wtorek, 26 sierpnia 2014

Live is brutal and full of zasadzkas. Czyli 5 rad jak zostać słynnym blogerem?



Pragniesz, by twoje życie było usłane różami, a manna spadała z nieba na twą łepetynę z takim impetem. Niczym garnki z szafki kuchennej na moje stopy?. Chcesz by na twój widok, fani rzucali w ciebie kwiatami, a fanki mdlały pokotem u twych stóp?. Czujesz, że masz coś ludziom do przekazania?. Więc dalej, nie krępuj się, załóż bloga.

Masz trochę rozumu w głowie. Pisanie jest twoją pasją. Kłapanie jęzorem przestało ci wystarczać. Znajomi zaczęli ciebie unikać i ciągle słyszysz.
- Możesz już się zamknąć?!!
Tak to najlepszy czas, by większa część społeczeństwa dowiedziała się o tym co masz do przekazania. Więc próbujesz skrócić męki przyszłych fanów i zakładasz bloga, by choć trochę ulżyć w ich marnej egzystencji i wypełnić pustkę w ich życiu. 

Paznokietki spiłowane. Kawusia paruje koło klawiatury i zaczynasz pisać twój pierwszy post. Idzie ci świetnie. Czujesz, że to będzie hit. Śmiejesz się do rozpuku z swoich jakże błyskotliwych opowiastek. Drżącą ręką wciskasz opublikuj i czekasz. Myślisz,teraz się zacznie. Próbujesz zebrać siły, bo musisz je spożytkować na odpowiedzi w komentarzach. Mija minuta dwie, trzy, a nawet cztery i co? i du..(i nic). Na początku myślisz, że może coś tam się schrzaniło?. Przecież ktoś musiał to przeczytać!. Nagle jest, weszła jedna osoba. Jak się wtedy można poczuć, możesz przeczytać w moim poście "Oskarowe ustawienia". 

Patrzę na mapę, to chyba fan z Kambodży, ale czy on zna język polski?. To co go tak ujęło w moim poście?. O cholera jest druga osoba, jakiś Zinak z Zimbabwe. Do wieczora do grona twoich wielbicieli dołącza Makumba z Kongo i Selena z Peru. Nawet jakbym chciała pogadać to ni w ząb się nie dogadam. I tym faktem pokrzepiona zasypiam. Kończę dzień z dziesięcioma odwiedzinami na koncie. 

Czas leci. Poznajesz coraz więcej osób. W końcu przychodzi ten dzień, kiedy zajrzy do ciebie ktoś z polski i nie będzie to twoja babcia, która zaprasza ciebie na obiad!. Nawet może ktoś da ci  jeden normalny komentarz, a nie spam!. Więc jak to zrobić by zostać słynnym blogerem?.

1) "Pozbądź się dzieci"

Ja się nie dziwię, że najsłynniejszymi blogerami w Polsce są osobniki bezdzietne. Blog to jest przyjemność, ale też czasochłonne przedsięwzięcie. Często czytam u dziewczyn, które działają w "parentingach", że piszą dopiero wtedy jak milusińscy pójdą spać. Ja uważam, że to jest raczej normalne, ale nie bynajmniej, z tego powodu, że dba się o dobro dzieci. Po prostu jest to niemożliwe, o czym przeczytasz TU.
Przy dzieciach nawet największy mędrzec nie sklecił by nic mądrego, po prostu nie da się. Więc pozostaje wydzieranie czasu, kiedy "małe, średnie i duże pijawki " śpią snem spokojnym, po tym jak wyssały z ciebie całą energię:).


2) Niech inny znany bloger cię zarekomenduje 

I to jest strzał w dziesiątkę.
Widziałam kiedyś słynnego blogera. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Zaczęłam za nim biec i krzyczałam.
- "Heloł" to ja Dorcia, musimy się "paznakomić"!!!. Ja "Aj lajk" twoje wpisy i ty mnie też "polajkuj" najlepiej na Facebooku!!.
Biedak zaczął uciekać i krzyczał
- Won wariatko nie znam cię!!
Później się okazało, że to nie był słynny bloger, tylko komornik. Teraz tylko czyha, aż mi się noga podwinie. I od razu mi zabierze moje dwa obrzępolone fotele i nadgryziony przez psa stół.
Takim sposobem rekomendacji ci u mnie "niet".

3) Portale społecznościowe

Jako, że urodziłam się w epoce kamienia łupanego. I nie wyssałam z mlekiem matki informowania o tym, że akurat "myślę nad tym, że nie myślę". Więc było to dla mnie dosyć nowe zjawisko. Jak to mówią, do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja i można znaleźć mnie na Facebooku i Instagramie. Gdzie na pierwszym zanudzam was swoimi wynaturzeniami, a na drugim marną fotografią. Jak by ktoś chciał się o tym przekonać i do mnie dołączyć, to proszę nie krępujcie się. Każdy jest mile widziany.  

4) Dodawaj wartościowe wpisy

Yyyy, że co? mam dodać?

5) Chwal się wszystkim dookoła, że masz blog i nie zawahasz się go użyć.

- I co, ktoś czyta te twoje brednie?- pytają znajomi
Odpowiadam zgodnie z prawdą
- Makumba czyta! i pan Spam też!!

I co mam wam napisać, nie jest łatwo zostać słynnym blogerem. Nie jest to jednak niemożliwe. Wiem często się czujecie jak w moim "słynnym liryku". Jego początek pozwoliłam sobie przerobić by oddać dramaturgie tematu.

Jestem Bloger tak na mnie wołają
Inni, co ja piszę w ciemnej du... mają. 

I co z tego?. Najważniejsze by pisanie stało się twoją pasją i trafiło do serc ludzi, a wtedy kto wie, wszystko może się zdarzyć.

Pozdrawiam




 


 

16 komentarzy :

  1. Super tekst. Zastanawiają mnie te odwiedziny z dziwnych stron swiata. Ja tez miałam "czytelników" z Filipin i Australii. O co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Agnieszka, ja mam pewną teorię na ten temat. Na samej górze szablonu masz napisane "Następny blog" jak to wciśniesz, to możesz wejść na stronę blogera z każdego miejsca na świecie:)) Takim sposobem do mnie, dostał się pewnie Makumba:))

      Usuń
    2. Dokładnie, gdzieś tam w czymś (katalogu, wyszukiwarce, czyli po linkach do bloga) dojdą i spamują... ja byłam ucieszona, że mojego bloga (w jakiś cudowny sposób) czytają w USA i zostawiają piękne komentarze po amerykańsku, dopóki nie trafiły mi się dwa identyczne, tylko z innych blogów (a nie były to komentarze krótkie - przyjaciółka po studiach mi pomagała tłumaczyć).

      Nom, a co do zostania słynnym blogerem... jest ciężko, trzeba dużo pracować, ja się ostatnio zaczytuję w różnych poradnikach na ten temat i stwierdzam, że tak poświęcać swój czas i to charytatywnie - to trzeba być wariatem :P

      Usuń
    3. Właśnie o to chodzi, cząstka wariata jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Ba jest motorem do działania, czasem człowiek się nie zastanawia tylko po prostu robi:)). Chyba każdy bloger jest po części wariatem. Mi tam przynajmniej to nie przeszkadza:))

      Usuń
  2. Ha ha!! dobry tekst :) Slynna porn=blogerko :D Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha tak jestem słynną blogerką o wszechstronnych uzdolnieniach. Idę z duchem czasu nie można spocząć na laurach:)))

      Usuń
  3. Swietny tekst! Najbardziej podoba mi się ostatnie zdanie, bo ja właśnie w taki sposób traktuję blogowanie- jako pasję. Poza tym jak tu się wybić, skoro nie znam żadnego słynnego blogera, który mógłby mnie polecić, na fb lubi mnie cała masa, czyli jakieś 11 osób, a wartościowe teksty bardzo chciałabym pisać, ale dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. A z pozytywnych rzeczy- miałam odwiedziny z Kenii, Tunezji czy RPA, a ostatnio trafił się ktoś z Argentyny, jednak tłumaczę to sobie podobnie jak Ty- "następny blog na górze szablonu".
    Historia z komornikiem mnie rozwaliła:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że pisanie na blogu jest pasją. Czy posiadanie rekomendacji słynnego blogera jest najważniejsze?. To by było uogólnianie, przecież oni też kiedyś zaczynali. I w większości ciężką pracą, sobie wywalczyli to gdzieteraz są:)). Więc nie martw się, że dzisiaj lubi cię tylko jedenaście osób, bo jutro mogą to być tysiące:). Więc kochana do dzieła:)

      Usuń
  4. Hmmm pisanie dla widzów, to prawie jak książkę...mój mąż ostatnio czytał bloga i załamał się już na czwartej notce, czemu nie wiem, bo nie umiał wypowiedzieć słowa ze śmiechu. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, śmiech to też emocje:)) Więc wszystko jest ok.

      Usuń
  5. Te odwiedziny,np Makumba, itp. Widzę,że też u Ciebie byli ;))Pozdrawiam cieplutko,Edyta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, a ja myślałam, że to byli tylko moi fani:( taki zawód:)

      Usuń
  6. hehe dziękuje za dobre rady:) Wezmę do serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo:)) cała przyjemność po mojej stronie. Dobrą radą zawsze trzeba się dzielić:))

      Usuń
  7. Trochę sarkazmu, trochę ironii, sporo dystansu. Uwielbiam takie wpisy !
    5/5 !!!!!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka