środa, 30 lipca 2014

Wychrzań na zbity pysk pudełko czekoladek!!



"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, na co trafisz". 

Forrest Gump miał rację. Czyż to nie prawda?. 

Częste sięganie do pudełka z czekoladkami. Zawsze jest ryzykowne. Na dłuższą metę, zawsze wyjdzie ci bokiem, lub tłuszczem. Jak zwał tak zwał. 

Taka Jolka na przykład. Dobra kobieta, a sięgnęła do "swojego pudełka" i wyciągnęła ni mniej ni więcej męża palanta, który jakby się dało, poderwał by nawet kij od miotły. 

Ja od dziecka wiedziałam, że będę drugą Madonną. Madonną może jestem, ale od siódmej boleści. Zostało mi tylko śpiewanie pod prysznicem i to też cicho, by nikt nie słyszał. 

Józek miał być policjantem, a gnije w więzieniu.

Mariolka, marzyła o karierze modelki, a skończyła sprzątając obiekty wojskowe,pląsając po ich "wybiegach" ze szczotką.

Frycek obieżyświat, został lizusem dyrektora w jakiejś dużej firmie korporacyjnej. I jedyne co zwiedza, to piętra firmy, by zakapować jakiegoś mniej "robotnego" pracownika. 

Jeżeli to tak ma wyglądać, to ja mam przesłanie.

"Wychrzańcie na zbity pysk te czekoladki!!!!" 

Zacznijmy od początku. Kiedy ostatni raz zdarzyło się wam marzyć?. I nie mówię tutaj o "Totosroto", podatek od złudzeń zawsze zdążysz zapłacić. Marzenia mają to do siebie, że często się zmieniają i cały czas w twojej głowie powstają nowe. 

A gdyby tak odmienić sytuację. Weź sobie nowe pudło, najlepiej duże. I najważniejsze nie od czekoladek. Może być papierowe, plastikowe, paździerzowe, w to już nie wnikam. I zamiast wyciągać, wkładaj do niego nowe marzenia. Jak spowodować, by marzenia zaczęły się spełniać?. O tym możesz przeczytać TU.

To naprawdę działa.


Jolce udało się uwolnić od idioty. I z nadzieją patrzy w przyszłość.

Mi śpiewanie przeszło (choć umęczona rodzina, może się z tą tezą nie zgodzić), ale głowę mam już pełną nowych pomysłów. 

Józek niedługo wyjdzie na wolność. I podobno chce się przebranżowić, bo złodziejstwo mu bokiem wyszło. 

Mariolka też nie zasypuje gruszek w popiele. Modelką już nie zostanie, ale zapisała się na kurs projektowania ubrań. 

Frycek został zwolniony z "korpobiedy" (ktoś inny go zakapował). Spakował plecak i wyjechał do Tybetu, kapować za mało gorliwych w modlitwie mnichów.


Nigdy nie licz, że coś do ciebie przyjdzie samo, od czegoś zacznij. I najważniejsze, nie odpuszczaj. To na pewno zaprocentuje. Czym byłoby życie bez marzeń?. Tylko daj im szansę, by mogły ciebie odnaleźć.

Pozdrawiam




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka