środa, 13 sierpnia 2014

O tym jak w Polanicy Zdrój zostałam słynną blogerką i jeszcze słynniejszą aktorką porno


Komu w drogę temu czas. Ruszyliśmy w trasę, która miała nas zaprowadzić do Polanicy Zdrój. Widziałam już Kudowę Zdrój, Duszniki Zdrój, Krzaczory Zdrój i Wygwizdowo Zdrój, ale Polanicy Zdrój, nie widziałam.

Postanowiliśmy w tym roku nadrobić zaległości. I powiem krótko, nie zawiedliśmy się. Miejsce piękne z parkami, fontannami. Jest gdzie odpocząć, pobiegać i zjeść. 

Pensjonat Bliss w którym się zatrzymaliśmy, godny polecenia. Był tylko jeden mankament, internet. Podobno był, ale nikt go nie widział. Ruter za słaby, informatyk zdrajca był na urlopie!! i jak tu żyć panie premierze, jak tu żyć. 

Trochę się zdenerwowałam i zaczęłam krzyczeć.
- Ja jestem słynną blogerką!!!!, ja mam 99 osób na "fanpagu"!!!(więcej rodziny nie mam), nie pozwolę się tak traktować. Chcę mieć internet!!!. 

Po moich wywodach. Właściciel miał taką minę, jakby chciał zadzwonić do wariatkowa (tam podobno mają internet), ale pewnie wielu wariatów już widział, więc zaproponował kabel do internetu. Co tam, wybaczę mu. 

Polanica Zdrój przywitała nas deszczem, niezrażeni niedogodnościami pogodowymi, wyruszyliśmy na spacer. Chodziliśmy zauroczeni miejscem. W końcu głód zapędził nas do restauracji, którą prowadzi właściciel naszego pensjonatu, mieliśmy tam 10% zniżki. Czekając na pizze i pokazując wszystkim gościom zdjęcie naszego rozbitego samochodu (nawet tym co się przed tym bronili "ręcyma i nogyma") popijałam sobie ciemne piwko siedząc przy barze. 
W końcu poczułam, że ktoś mi się przygląda. Spojrzałam na starszego jegomościa, który się do mnie uśmiechnął. Uczyniłam to samo, przecież nie jestem ponurakiem. Pan wstał i podszedł do mnie wręczając mi pustą kartkę i zapytał.

- Czy mogę prosić o autograf?!

Kurde!!. Tak, to jest ten moment, myślałam. Ktoś się w końcu na mnie poznał. Zostałam słynnym blogerem. Wzruszona chciałam napisać. "Mojemu "najlepsiejszemu" fanowi", kiedy usłyszałam.

- Dobra była pani w tej roli!!..

Długopis mi zastygł w ręce, o czym on bredzi w jakiej roli?!!. Chyba w poście, ale czy można być dobrym w poście, postu, czy jak to tam poprawnie się pisze?!!. 

- W jakiej roli?!!- dodałam żywo zainteresowana odpowiedzią
- No jak to w "Uciekających Zdzirellach z gołym tyłkiem 3" (oryginalny tytuł nie nadaje się do publikacji). Niektórzy twierdzą, że ta blondyna z wielkimi baniakami, była od pani lepsza, ale ja tak nie uważam.

Zastygłam, nie powiem trochę mnie zaskoczyła ta informacja, o moim drugim wcieleniu. Dlaczego akurat Zdzirella z gołym tyłkiem 3 była moją życiową rolą?, a co z 1 i 2 częścią?. To pikuś?!!!.

Nawet mój mąż przestał szarpać jakiegoś bogu ducha winnego turystę, któremu krzyczał do ucha.
- My tam mogliśmy zginąć!!!!- i zainteresował się moim drugim wcieleniem. 

Jakaś pani obok, zajadała czipsy wlepiając w nas gały. Pewnie czekała na rozwój wydarzeń i obstawiała czy mąż mnie obije, czy tylko nawrzeszczy. 
Nie powiem, nawet połechtała moją próżność informacja, że jestem lepsza od tej "z baniakami", ale nie mogłam sobie przywłaszczać czyiś dokonań i to tak "ciężko" wypracowanych. Więc odpowiedziałam zgodnie z prawdą.

- Pomylił mnie pan z kimś innym.
- Aha rozumiem - dodał jegomość patrząc na mojego męża i mrugnął do mnie okiem. 

Dopiłam piwko, rozmyślając o mojej sobowtórce, gdzieś tam grającą już pewnie "Zdzirelle 4". Kiedy usłyszałam głos mojego męża.

- Sława, różne ma oblicza.


Pozdrawiam 

Wszystkie historie, które występują w moich postach są prawdziwe. Oczywiście opisuje je moimi słowami, by chciało mi się o nich pisać. I zawsze podpieram się przy tym humorem.





15 komentarzy :

  1. Popłakałam się przy "Zdzirelli" ;-) Fajnie, że urlop się udał. My już też byliśmy tuż tuż u bram, żeby udać się na zasłużony odpoczynek w góry, a tu pierwszego dnia Młoda skończyła z gorączką i antybiotykiem w wyrze... Uroki rodzicielstwa;) Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Ania Polanica Zdrój naprawdę nam się podobała. Mam nadzieję, że twoja córeczka już wyzdrowiała i możecie pojechać na wakacje:) Masz rację takie uroki rodzicielstwa, nie da się wszystkiego zaplanować Pozdrawiam Zdzirella:))

      Usuń
  2. HAHAHAHAHHAHA! Podziwiam za zachowanie zimnej krwi!!!!!
    Opowieści genialne. Masz fantastyczny styl pisania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej!!!! bardzo dziękuję za miłe słowa:)) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Hahaha :) Dorota Zdzirella :D poplakalam sie!!!! tu nam oczy blogiem mydlisz a na boku, prosze :) buahahaha :) J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Cóż mogę kochana napisać:). W dzień blogerka, w nocy Zdzirella:))

      Usuń
    2. ciagle mi sie smiac z tego chce :) J.

      Usuń
    3. Ty to nic.:) Cała moja rodzina będzie miała że mnie ubaw do końca życia. Jak nie przestaną się śmiać to nic im nie zostawie w spadku:))

      Usuń
  4. Przygoda jedna na milion,he.. Też miałaś fana,ale dałaś rade:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Edytka, ja tam nie miałabym nic przeciwko żeby mylono mnie z słynnymi aktorkami:)) Tylko wolałabym żeby to była np. Monika Bellucci lub Isabelle Adjani:)) a nie Zdzirella:))

      Usuń
    2. Kochana,może kiedyś tak bedzie:))

      Usuń
  5. Co za urlop:) Nieźle się ubawiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda!!! ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że teraz powinnam pojechać na wakacje, by odstresować się po tamtych wakacjach:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka