wtorek, 30 września 2014

Frajer poszukiwany od zaraz


Witaj frajerze szukałam ciebie. Wiesz co?. Muszę ci to napisać. Dzisiaj jest twój szczęśliwy dzień. Dlaczego zapytasz?. Bo od dzisiaj musisz mi obiecać, że frajerem nigdy już nie będziesz.

Lubimy o kimś mówić frajer.
- Patrz idzie ten frajer, co go żona wali w rogi.
- Widziałaś frajerkę, jak się podlizywała szefowi?.
- Kopnij tutaj tę piłkę frajerze!.
- Ta Dorota to jest frajerka, robi obiady w domu!.
Listę można mnożyć i odmieniać przez przypadki. Wszak frajerowatość innych, zawsze bardziej nas kłuje w oczy. Jeżeli zaś chodzi o naszą szlachetną osobę, choćby nam słoń nadepnął na nogę, to prędzej byśmy zauważyli życie na Marsie niż to, że dajemy z siebie zrobić frajera. 
Niestety licho nie śpi i tylko czeka na nasze potknięcie. I łatwo nie odda bez walki swojej przewagi nad tobą. Jeżeli skądś znacie te przykłady.
  • Marysia zrobi kawę, bo kolegom w gardle zaschło!.
  • Zrobiłabym tę ofertę, ale właśnie dostałam rwę trójpalczastą skierowaną odbytniczo. Więc jakbyś mogła tym się zająć?.
  • Zrobisz za mnie to szkolenie?. Zobacz taki wypadek, akurat muszę wykorzystać zaległy urlop i jadę na Majorkę.
  • Zrobi pani za mnie zakupy?. Przecież nie przełożę fryzjera?!. 
  • Nasza firma w zamian za zrobienie przez panią/pana  konkursu na waszym blogu. Da wam w zamian możliwość dotknięcia naszego wspaniałego produktu, który później osobiście wyślecie zwycięzcy. 
  • Napiszę pani za darmo krótką notatkę w poście o naszym wydarzeniu. W zamian obiecujemy, że nie będziemy się z pani głośno śmiać, jak będziemy przeliczać swoją wypłatę.
  • Pożycz mi stówę. Oddam razem z tą drugą stówą, co ją dwa miesiące temu pożyczyłem.
Nadal nie jesteście do końca pewni, czy jesteście frajerem?. By trochę wam pomóc, przybliżę wam cechy charakterystyczne dla frajera.
  • Kobieta - Może być wysoka, niska, średniego wzrostu. Chuda, gruba, krępa, zgrabna i powabna. Blondynka, ruda, szatynka. Z zębami i bez. Z pypciem na nosie i bez. Niebieskooka, piwno i zielonooka. Żylasta i kanciasta i graniastosłupiasta. Z małym butem, dużym butem i w gumiakach. Ładna, brzydka i zezowata.
  • Mężczyzna - Może być wysoki, niski. Przystojny, brzydki i ładniejszy trochę od diabła. Gruby, szczupły i pomiędzy. Z wyłupiastym okiem, z dużym okiem i małym a jakże też. Łysy, owłosiony i wydepilowany. W dużym bucie, małym bucie i surducie. W okularach i bez. W lakierkach, w adidasach i w kowbojkach na obcasach.   

Już rozumiesz?. Każdy może zostać frajerem, jeżeli tylko się na to zgodzi.

    Pozdrawiam


    14 komentarzy :

    1. Żadne z tych twierdzeń mnie nie dotyczy chociaż mamo zrób mi herbatę, bo się uczę choć przegląda książki to chyba też można do tego zaliczyć ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Można, można i jeszcze wiele więcej:)) Właściwie to każdy może zrobić swoją listę:))

        Usuń
    2. To prawda, ale czasami to nie frajerstwo, a po prostu zwykła pomoc, wiadomo, że jeśli ktoś tego nadużywa to nie jest to ok. Póki zdarzyło się to raz to nie nazwałabym tego frajerstwem.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pomaganie samo w sobie nigdy nie jest frajerstwem. Zaczyna nim być, kiedy druga strona to bezwstydnie wykorzystuje, a tutaj można mnożyć przykłady.

        Usuń
    3. Prawda z tym frajerstwem, ja również się mu niestety kiedyś poddałam- pomagałam bezinteresownie i nie zauważyłam, że pomoc dawno się skończyła, a zaczęło się wykorzystywanie. Ludzie potrafią brać garściami, szczególnie od kogoś, kto nie potrafi odmawiać. Teraz uczę się asertywności, bo nie chcę już być frajerką.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O proszę moja krew. Właśnie o to chodzi, by w pewnym momencie sobie wreszcie uświadomić, że czas skończyć z wykorzystywaniem własnej osoby, a na zmiany nigdy nie jest za późno:))

        Usuń
    4. O to, to na zmiany nigdy nie jest za późno! Już ładnych parę dziesiątek lat tej asertywności się uczę- efekty mizerne. Wszak niech żywi nie tracą nadziei!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Hha efekty mizerne, ale są. Najważniejsze, że coś robisz w tym kierunku:)

        Usuń
    5. Mam w głowie pełno takich frajerskich sytuacji...i muszę przyznać, że muszę z tym żyć :-D Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Każdy, każdy kochana musi z tym żyć!!:))), bo wszyscy mamy takie sytuacje na koncie:))

        Usuń
    6. Czasem człowiek jest frajerem w swojej pracy, tylko dlatego, że nie zna prywatnie od lat kogoś, kogo zna ktoś inny. Czyli szefa. I nie ważne ile by się starał, co robił, wierzył w awans i podwyżkę - będzie frajerem bez znajomości pracującym dla firmy na najwyższych obrotach. Bo wierzy w ciężką pracę a nie znajomości. I co wtedy. Nadzieja umiera ostatnia? :). Nie mów, że trzeba zmienić pracę, bo wiem...ale to nie jest takie proste. :) . Ale ważne tak jak zaznaczyłaś w tekście - by wykonywać swoją pracę, a nie czyjąś. Wtedy czujemy się mniej wykorzystani ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Rzeczywiście praca jest takim miejscem, gdzie najczęściej się próbuje nas wykorzystywać. Co do szefa to raczej nie mamy dużego wyboru, albo możemy to zaakceptować, lub zmienić pracę. Jednak jeżeli to współplemieńcy nas wykorzystują:)), to trzeba się temu ostro przeciwstawić:))

        Usuń
    7. Oj no ja też się staram unikać frajerstwa, ale czasami mam wrażenie, że to wpisane w życie i nie do uniknięcia :P

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wpisane w życie?. Raczej jesteśmy na niego narażeni, ale zaręczam na własnym przykładzie. Można z tym walczyć, a nawet trzeba:))

        Usuń

    Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

    Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

    Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka