Dzień z życia rodzica


Rodzic to taka dziwna istota. Niby coś tam od dziecka chce, coś tam wymaga, ale jak przychodzi co do czego. To i tak swoim pociechom, dałby wszystko za darmo.

Dlatego postanowiłam przedstawić typowy dzień rodzica. I pokazać. Jak łatwe i usłane różami jest nasze życie.

5.30 - Pobudka
Szybki wyprost, wypad w przód i naprzód marsz. Toaleto przybywaj.
5.35 - Relaks
Kawa, kawa, kawa, prasowanie koszulek dla dzieci. Przysypianie nad żelazkiem to zły pomysł. Więc trzeba wyprasować następną koszulkę, bo tamta z wypaloną dziurą się nie nadaje.
5.45 - Mamo siusiu 
- Idę!!, no przecież mówię, że idę!!.
6.00 - śniadanie
Palec ledwie przeżył. Trzeba było włączyć duże światło, a nie ślepić się przy tym od okapu.
6.15 - Oświata naukowa
- Mamo, czy ja muszę iść do tej szkoły?. Przecież oni nie liczą się z naszym zdaniem i ciągle robią nam sprawdziany.
- Oczywiście zgadzam się z tobą, że wszyscy w okrutny sposób robią wam pod górkę, ale jeżeli nie pójdziesz do szkoły. To zostaniesz ze mną w domu, a ja ci zrobię taki poligon naukowy, że jeszcze zamarzysz o szkole. 
Grunt to się nie poddawać i służyć dziecięciu w podejmowaniu trudnych decyzji.
6.30 - Kanapki do szkoły
Robisz kanapeczki, wspinając się na wyżyny inwencji kulinarnej, czyli bułka z masłem i serem. (Nie wiem co na to Gesslerowa?).
6.40 - Przypominajka
- Schowałeś kanapki?. 
- Tutaj leżą kanapki!.
- Jeszcze kanapki!.
- Dobra, schowałam ci te kanapki!.
6.50 - Przypominajka II
- Spóźnisz się na autobus!.
- Idź już na autobus!.
- Autobus!
6.55 - Starsza latorośl wychodzi z domu
Uff
7.00 - Makijaż
Picasso byłby dumny
7.30 - Jesz śniadanie
Tym razem, pelikan by się wzruszył. 
7.45 - Zabawa w ciociubabkę
- Syneczku pamiętasz jeszcze swoje butki, które nosisz?. To pokaż mamusi gdzie je schowałeś?.
8.00 - Przedszkole
Buziaczki, papaśku. Uff
9.00 Praca
Takie tam łatwizna, relaks, relaks, relaksem przykryty. Czyli praca, pranie, sprzątanie. Gotowanie paszy, która zadowoliłaby przeciętnego tucznika. Zakupy w supermarkecie. Odbieranie ważnych telefonów.
- Nie che pani naszych drzwi?
- Nie, mam swoje 
- Dzwonimy do pani z dobrą nowiną!.
- Dziękuję oglądałam rano wiadomości i dobre nowiny wychodzą mi bokiem.
- Jak pani podwyższy u nas abonament. To nowy telefon dostanie nie tylko stryjeczny brat szwagra, ale nawet jego nieżyjąca matka.
17.00 - Wszyscy już w domu
- Mamo obiad
- Mamo Spiderman
- Mamo pilnuj by on nie wchodził do mojego pokoju
- Mamo siusiu
- Mamo mniam
17.30 - lekcje
- Mamo zobacz czy to dobrze zrobiłem?
- Dobrze zrobiłeś
- Zobacz, a jeszcze to
- Też dobrze
- ale to chyba mi źle wyszło
- Nie synku, dobrze
18.00 - Poczytaj mi mamo 
- Dawno dawno temu
- Mamo ten
- Za górami za lasami
- Mamo, nie ten
- Piesek poszedł na pole
- Mamo motor
- I przyszedł kotek
- Mamo kura
Właściwie co ja temu dziecku czytam?.
19.00 - Dobranocka
Kocham tego małego misia i Reksia też kocham
19.30 - Do spania
Lakukaracza, lakukaracza, jedna latorośl idzie do spania.
20.00 - Aerobik
- Dziewczyny nie obijać się, nie obijać się!. I raz i dwa!.-
No tak cały dzień człowiek się obijał. To teraz musi pocierpieć.
21.15 - Rozrywka kulturalno naukowa
Czyli znajdź ciekawy program w telewizji?. I wytłumacz, dlaczego to będzie reklama?.
22.00 - Zmywasz makijarz 
Muszę kupić żarówkę o mniejszej mocy. Ta za dużo pokazuje. lampa naftowa by się nadała?. Muszę to wykorzystać. Może dostanę rolę w filmie "Powrót Zombie15"?.
22.15 - W objęciach Morfeusza
- Jeden baran, dwa barany. Co na jutro zrobić mamy?. Trzy barany. Czy on się spakował i posłuchał mamy?. Cztery barany, miałam tu zadzwonić, ale miałam omamy. Pięć baranów. Właściwie to dlaczego ja nie mogę zasnąć?.

Pozdrawiam 

Wszystkie historie, które występują w moich postach są prawdziwe. Oczywiście opisuje je moimi słowami, by chciało mi się o nich pisać. I zawsze podpieram się przy tym humorem.




 

  



24 komentarze:

  1. Ale sie usmialam :) bez kitu kazdy dzien jest jak dzien swira, i kocham te zabawe "syneczku pamietasz te czerwona czapke/ kurtke/ buciki? to pokaz kochanie gdzie je schowales? " buahahaha :) J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, a najlepsze jest to, że człowiek z całą premedytacją w to wszystko wszedł:))

      Usuń
  2. 5.30 pobudka???? Rany Boskie!!!!!! Za czyje grzechy?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ja nie wiem za czyje:))

      Usuń
    2. ale serio tak wczesnie wstajesz??? J.

      Usuń
    3. Hej kochana, niestety serio:)) Czasem Drugorodny jest łaskawy i wstanie o szóstej. Wtedy jestem taaaaka wyspana:))

      Usuń
    4. to ja juz nie bede jeczec ze musze o 6:45 sie zwlec...J.

      Usuń
    5. 6.45??? z utęsknieniem czekam na taki dzień:))

      Usuń
  3. O kurcze, to wszystko dopiero przede mną! Na razie mam prawie święty spokój i aż się boję, co to będzie za kilka lat:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że dobrze jesteś zorganizowana po tym planie. Ale to też kwestia tego, że się wkrada rutyna, a to nie dobre. Ale cóż poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! o rutynie tutaj nawet nie ma mowy:)). To tylko wycinek jednego dnia, każdy następny jest inny:))

      Usuń
  5. Tak to jest z dzieciakami? Zaczynam się bać,ale jeszcze troche do tego:)) A Ty jak zawsze rozbawiłaś mnie do łez,pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytka jakby co to możesz liczyć na moje wsparcie:))

      Usuń
  6. Kurcze, ja już mam "stare" dzieci, a mój dzień jakoś tak niewiele się różni... Tylko niech żadna z Mam nie wpadnie w panikę! A Twój post jak zawsze poprawia mi humor:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda dzieci rosną, ale my już na zawsze będziemy mamami:))

      Usuń
  7. Z tym zaśnięciem to mam podobnie, a jak nie chcą iść do szkoły wystarczy wspomnieć co jest w domu do zrobienia i nagle chęci przychodzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mnie zadziwia dar naszego przekonywania:))

      Usuń
  8. O kurka, ile mnie jeszcze czeka. Nasz pierworodny od poczatku byla dla nas bardzo laskawy i ladnie przesypial noce. Obecnie to ja go budze ok. 8:30 w nadzieii, ze utnie sobie w dzien poobiednia drzemke, ktora jest mi tak bardzo potrzebna aby moc wypic kawe na siedzaco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To już mam za sobą i dobrze :-) Pamiętam, że w tamtym okresie wcale nie czytałam, dosłownie nie było na to czasu (bo równolegle studia ciągnęłam, no i dzieci dwoje). Kiedy akurat wieczorem miałam chwilę, to chciałam ją przeznaczyć na coś nie wymagającego wysiłku, bo przy książkach to już trzeba czasami pomyśleć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czytanie przy dziecku jest trudne:)) i rzeczywiście trzeba się trochę wysilić by zrozumieć co się czyta:)) Ja też preferuje proste rozrywki jak np. tępe patrzenie w ścianę:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger