poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Kto żyw niech się ratuje. Czyli moja rodzina jedzie na wakacje


Co czujesz patrząc na piękny zachód słońca?. Radość, ekscytacje, nostalgię?. Może wszystko naraz?. Ja też chyba je czułam, kiedy robiłam to zdjęcie. Było to w przeddzień naszego wyjazdu na wakacje. Wiem, zdjęcie nie jest majstersztykiem. Zrobione na szybko telefonem, by uwieńczyć mój wieczorny bieg. Dla mnie jest jednak piękne, bo wtedy nie wiedziałam, że mógł to być ostatni zachód słońca jaki mogłam oglądać.


Teraz przyznać się jak na spowiedzi, które to, tak ma dosyć mojej "twórczości", że nasłało telepatycznie na nas tego śpiącego wariata. Ja rozumiem, że to nie są posty godne Pulitzera!!!, ale bez przesady. Nikt nie każe ci czytać!!:). 

Żarty, żartami, ale nikt chyba nie zakłada, że dwie minuty od domu rozpędzony Fiat Ducato ze "Śpiącym królewiczem" za kierownicą wyleci ci na czołówkę!!. Wrażenie jest takie, no właśnie jakie?. Nieprawdą jest, że całe życie przelatuje ci przed oczami. Jedyne co wtedy myślałam to -

- O cholera, co on kurwa!!!robi!!! - (myśli oryginalne i uprzedzam pytania. Tak nie jestem grzeczną dziewczynką!).
Uciekaliśmy na przeciwną stronę. Dobrze, że nic nie jechało z naprzeciwka. Tymczasem królewicz obudził się i zamiast nas wyminąć, idiota chciał wrócić na swój pas i walnął nas od mojej strony z przodu i zsunął się po moim i Pierworodnego boku auta. Uderzenie było tak silne, że odwróciło nas o 180 stopni i wyglądało jakbyśmy wracali już z wakacji. (Nie ma co, szybko nam to poszło). Na uwagę może zasługiwać fakt, że miejsce w którym się zatrzymaliśmy było króciutkim odcinkiem, gdzie nie było drzew. Kurtyny boczne bardzo dobrze zadziałały. Wszystko tak szybko się działo, że nawet nie zauważyłam, że nasze lusterko, wpadło mi pod nogi wybijając szybę. Nawet części samochodu tamtego kierowcy miałam w środku. Kurtyna uratowała mi życie, bo mogłam dostać w głowę z dużej prędkości. Tak tylko dostałam odłamkami szkła, które powierzchownie mnie zraniły. Trochę twarz dostała (Co tu może dostać). Okulary przeciwsłoneczne uratowały mi oczy. 

Bo odłamki szkła miałam nawet w nosie. Jeszcze wieczorem siedząc już w hotelu wyciągnęłam z nosa wielki kawałek 
szkła. 

Jak już pisałam nasze Volvo uratowało nam życie, jestem tego na 100 % pewna. Pomimo tak wielkiego uderzenia w środku wyglądał jakby nic się nie stało. 
Blachy zgniecione, oś złamana tamten skasował nam koło, olej wyciekał. Musieliśmy z Pierworodnym wysiadać od strony kierowcy. Drugorodnemu nic się nie stało i oprócz strachu wszystko było ok. Szybko go utuliłam bo biedak płakał w niebo głosy. Pluszowy piesek i karetka pogotowia skutecznie go uciszyły. 

Z okolicznych domów poprzychodzili ludzie. Niektórzy w koszulach nocnych, przecież to była siódma rano!!. Każdy się nas pytał czy może nam jakoś pomóc. Jestem im naprawdę wdzięczna. Ja wiem, że może wam się wydaje, że nasz wypadek nie był aż tak wielki. To nieprawda, ci co go widzieli wiedzą, że mogliśmy zginąć. Jeden ze strażaków zapytał się mojego męża.

- Panie, ale jak wy się tutaj znaleźliście? - 

Ludziom nie mieściło się to w głowie, że nic nam się nie stało. Bo gdyby nie łut szczęścia i wspaniały samochód. Przynajmniej ja z Pierworodnym w najlżejszym przypadku wyglądalibyśmy jak chodząca reklama gipsu i drutów. 

Nie ma co roztrząsać wypadku, tacy już jesteśmy. Mieliśmy jechać na wakacje to jedziemy. Żaden wariat nam nie pokrzyżuje planów. Dostaliśmy zastępcze auto, Volvo S60. 


Przepakowaliśmy bagaże i wyruszyliśmy w drogę. Komu w drogę, temu czas. 

Pozdrawiam


4 komentarze :

  1. Bawcie się dobrze, należy Wam się jak nikomu! I wracajcie bezpiecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana:)) Piszę z opóźnieniem, wczoraj wróciliśmy z naszych wakacji:))

      Usuń
  2. Czasem czarny humor najlepszy w takiej sytuacji, ciesze sie ze nic Wam sie nie stalo!!!!! J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nawet nie wiesz, jak takie wsparcie od bliskich osób wiele dla nas znaczy. dziękuję:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka