środa, 24 września 2014

Boginie nie srajcie we własne gniazdo

Mało się udzielam towarzysko w życiu blogosfery. Poznałam tutaj dużo fajnych osób. Jedne odchodzą, inne się pojawiają. Powiecie normalka i tak jest. Lecz nie mogę nad jednym przejść do porządku dziennego. Jak można się dać tak wykorzystywać przez firmy?. I czerpać jeszcze z tego przyjemność, pod płaszczykiem spotkania z ulubionymi blogerkami!?.

Spotkania, rauty, eventy. Jedni się dostają drogą selekcji naturalnej, czyli na kogo wypadnie na tego benc. Inni jak gwiazdy mają świecić na firmamencie, by tym niżej postawionym wskazywać jedyną słuszną drogę. 
Co jest złego w spotkaniach, zapytacie?. Oczywiście w samym spotykaniu nie jest nic złego. Spotykajcie się kochane ile wlezie. Szkolcie się do woli, na naukę nigdy nie jest za późno. Przesyłajcie sobie buziaczki, ściskajcie się mocno i klepcie po plecach. Zabierajcie ze sobą termosy z herbatą, kawą, wino, wódkę i odtrutkę, ale ja was błagam nie dajcie się wykorzystywać!!. 
Co to dla mnie za przyjemność, by telepać się kilkaset kilometrów, na spotkanie, po którym jestem zmuszona opisać kosz z gadżetami od sponsorów. 
Ja się wcale nie dziwię, że później dzięki wam na maila dostaje wiadomość. 

Jesteśmy dużą firmą o międzynarodowym zasięgu, skierowaną do kobiet z dziećmi.
Zwracamy się do pani z prawdziwą przyjemnością (czyt, szukamy frajera). Zachwycił nas pani blog ( w tym momencie wiem, że nawet nie czytali). I proponujemy pani współpracę na zasadzie wystawienia naszego banera na pani blogu. W zamian proponując kosmiczną stawkę, 30 groszy za kliknięcie przez czytelnika w baner.  
Grandsrand manager Kazek Wójcik

Biorąc pod uwagę, że większość z was ma taki zasięg czytelniczy, którego ja bym nie miała, nawet jeżeli bym potrafiła się w tyłek ugryźć. To dla takich firm, jest to jak żyła złota. I to jest dopiero kochane sranie w swoje gniazdo!. Po co mają ludziom płacić uczciwe stawki?. Jeżeli po każdym waszym spotkaniu, mają taki zasięg reklamowy, o którym niejedna gazeta mogłaby pomarzyć?!. I najlepsze, że prawie za darmo, jeśli nie liczyć śmiesznych wydatków, na gadżety.
Dlatego zastanówcie się dwa razy, za nim odpowiecie na takie zaproszenie. Pamiętajcie to wy jesteście marką i dbajcie o swoje dobre imię. 


Pozdrawiam


Ps. Przypominam, że to mój blog. I zastrzegam sobie prawo do usunięcia wszystkich komentarzy, które uznam za obraźliwe:). Pamiętajcie, mój blog, moje prawo.

20 komentarzy :

  1. Cały marketing internetowy to jedno wielkie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha trzeba oddzielić ziarno od plew:)

      Usuń
  2. Jak dobrze, że nie jestem boginią, czy nawet bloginią. Ja to nawet blogerką się nie nazywam, w sumie mam do tego dystans. Ale faktycznie masz rację, że jeśli ktoś pisze, iż blog go zachwycił, możemy być pewni, że na pewno go nie czytał:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Jesteś blogerką i to pełną gębą:))

      Usuń
  3. Wiele razy się z tym spotykam :( Powiem Ci,ze masz jaja dziewczyno,aby tak dalej:)) Pozdrawiam serdecznie,Edyta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Edytka nie wiedziałam, ale pójdę poszukać:))

      Usuń
    2. Coraz bardziej się przekonuje,że ciekawa z Ciebie kobitka:)) Pozdrawiam serdecznie,Edyta:))

      Usuń
  4. No cóż wiele osób tylko po to zakłada bloga, by na nim zarabiać i szybko rozczarowuje się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieznane mi są pobudki, dla których niektórzy zakładają blog:)). Wiem jedno, jeżeli ktoś zakłada blog, bez pasji blogowania. Nie ma co szukać w blogosferze. I dlatego nie dziwię się, że tyle ich upada.

      Usuń
  5. Na spotkanie raczej nie trafię bo chłopcy pewnie roznieśli by je w mak :) a co do sponsorów do mnie żaden się nie odezwał chyba boją się, że wszystko zniknie za nim się pojawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Jest to argument, za dużo gadżetów musiałoby do ciebie trafić:)), a ty na ich opisywaniu straciłabyś kilka dni bez jedzenia i picia, bo nie miałabyś na to czasu:)))

      Usuń
  6. Do mnie nigdy żaden sponsor nie pisał, bo żaden z moich blogów do reklamowania czegokolwiek się nie nadaje.
    Powiem szczerze - bloger, który wychodzi z blogowania prywatnego i przechodzi do współpracy z jakąkolwiek firmą, produktem, staje się dla mnie mniej wiarygodny. Jak mam odróżnić od tej pory jego prawdziwe zdanie od marketingu?

    Rozumiem, że ludzie chcą zarabiać, ale wtedy należy przestać udawać, że pisze się nadal obiektywnie.Należałoby ogłosić 'sory, teraz to będzie biznes' i dać ludziom jasny sygnał, że kończy się informacja/opinia, a zaczyna reklama, jak w gazecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję twoje zdanie, na temat blogowania i pewnie wielu ma podobne do ciebie:)). Od ładnych paru lat bloguje, nigdy nie robiłam tego dla pieniędzy i dotychczas nie otrzymałam za to złotówki. Choć nieraz mogłam reklamować chłam, nie zrobiłam tego. Więc śmiem twierdzić, że blogowanie jest moją pasją:))). Staram się pracować nad moimi postami, by czytelnik chciał czytać to co napiszę, a przecież słowami, nie sypię z rękawa:)), choć niektórzy tak twierdzą:)). Dlatego uważam, że dobry bloger powinien zarabiać, bo po to tworzy swoją markę często latami, skupia przy sobie czytelników, którzy mu ufają, nie boją się, że posadzi ich na minę. Bo sam może dużo stracić, czyli swoją opinię.
      Zapytasz czy jestem dobrym blogerem?. Nie wiem, może, a może dopiero będę:)), nie mi o tym sądzić?. Wiem jedno, jeżeli przyjdzie dobry moment i ja uznam, że moi czytelnicy na tym nie stracą, nie zawaham się zarobić na tym co piszę.

      Usuń
  7. Świadomość swojej wartości pomaga w życiu codziennym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zwrot "zachwycił nas pani blog" od razu kojarzy mi się z osobami, które spamują komentarzami "fajny wpis, wpadnij do mnie" - chyba żaden szanujący się bloger nie cieszy się z takich zwrotów :D
    do mnie sie całe szczęście tego typu ludzie nie zwracają, cóż widocznie mój blog nie zachwyca aż tak, ale jakoś się tym nie przejmuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że to nie jest kwestia tego, czy blog zachwyca, czy nie zachwyca. Po prostu miałaś szczęście i jeszcze nie trafili do ciebie:)) Ja niestety miałam już tę wątpliwą przyjemność i wkurza mnie ona bardziej niż spamujący blogerzy.

      Usuń
  9. Różne są powody zakładania bloga. Majerankowo, nawet w wersji ogólnodostępnej (jaką było niegdyś) nie wzbudzało całe szczęście zainteresowania firm reklamowych. Teraz to już w ogóle inna bajka :) Tak czy inaczej, coraz częście zauważyłam, że uciekam i nie wracam do blogów, w których co drugi post to pseudo-reklama jakieś produktu cud. Nie powiem, zdarzyło mi się coś tam ocenić, czy polecić, ale było to moje "coś", zakupione za własne pieniądze i opisane tylko dlatego, że uznałam to właśnie "coś" za warte uwagi. Tyle ode mnie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to o czym piszesz to prawda. I spłyca blogosferę, powoduje mniejsze zaufanie do blogerów jako marki. Ludzie wtedy zapominają, że twoja opinia na jakiś temat może być obiektywna, a przecież tak jest, jak opisywałaś za darmo jakiś produkt:))
      Jestem za tym by blogerzy zarabiali, ale nie za tym by ich blogi były bezwartościowym punktem reklamowym mydła i powidła:)). Choć często mam wrażenie, że blogerzy nawet nie mają pojęcia, że są wykorzystywani przez firmy. Przecież nie muszą opisywać każdej rzeczy, którą przysłała im firma.!!

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka