pojawia się głupich pytań. 

Pozdrawiam

Ps. na moim Instagramie możecie zobaczyć jakie ćwiczenia wybieram kiedy nie biegam:)

8 komentarzy :

  1. Mój mąż po dwóch tygodniach się przyzwyczaił i z głupkowatego pytania "A Ty dokąd??" przeszedł na delikatne "Idziesz biegać..?" ;-). Ostatnio doszedł jeszcze wywiad przedbiegowy, z pytaniami typu "EJ, a Ty napewno sama biegasz?", "Po co się tak stroisz i tak się spocisz", "A gdzie biegasz?" ;-) Może teraz po mundialu ruszy wreszcie ze mną. Kupiłam lepsze buty, nareszcie nie Lidlowskie i jest moooc;-) miłego dnia (i biegania). Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Ania buty to podstawa:), bez nich ani rusz. Ja swojego męża też wciągnęłam w bieganie, ale biegamy osobno. Każdy ma swoje tempo i ja nie lubię kogoś doganiać:)). Zabieraj męża i biegajcie:). Super, że nie odpuszczasz:)) to najważniejsze. Pozdrawiam

      Usuń
  2. jeszcze troche i bedziemy biegac w koszulkach z napisem: cala Polska biega z Dorcia :D J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie mam nic przeciwko temu:))

      Usuń
  3. Jako, iż zamierzam wystartować na dniach, dziękuję za garść informacji, czego się można spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj fajnie, że się zdecydowałaś to już coś:)). Teraz najważniejsze byś uczyniła pierwszy krok. Ja na razie trzymam się ściśle planu treningowego, który ci polecam. Link masz tu http://treningbiegacza.pl/training-plans/plan-treningowy-od-zera-do-60-minut-ciaglego-biegu-10-najczestszych-pytan-zadawanych-przez-poczatkujacego-biegacza
      To naprawdę działa i stopniowo cię wprowadza w arkana biegu:)). Czego można się spodziewać?:)). To nie jest łatwe pytanie, bo ja całe życie trenuje i myślałam, że mam inną kondycję. Jakie było moje zdziwienie, że pierwszego dnia było mi ciężko przebiec całą minutę!!:)). Na szczęście nie poddałam się i z każdym dniem idzie mi coraz lepiej:)). Nawet niedługo może wezmę udział w biegu na 10 km jestem w stanie to zrobić. Chyba nieźle jak na kogoś kto nie mógł na początku przebiec minuty. Nie wiem jakich efektów oczekujesz, czy tylko poprawy kondycji, a może chcesz schudnąć. Ja trzymam się na co dzień diety MŻ (miej żreć). Wywaliłam gazowane napoje i ograniczyłam słodycze i liczę kalorie. Efekty nawet mnie zaskoczyły:). Brzuch w końcu wygląda jak brzuch. To nie oznacza, że się głodzę jem normalnie tylko mniej:)). Zacznij od planu, wyznacz sobie cel i do dzieła. Ja trzyma kciuki i pochwal się swoimi efektami, to naprawdę dużo daje:)) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Pewnie brał te reklamowane tabletki na pot ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka