czwartek, 24 lipca 2014

Odmienny punkt widzenia


Kiedyś kupiłam torbę skórzaną. Taka zwykła czarna torebka, niczym szczególnym się nie wyróżniająca. Co bardzo gnębiło moją wrażliwą artystyczną duszę. Więc postanowiłam coś z tym zrobić!!.

Nie wiem skąd miałam te metalowe literki. Były tylko dwie duże, M i P. Miały jakieś sześć centymetrów wysokości i to pamiętam dosyć dobrze były złote. Miały jeszcze jeden atut, można było je przyklejać jak naklejki.

Skorzystałam z tego skwapliwie i nie zastanawiając się nad tym zbyt długo (jakieś dwie sekundy). Przykleiłam literki na przodzie torebki. Teraz pyszniły się tam błyskając złotym odbiciem na prawo i lewo.

                                MP

Mój przyszły nadobny małżonek jak zobaczył efekt mojej inwencji twórczej, musiał dać upust swoim emocjom i wykrzyknął.

- O!! zobacz Dorcia, (MP) MILITARY POLICE.

Na początku nie byłam zbyt szczęśliwa, szybkością skojarzeń u mojego lubego. 

- Jakie Military Police?!!!, stuknij się w głowę. 

W końcu mu wybaczyłam, bo to tylko "mężczyzna". Jak mawiała moja pani psor od Historii i skupiłam się na lansowaniu swojej osoby po mieście jak i krainach ościennych. 

Musiało mi to nawet nieźle wychodzić. Bo zwykłe skórzane torbiszcze spotykało się z dużą aprobatą społeczeństwa, a co najważniejsze wzbudzało błysk zazdrości w przedstawicielkach mojej płci. Chyba każda chciała mieć taką torbę. Nie wiedziały, że potrzeba trochę "pomyślunku matematycznego" i każda z nich mogłaby zasuwać ze swoją oryginalną taszką.  

Jako, że wychowałam się na serialach "amerykanckich". W których trup ścielił się szeroko, a policja wieczorem z braku laku, jeździła sportowymi furami po pustych ulicach, przy akompaniamencie instrumentalnej muzyki. W końcu zaakceptowałam swoje nieszkodliwe "Military Police". Zrzucając to na karb indoktrynacji filmami zza oceanu, którymi szczodrze nas wtedy karmiła TVP. 

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewien incydent.

Przez nikogo nie niepokojona. Dostojnym krokiem skierowałam się na przystanek autobusowy. Nie byłam tam sama, bo na miejscu czekała mnie delegacja rozwrzeszczanej dzieciarni, która akurat w tym dniu zapragnęła pojechać do kina. Nagle poczułam na sobie czyjś wzrok. Spojrzałam w prawą stronę. Dwie na oko dziesięcioletnie dziewczynki z zachwytem wpatrywały się w moją torbę. Zdążyłam się już do tego przyzwyczaić i nawet chciałam sięgnąć do "wojskowego cuda" po długopis, którym chciałam wypisać autografy dla dwóch małych fanek. Gdyby nie powstrzymały mnie słowa jednej z nich.

- Widziałaś!!! (MP), MARYJA PANNA


No i to się nazywa odmienny punkt widzenia
 
Pozdrawiam

2 komentarze :

  1. Dzieci to mają wyobraźnię, choć mi na skrót MP przyszło do głowy to, co najbardziej oczywiste- Matka Polka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha też świetne. Tylko że w tamtym czasie.nie miałam dzieci:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka