środa, 8 października 2014

Optymizm to podstawa


Optymizm z czym to się je?. I komu zależy, by ci udowodnić, że nie istnieje?.

Już od dziecka byłam optymistką.
- Dorotko masz krzywe nogi!.
- Spoko, naprostuje się.
- I nie potrafisz tańczyć!.
- Chyba, ty nie potrafisz.?!.
- Nie da się przeczytać "Pana Tadeusza" w jeden dzień!.
- Ja mam inne zdanie.
- Krowa to nie koń, nie da się na tym jeździć!.
- A na rodeo, to co kowboje niby robią?.
- Ta bluzeczka jest w rozmiarze 34.
- To nic, rozciągnie się.
- Drugorodny zbił wazon.
- Zrobi się z tego mozaikę.

Fajnie jest być optymistą. To nie prawda, że taka osoba w wczesnych latach dzieciństwa zdrowo się walnęła w głowę. Dlatego ma teraz wszystko w wielkim poważaniu. I biega szczęśliwa w oparach opium, z dzwoneczkiem na szyi i kosturkiem w dłoni. Po prostu staramy się widzieć jaśniejsze strony życia. Co mi przyjdzie z tego, że będę się o wszystko zamartwiać i na wszystko narzekać. Niestety, kiedy ja próbuje znaleźć jaśniejsze strony życia. Zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza, która próbuje mi udowodnić, że życie to jeno cierń i nędze. 

- Widzieliście tę nową ulicę. Normalnie nówka Pewex nie śmigana i tylko dwie dziury od razu się zrobiły!.
- Tak nówka nie śmigana. Jak nią Kaźmierz śmignie ze dwa razy swoim traktorem, to od razu do tych dwóch nowych dziur dołączą dwie następne. 
- Teraz można wszędzie podróżować.
- Pewnie, tylko kogo na to stać?.
- Polityk
- Oszust
- Policjant
- Cwaniak
- Urzędnik
- Hiena 
- Lekarz
- Łapówkarz
- Bogaty
- Złodziej
Itd, itp.

Tylko mnie nie interesuje co myślą inni. I staram się nie zatruwać swojego życia ich problemami. Widzę cel, który chcę osiągnąć. Staram się tak żyć, by każdy dzień był jak święto, choć nie zawsze mi się to udaje. Cieszcie się małymi drobnostkami, uśmiechem dziecka, rozmową z mężem, wyjazdem teściowej do sanatorium. Stawiajcie sobie cele, na początku mniejsze, później coraz większe. Pewnie, że nie zawsze życie jest pasmem szczęścia. Tylko nigdzie nie jest napisane, że zawsze tak musi być. I ja tego się trzymam. Bo lubię swój optymizm, on jest moim kołem napędowym, który pozwala mi się zmierzyć z prawdziwymi problemami. Życie jest piękne, tylko pozwólcie sobie to zauważyć.

Pozdrawiam


14 komentarzy :

  1. Fajny Twój post, taka przeciwwaga do mojego he he:). Chciałabym być życiowym optymistą, ale jak, skoro moja teściowa ma końskie zdrowie i prędzej ja się wybiorę do sanatorium, niż ona:). Masz jednak rację, że trzeba się cieszyć drobnostkami i doceniać to, co się ma. Bo w końcu mamy naprawdę wiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha teściowa rzecz nabyta, musisz się nauczyć stawiać jej granice. Nie martw się to wcale nie jest trudne. Spróbuj zakosztować trochę optymizmu, zobaczysz jakie to fajne, a może wejdzie ci w krew?:))

      Usuń
  2. Ostatnie zdanie: święte słowa…amen

    OdpowiedzUsuń
  3. Cały Twój blog nastawia mnie bardzo optymistycznie! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszcze Ci tego optymizmu. Staram sie patrzec przez rozowe okulary, ale niestety czesto mi to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie wszystko można wypracować:))

      Usuń
  5. Najlepsze na rozbudzenie optymizmu są takie właśnie posty jak Twój:) Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję miło się czyta takie słowa:))

      Usuń
  6. Ja to chyba jestem neutralna, chociaz czasem zalatuje pesymistką...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka