wtorek, 22 lipca 2014

Autorski przepis na płaski brzuch



No żeby cholera kogoś dorwała. Kto wymyślił, że kobieta musi mieć płaski brzuch, wystające pośladki i piersi?. Co z Rubensowskimi pannami pląsającymi po jego ogrodzie?. Eh komu to przeszkadzało?. 

Byłam w ogrodzie Rubensa, nawet fajny kawałek ogrodu. Próbowałam sobie wyobrazić jak jego muzy pląsały po alejkach, próbując ominąć gołym tyłkiem poprzycinane równiutko żywopłoty. Jakoś nie chciałabym się nadziać na te wystające patyczki. Patrzcie, a one się nie bały!!!. Normalnie "szacun" jakby powiedział syn mojej koleżanki. 

Wróćmy do teraźniejszych kanonów kobiecego ciała. 90-60-90. Dobra biodra mogą być, mieszczę się. Biust, najwyżej sobie worki z ryżem w biustonosz wsadzę. Tylko co z brzuchem? i tak zwaną talią?. W rytm piosenki Grzegorza Ciechowskiego, mogę zaśpiewać. "Gdzie one są?".  I co najważniejsze jak sprawić by zarazy wróciły?. 

Ten zaiste trudny temat, mogą go charakteryzować trzy problemy. 

1) Dlaczego kobiety muszą mieć płaski brzuch?.

2) Dlaczego nie jest tak łatwo utrzymać idealną sylwetkę?. Jak z łatwością się wkłada do ust kolejne czipsy?!!.

I najważniejszy

3) Dlaczego jest tak trudno ruszyć leniwe dupsko?.


Co zrobić?, co zrobić?. Wiem!!, potrzebna będzie motywacja!!. 

Dam wam przepis na motywację. Jest to mój własny projekt, wypróbowany na żywym organizmie (czyli moim),ale nie przejmujcie się prawami autorskimi. Bierzcie jak swoje.  

Przygotujcie się do pisania. Potrzebne wam będą:

A) zaproszenie na imprezę wieczorną nad basenem. 
B) Goście mają być w strojach bikini i kąpielówkach.
C) Wymóg konieczny. Wśród towarzystwa mają się przechadzać modelki. Przy czym, nie, nie wyglądają jak wieszaki. Tylko są to piękności, o takich kształtach, że z zazdrości masz się ochotę w tyłek ugryźć (jakby to w ogóle było możliwe). 
D) Basen nie będzie skąpany w egipskich ciemnościach, tylko na złość "bidusi". Oświetlać go będzie tyle lamp, że stadion narodowy by się ich nie powstydził. 

Biorąc wszystko razem do kupy, spowoduje to wielkie przemiany w twoim życiu. Zaręczam, że będziesz się przechadzać wkoło tego basenu obleczona w ratanową makatkę. Wpierniczając ze złości liście sałaty, niczym rasowy królik. Łypiąc na prawo i lewo wzrokiem wystraszonej łani, by cię czasem nikt nie rozpoznał. Ma to też dobre strony, bo goście mogą cię pomylić z ratanowym stolikiem z przekąską z sałaty i na twoim wystającym brzuchu, będą stawiać drinki. Zawsze przed imprezą możesz się dogadać z organizatorem, że ci za to zapłaci. Jak to mówią, "nieprzyjemne z pożytecznym", czy jakoś tak. Zaręczam cię, że to daje efekty. Już następnego dnia, wyciągniesz najmniejsze gatki, w które kiedykolwiek udało ci się wcisnąć, by mieć punkt odniesienia do czego dążysz!!. Przecwałujesz o czwartej rano, po śpiącym obok facecie i zaskoczonemu obwieścisz.

- Idę biegać!!!
- Ale gdzie?!!
- W dupę!!

Przecież mu nie powiesz, że w brzuch!!. Przecież się to kupy nie trzyma!!. 
Po biegu, rozpalisz ognisko i w tanecznych rytualnych konwulsjach spalisz ratanową makatkę. Obiecując sobie, że nigdy więcej jej nie założysz. W domu, zrobisz czystki w szafkach, wyrzucając z nich wszystkie czipsy. Na ciastka tylko spluniesz i przepis gotowy. jak widać to daje efekty.


Biodra 90, brzuch prawie 60 (nie powiem w którą stronę:)), cyc.. to znaczy piersi, gdzie jest ten chirurg plastyczny?!!. 

Pozdrawiam



 

14 komentarzy :

  1. Jak swój wciągnę to też tak wyglądam, haha. Ja, to co na brzuchu, próbuję w stronę cycków przewałkować, ale nijak się nie da...;( Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha: Hej Gosia chyba każda kobieta o tym marzy by tłuszcz z brzucha przenieść w stronę cyc... to znaczy piersi:) To byłby hit:)) Serdecznie pozdrawiam:)) Sąsiadka:))

      Usuń
  2. przepis git :) ja sie zabralam za odchudzanie jak znajoma jeszcze w Polsce wpadla na mnie w centrum handlowym, rzucila okiem i z usmiechem na twarzy: " to w ciazy znowu jestes?? super !!!!" myslalam ze sie ze wstydu spale :) buahaha do tej pory mnie to smieszy :) Buziaki, J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja też żyłam w błogiej nieświadomości, w której miałam idealną figurę. Dopóki na stacji nie benzynowej nie spotkałam koleżanki z liceum. Ta na mój widok pierwsze co wykrzyknęła - Dorcia jak ty przytyłaś!!!!, Pa pa kochana idę zeżreć sałatę, albo powietrze nie jestem pewna:))

      Usuń
  3. Zabrałem się za swój brzuch, ponieważ w ostatnim czasie wlałem do niego chyba zbyt dużo piwa. Na razie daje radę, ale ćwiczenia typu brzuszki, czy bieganie totalnie mnie nudzą. Fajny tekst, pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inną teorię, mi piwo na brzuch w ogóle nie szkodzi:)) to taka moja teoria:)). Bieganie mnie wciągnęło i nawet idzie mi coraz lepiej:)) tzn. nie potykam się o własne nogi:)), no i chodzę na fitnes, więc brzuszki siłą rzeczy zaliczam:)

      Usuń
  4. A ja mam 6kg mniej, muszę się pochwalić, ale ni czorta z brzucha nie schodzi. U mnie to rodzinne, nogi chude, ręce chude, ogólnie chudo, tylko fałdki brzuchowe. Chyba muszę wdrożyć te brzuszki, których nie cieerrrpię ;-) szkoda, że nie ma takich ćwiczeń, że z brzucha schodzi, a w cyckach zostaje;-) pozdro- Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dobij koleżankę tymi sześcioma kilogramami:)) Ten brzuch to jest jakaś zaraza kobieca, a przebyte ciąże nie pomagają:)) No to jak zaczynamy robić codziennie brzuszki?:))

      Usuń
    2. Mhm....od jutra;-) jak tylko skończy się wykańczanie chaty i znajdę więcej czasu, to dam znać. Póki co trzymam się biegania, daje kopa. Anka:-)

      Usuń
  5. Ja z płaskim brzuchem problemów nie mam i nigdy nie miałam - mi wszystko idzie w biodra, dupsko i uda. Dlaczego nie w cycki, Panie Boże? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I widzisz to jest taka niesprawiedliwość nie można mieć wszystkiego, co robić, co robić? :))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka