piątek, 12 września 2014

Gwałtu rety dziecko rośnie, gdzie upchnąć jego gadżety?


Noworodek. Takie małe kizimizi, mniu, mniu, mniu. Słodkie usteczka, mała dupeczka, włosków na głowie trzy. Sam nie zajmuje wiele miejsca, ale jego sprzęty to już inna historia.

Jeszcze kiedy w twoim brzuchu, malec sobie robi origami z twoich jelit. Już robisz listę potrzebnych rzeczy, niezbędnych do życia małej osobistości. 

 Lista:

Łóżeczko drewniane - oczywiście ręcznie rzeźbione przez plemię Indian "Małej Stopy" z gór skalistych. Bo takie są najlepsze.
Łóżeczko turystyczne - Nie rzeźbione, ale wyściełane adamaszkiem. Sprowadzone chyba z Damaszku?. To by się trzymało kupy?.
Baldachimek - (Właściwie to niepotrzebny, ale Jolki księciunio miał, to mój ma być gorszy?)
Fotelik samochodowy - Z bujaczkiem, daszkiem, klimatyzacją i otwieraczem do konserw w komplecie. Z systemem hydro-cośtam i Viro-niecośtam. Droższy od mojego samochodu.
Wózek - Tu jest dopiero pole do popisu. Leciutkie, samojezdne, regulacje, teleskopy, śpiworki, kolorki, torebeczki, parasolki. 2000 proszę!.
Huśtawka - Muzyczka, misiaczki, regulacje, święty spokój rodzica. To nic, że dziecko drze się jak go do niego włożysz. Przyzwyczai się. 
Krzesełko do karmienia - Jest jeszcze czas, ale stało koło wózka, to też wzięłam.

To taka lista skrócona do minimum i więcej grzechów nie pamiętam. Mija czas, kizimizi rośnie i nogi zaczynają mu wystawać przez szczebelki łóżka. Obgryzł oryginalne rzeźbienia, nad którymi namęczyło się indiańskie plemię. Adamaszek się zdeczko wytarł. Baldachim księciunio Jolki podarł ( chyba z zazdrości, bo na naszym były miśki, a na jego motylki). Turbo wózek wystrzałowy, od dawna stoi w kącie i robi za wieszak na ubrania, jak przyjdzie więcej gości. Huśtawka, buja autka i pluszaki. Krzesełko do karmienia na to wszystko patrzy i jakby mogło to by powiedziało. "Panie widzisz i nie grzmisz!". Nie ma rady trzeba coś z tym zrobić. Większość szpargałów oddaje. Droższe chcę sprzedać. Formułuje mądrze brzmiące ogłoszenia. I czekam.
- Dzień dobry
- Dzień dobry
- Wózek mi potrzebny
- A mi już nie
- Ten pani to ma smarowalny układ ścierny i hydro turbiny z aluminium?.
- Oczywiście ma i jeszcze dorzucę kuloodporną parasolkę i śpiworek z kevlaru.
- To wstępnie byłbym zainteresowany.
Wózek poszedł
- Witam, ja w sprawie łóżeczka
- Tak słucham
- Czy te ręczne rzeźbienia, to są w kształcie niedźwiedzi grizzly wylegujących się w nowiu?. 
- A nie, te rzeźbienia, to stado reniferów, które zwiały Mikołajowi w wigilijną noc. Mogą być?.
- Nie wiem muszę zapytać. Kaśkaaa, Kaśkaaa, co to było, co ubodło twoją matkę w nery jak była w "Hameryce"?. 
- Renifer 
- Pani to ja biorę to łóżko, nawet mogę dopłacić.
I łóżeczko poszło.

Fotelik też znalazł swojego małego amatora, nie wiem czy otwieracz do konserw mu się przyda?. Huśtawka buja następne dziecko, które pewnie słucha muzyczki i przebiera ze szczęścia nóżkami. W domu zrobiło się więcej miejsca. Tylko dlaczego mi jest tak smutno?. Ech!! dzieci za szybko rosną.

Pozdrawiam

Wszystkie historie, które występują w moich postach są prawdziwe. Oczywiście opisuje je moimi słowami, by chciało mi się o nich pisać. I zawsze podpieram się przy tym humorem.

14 komentarzy :

  1. U nas też by się przydało parę rzeczy sprzedać. :) Przede wszystkim wózek bo już od dawna nie korzystamy, no chyba, że jak i u Ciebie czasem służy za wieszak. :) Krzesełko do karmienia u nas zostaje bo kupiliśmy taki rozkładany na stołeczek i stoliczek i Kingusia go często używa - takie małe biurko ma. :) W łóżeczku nadal śpi ... ale to też na razie nie na sprzedaż, bo też da się go przekształcić w łóżko. :) Huśtawki nie miała, teraz ma na podwórku. Ale faktem jest, że dzieci rosną bardzo szybko. I choć czasem byśmy mieli tego nie dostrzec to widać to po ubrankach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę czas leci za szybko. Można poznać to po tym, że my się kurczymy, a dzieci rosną:)) co zrobić, taka kolej rzeczy:))

      Usuń
  2. w moj dzisiejszy płaczący, samotny wieczór-uśmiałam się czytając ten post :) To wszystko prawda... ja tez bujaczki,lezaczki i inne pierdoly juz sprzedalam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula cieszę się, że trochę poprawiłam humor. Czasem tak bywa, że wszystkiego mamy dosyć:((, ale trzeba sobie powiedzieć jutro będzie lepiej:)) Trzymaj się:))

      Usuń
  3. Oj rosną dzieciaki, rosną ... U mnie już powoli pojawia się starcza chęć gromadzenia wszystkiego "na potem", czyli "na nigdy".Na szczęście przed przekształceniem domu w skansen ratuje nas starsza córka- mistrzyni aukcji internetowych.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja też walczę ze zbieractwem i nawet mogę się poszczycić małymi sukcesami w tym temacie:)).

      Usuń
  4. Super Będę tu zaglądać :)

    http://cudnedzieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas to wcale z tymi gadżetami jest problem. Mamy małe mieszkanie i praktycznie nie ma gdzie już upychać rzeczy małej. Nie mamy piwnicy, bo we Włoszech nie mają pojęcia o tym, że coś takiego istnieje, więc wszystkie kartony i inne pierdoły też trzymamy w pokoju. Za niedługo chyba również zacznę się pozbywać tych rupieci, bo będziemy, jak w tym programie, zakopani (czy jak to się tam nazywało:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę się połapać w ilości tych programów. Współczuje braku miejsca:)), u nas garaż wszystko pomieści:)), choć ostatnio zrobiliśmy w nim czystki:)), by zrobić miejsce na nowe szpargały:))

      Usuń
  6. Ja to chomikuj dla następnych i jakoś wszystko się przydaje, tylko problem z ciuchami.mam bo piwnica z gumy.nie jest, a ja mam obsesję na ich punkcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak każdy ma swoje obsesje:)), ale to chyba nieszkodliwe:))

      Usuń
  7. gdybyś mi to powiedziała cztery lata temu, nie wierzyłabym, ale teraz nie tylko się zgadzam, ale nawet potwierdzam:-) dzieciaki rosną niczym ciasto drożdżowe w piekarniku, ani się obejrzymy i wyfruną z naszych gniazd. pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka