poniedziałek, 15 września 2014

Kombinacja dowolna w stylu alpejskim. Czyli jak skutecznie położyć dziecko spać?


Sen, to rzecz bardzo ważna w naszym życiu. Bez odpoczynku, wyglądalibyśmy jak zombie zataczające się po cmentarzu. Tylko dlaczego on jest tak ważny dla rodzica, a dla dziecka już nie?.

- Dorcia ile lat paki można dostać, za przywiązanie dziecka do łóżka?.
- Nie wiem Jolka. Zależy pewnie kto przywiązuje?. Jakbyś była córką prokuratorki, to najwyżej by ci dali trzy miesiące, w zawieszeniu na rok, ale to chyba było za próbę rozjechania 22 osób na monciaku. I spowodowanie nieszkodliwego paraliżu na całe życie u jednego z nich . Takie tam nic. Z dzieckiem to już cięższa sprawa, a właściwie to dlaczego pytasz?. 
- Bo ja chcę spać, a on nie!!. 

Brzmi znajomo?. Ty chcesz spać, a ono nie?:). Dlaczego dzieci mają zawsze inne plany?. Chciałabym jak wy poznać na to odpowiedź. Za to lata obserwacji, poczynionej na sobie, rodzinie i znajomych.  Pozwoliło mi Wyłuszczyć kilka technik tych best of the best, które pozwolą wam poradzić sobie z tym problemikiem. To nic, że są do kitu. Każdy orze jak może.
  • Na wioślarza - Jest to zsynchronizowane dostosowanie ruchu rąk, które ułożone na kołysce dziecięcia. Wiosłują do przodu i do tyłu, w nadziei, że dziecko w końcu zajarzy o co nam chodzi i pójdzie spać. Dzieci to raczej kumate stworzenia, w odróżnieniu od ich rodziców. I chętnie zamknie ślepka, by choć na chwilę zrobić przyjemność wioślarzowi. Spróbuj jednak zatrzymać mebel choć na chwilę. To oko Saurona od razu cię wypatrzy i ci zrobi taką wyprawę z pierścieniem, że ci się wszystkiego odechce.
  • Disco relax - Bierzemy dziecko w ramiona i rytmicznie podrygując, przechadzamy się po naszych komnatach, w duchu sobie wyrzucając, że naprawdę nie mamy pałacu. W końcu po wykonaniu menueta z potrójnym tulupem, jest zwycięstwo. Dziecko coraz bardziej ciąży ci na rękach. Boisz się to zrobić, ale w końcu podejmujesz ryzyko i patrzysz czy młokos ma zamknięte oczy. Tak, są zamknięte, a teraz wystarczy je położyć po cichutku, pomalutku do łóżeczka i fajrant. Kiedy już jesteście pewni, że się udało. Mały Travolta lub Grace otwierają oczy. I dalej "Gorączka sobotniej nocy".
  • Heblowanie -  Ten styl wymaga wprawy i siły. Siadamy wygodnie. Podkładamy jedną rękę pod głowę, a drugą pod pupę raczkującego stolarza. I wykonujemy zamaszyste ruchy od prawej do lewej strony, lub odwrotnie. W nadziei, że dziecko zaśnie, a wiadomo jak to jest z nadzieją, prawda?:).
  • Formuła1 w parach z przeszkodami - W tym przypadku, niezbędny nam będzie samochód. Wsadzamy dziecko do auta. Zasuwamy sprintem po różnych wertepach. Ryzykując, że nam chłodnica odpadnie i czekamy, aż malec uśnie. Kiedy już to nastąpi. Z tryumfem na twarzy, zmierzamy w kierunku domu i przekazujemy śpiącą pałeczkę tzn. dziecko dalej. Niech inni sobie radzą.
  • Wiśta wio - Buju, buju, bujubujubuju. Rodzic się drze, wykonując wózkiem ruchy posuwisto zwrotne. W nadziei, że woźnica zlituje się nad umęczoną szkapą i pójdzie spać. Osesek tym czasem. Z ciekawością obserwuje swojego rodzica, któremu nienaturalnie wydłużyły się ręce. I jak tak dalej pójdzie, to niedługo będzie mógł stanąć w szranki z gibonem i pewnie nawet wygra, zasuwając po konarach drzew. Tymczasem młody, pouczony lekcją biologi, pewnie sobie myśli, ale ta mamusia i tatuś to śmiesznie wyglądają. 
  • Na telenowele - Jest to bardzo ryzykowna technika, która usypia tylko dorosłych, lecz nie ich dzieci. Więc nawet nie ważcie się ją stosować. Bo kto zajmie się waszymi latoroślami?. Jak wy będziecie mocno spać, uśpieni durnotą scen rozgrywających się przed waszymi oczami?.
Niezależnie od metod przez was stosowanych. Nasi milusińscy po jakimś czasie dochodzą do wniosku, że już dość nam dokopali, przecież nie są tyranami?. I pójdą spać. Wtedy pochyleni nad ich łóżeczkiem. Patrzycie z rozrzewnieniem na te małe aniołki, które wyssały z was wszystkie życiodajne soki. I szykujecie się do odwrotu. Na paluszkach, cichutko, cichuteńko, już prawie łapiesz za klamkę... Kiedy zawsze, ale to zawsze wleziesz na jakąś piszczącą maskotkę. Lub przykurzysz stopą w jakieś autko. I co? i pstro, jaką technikę wybierasz?.

Pozdrawiam 

6 komentarzy :

  1. Jak mój miał ok 8 miesięcy i raczkował swobodnie ,puściłam go przez przedpokój z 7 razy w tą i z powrotem by się zmęczył. Czekając zawsze po drugiej stronie ... tym uciekaniem się zmęczyłam bardziej niż on. A on NIC! I jeszcze...i gdzie tam daleko do snu... baterie do pozazdroszczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Sylwia i to jest dobra odpowiedź ile nasze dzieci mają energii w odróżnieniu od nas:))

      Usuń
  2. U nas ostatnio mała zasypia bez problemów, co więcej, sama podchodzi do łóżeczka i daje nam sygnał, że chce spać. Nie ukrywam, że jestem tym zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak do pół roku Pierworodnego, uprawiałam disco relax:), raz się wkurzyłam i powiedziałam nie ma noszenia na rękach. Młody dwie minutki popłakał i poszedł spać. Od tej pory jak go kładłam do łóżeczka to spokojnie zasypiał, a z Drugorodnym od początku nie miałam problemu:))

      Usuń
  3. Fajne sposoby, ja poproszę taka która działa na mojego brzdaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, tak jak w moim komentarzu powyżej to się sprawdziło:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka