poniedziałek, 13 października 2014

Najlepsza oferta telefonii komórkowej dla ciebie

To nie jest mój telefon:))

Ja tam sentymentalna mogę być. O, na przykład przy takim krojeniu cebuli, ryczę jak głupia. Lub kiedy znowu przypaliłam kurczaka i szkoda mi nie kury, lecz wydanych na nią pieniędzy. Jednak kiedy operator sieci komórkowej, traktuje mnie jak kopciuszka zmielonego z Pinokiem. Moja decyzja może być tylko jedna. Operator musi odejść!.

Dobrze, decyzja już podjęta. To już podobno połowa sukcesu, tak mi się przynajmniej wydawało. Taki wytarty slogan, bo w zderzeniu z rzeczywistością, jest tylko zwykłym frazesem. 
 Weszłam na stronę jego magnificencji "Telekomunikacyjnej Upierdliwości" i jak przystało na początkującego entuzjastę poszukiwania do niego kontaktu, wysiliłam swój wzrok. Jako optymistka, byłam nastawiona na natychmiastowy sukces. 

Dlatego chwyciłam niezwłocznie w dłoń mój telefon, który wstyd pokazać. Po dwunastu latach uczciwej służby u jego Upierdliwości. Przysługiwało mi tylko skrzyżowanie kilku kabelków, związanych chyba sznurkiem, które zmieściły się do tak małego pudełka, że mój kolega stwierdził, że miał kiedyś większy wrzód na dup....!
Ja tam dociekliwa nie jestem, więc wierze mu na słowo. Zresztą nie wiem co w tym temacie miałby do powiedzenia mój Nadobny Małżonek?. 
I uwierzcie mi nie kosztował złotówkę, tylko dopłaciłam do szrota jeszcze 50 zł. No tak frajerów nie sieją, oni się sami rodzą. Z moim frajerstwem walczę konsekwentnie. Dlatego postanowiłam definitywnie skończyć z wykorzystywaniem na polu telefonii komórkowej. 
No dobrze, chwyciłam telefon w dłoń, Chwyciłam telefon w dłoń, chwyciiiłam teeelefon w dłoooń. Kurde gdzie na ich stronie jest kontakt do nich?. 
Co prawda kontakt był widoczny, ale tylko w przypadku.
  • Kiedy wyliżą cię jęzorem bo buzi, byście przenieśli swój numer właśnie do tej sieci,
  • Kiedy jesteś na tyle głupi, żeby pozostać właśnie u nich. I przez dwa lata płacenia przez ciebie kolejnego abonamentu, mają się z kogo pośmiać.
  • Kiedy nie jesteś frajerem i podpisujesz nową umowę na superanckich warunkach, o których Dorcia Wójcik jako rezydent tej sieci może tylko pomarzyć. 
By się trochę odprężyć podczas szukania kontaktu odpowiedniego dla mnie. Pooglądałam durne obrazki i okienka wyskakujące jak Filip z konopi, z których mogłam się dowiedzieć na czym przez tyle lat jeszcze nie dałam się złupić?!. Jak ja się w tamtym momencie cieszyłam, to oznaczało, że takim zupełnym frajerem to jeszcze nie jestem. Już wiecie, że jestem optymistką, dlatego łatwo się nie poddałam. I kiedy już właściwie dostałam oczopląsu od pierdół wyskakujących mi na ekranie. Na samiuśkim końcu, gdzieś pomiędzy "tu nie zaglądaj", a "zobacz co jest na górze ekaranu" udało mi się namierzyć kontakt. Odkrycie Archimedesa, przy moim to był pikuś. Ścisnęłam telefon w dłoni, aż mu się sznurki przegrzały i wystukałam numer. 
- tirum tirum - wysłuchałam odgłosu wybieranego numeru.
- Dodzwoniliście się do najlepsiejszego operatora telefonii cyfrowej.
- Chcesz założyć konto wciśnij 1
- Chcesz przenieść numer wciśnij 2
- Jesteś frajerem i nadal zamierzasz u nas pozostać wciśnij 3
- Potrzebny ci uścisk prezesa wciśnij 4
- Nie masz z kim pogadać wciśnij 5
- Mąż, albo żona cię nie rozumie wciśnij 6
- Ju are frajer press 7
- Szto z ciebie idiot nazmite 8
- Tu frajerę, że melepę we we przycisną 9
Cała się napięłam, bo czekałam na numer odpowiedni dla mnie. Niestety ciągle musiałam wysłuchiwać kolejnych wynaturzeń automatycznej sekretarki, a właściwie sekretarza. Zdążyłam zobaczyć, że mój manikiur woła o pomstę do nieba, w kącie nad lodówką nie wiadomo kiedy pojawiła się wielka pajęczyna, a sąsiadce w tym roku niebywale obrodziły ziemniaki. W końcu nadeszła ta szczęśliwa chwila i usłyszałam. 
- Inne wciśnij 16
Tak byłam zaskoczona, że to już, że o mało co bym wcisnęła 18, a przecież nie wiem gdzie bym się wtedy dodzwoniła, być może, że by to było.
- Jeżeli wkurzyliśmy cię na maksa, masz nawrzeszcz na naszego telemarketera. 
Na szczęście opanowałam się na tyle, że wcisnęłam 16.
- Chcesz założyć konto wciśnij 1
- Chcesz przenieść numer wciśnij 2
O nie pomyślałam sobie, żywcem mnie nie wezmą. Wydrę im te informację z gardła. W końcu uznałam, że najbardziej dla mnie odpowiedni numer to będzie.
- Pod żadnym pozorem nie wciskaj numeru 30
I to był strzał w dziesiątkę.
- Dzień dobry Wojtek Lizusoperatora w czym mogę pomóc?.
- Dzień dobry, chciałabym powiedzieć, że chcę zrezygnować z waszych usług. Halo, halo, halooo?.
I było po wszystkim, ten konfidencki sprzęt w mordę kopany, po prostu się sam wyłączył. 

Ja tak łatwo jednak nie odpuszczę. Bo wiecie jaka jest dla was najlepsza oferta?. To zmienić operatora sieci komórkowej jeżeli nawet w najmniejszym stopniu wam nie odpowiada. 

Pozdrawiam 
 




14 komentarzy :

  1. Za czyje grzechy każą nam się męczyć z tymi komórkami?? Czasami mam ochotę wyrzucić swoją komórkę do Wisły, głównie gdy nie mogę znaleźć ładowarki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ładowarka bardzo cenna rzecz:)). Telefony nie są złe, ale jak się ma szrota to już inna sprawa:))

      Usuń
  2. Świat był taki cudowny,jak komórek było brak. I jakoś się żyło :) Teraz niby łatwiej,ale... Jakoś nie do końca,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Edytka, po prostu więcej się chodziło:))

      Usuń
  3. Ja mam starą komórkę, mąż ma jeszcze większego grata i jakoś żyjemy. Te wszystkie smartfony, ajfony i inne wcale mnie nie kręcą. Telefon ma służyć mi do dzwonienia, inne opjce są dla mnie zbędne:).

    P.S. Widzę, że post napisałaś wczoraj, a u mnie w aktualizacjach pojawił się dopiero dzisiaj i tak jest z każdym Twoim nowym wpisem. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też miałam takie podejście do telefonu jak ty i twój mąż:)) Odkąd weszły lepsze telefony, które po prostu ułatwiaja mi życie, to chcę tylko więcej. W końcu za coś płacę:)).

      Wiesz co z tą aktualizacją, to też nie wiem o co chodzi?. I tak teraz jest lepiej, bo kiedyś na innych blogach moje posty aktualizowały się co pięć dni. Próbowałam szukać pomocy u wujka google, ale nie udało mi się uzyskać odpowiedniej informacji:((

      Usuń
  4. Ja tak zmieniam prawie co cztery lata, jeśli nie mają nic ciekawego dla nas, teraz tez się zawiodłam na operatorze i tez z niego zrezygnuje tylko niech mi się umowa skończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co cztery lata?. Mi prawie każda komórka wysiada już po ustawowych dwóch:)). Więc raczej muszę wymieniać:))

      Usuń
  5. A ja "zajeżdżam" komórki na śmierć, aż do ostatniego bebecha . Zazwyczaj kupuję coś najtańszego( coby dzwoniło i sms-owało) , korzystam tylko z karty i niech żyje wolność! Precz z abonamentami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mi się podoba.:) Ile ludzi tyle zdań na ten temat. Haha ja też mogę powiedzieć, że zajeżdżam swoje telefony. Niestety mało esemesuje, a dużo wysyłam maili i kiedy kolejny raz nie mogę dodać załącznika bo mi telefon wysiada, to mam ochotę komuś odgryźć głowę:))

      Usuń
  6. nie używam komórki właściwie. Mam co prawda starą, analogową, ale bateria jej trzyma przez 2 tygodnie. Dzwoni na nią tylko Eks. często rzuce ja gdzies w kąt i znajduje po tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania to jest niesamowite jak w tych starych telefonach kiedyś długo trzymały baterie. Sama gdzieś mam starą zabytkową Nokie, to był sprzęt:)
      Haha ja ci się nie dziwię, że na swój telefon nie zwracasz uwagi, w końcu jak na niego dzwoni tylko eks:))

      Usuń
  7. A ja chyba jestem od mojego smartffff uzależniona :P Właściwie mało co korzystam ostatnio z lapka, bo wszystko co potrzebuję mam w dłoni. Ok, trzeba dziada ładować co wieczór, no ale coś za coś :P A operatorzy to chyba wszyscy są do d*** - noooo, za wyjątkiem okresu kiedy dobiega końca Twa umowa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też poza domem dużo korzystam z telefonu, zawsze jest lżejszy niż laptop:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka