środa, 12 listopada 2014

Bosch CompactClass TWK3A013, czyli jak kupić czajnik elektryczny, który ci się nie podoba i się nim zachwycać?


Kiedyś musiał nadejść ten momentI mój stary, kupiony pół roku temu czajnik elektryczny zaczął ciec.

Nasze rozstanie było bardzo emocjonalne. Czajnik płakał, a ja próbowałam go pocieszyć wycierając jego łzy lejące mi się po blacie. Cóż, takie życie. Jesteś do niczego, musisz odejść. 

Ustrojstwo zostało wykopane za drzwi, a ja zaczęłam szukać jego następcy. Sprzętów elektrycznych ci w naszych sklepach dostatek. Można śmiało powiedzieć, że to było doświadczenie podobne do tego. Gdy dowiedziałam się, że Rosjanie produkują swoje smartfony. 
NIE MIAŁAM POJĘCIA, ŻE COŚ TAKIEGO ISTNIEJE!!.
Czego tam nie było. Od wyboru do koloru. Nic tylko brać i używać. 

Czajnik miał spełniać tylko kilka warunków.
  • Powinien być biały
  • Kształtny
  • Musi mieć miarkę na jedną filiżankę
  • Świetną cenę
  • I najlepiej jakby sam do siebie nalewał wodę
Wiem!.., też byłam zdziwiona, że ostatniej opcji nie znalazłam. Z listy towarów, wybrałam cztery urządzenia. Zatem do czołówki peletonu przeszły..
  • Śliczny biały czajnik, którego zaletą było to, że był śliczny i koszmarnie drogi
  • Drugi w kolejności. Mniej ładny, ale miał lepszą cenę i hydrofrydrocośtam
  • Trzeci błyszczał swoim dizajnerskim designem i właściwie wysforował się na czoło zawodników
  • I czwarty, który mi się w ogóle nie podobał i jego jedynym zadaniem, było robienie tła dla pierwszej trójki. 

Zrobiłam kolejną selekcję i...
  • Biały śliczny czajniczek wyleciał. W myśl zasady, "tylko ja mogę być śliczna oraz droga" i nie zniosę konkurencji
  • Drugi też odpadł. Nie był tak ładny jak ja, oraz miał to hydrofrydrocośtam, które na pewno w pierwszej kolejności by się zepsuło
  • Trzeci musiał odejść dlatego. Bo by go obsługiwać. Musiałabym przejść półroczne szkolenie w Chinach. Nie żeby mi to przeszkadzało. Tylko kto ma na to czas?.
  • I rzutem na taśmę, zwycięzcą został czwarty
Czas oczekiwania na przybycie nowego ustrojstwa, to jakieś dwa tygodnie. W końcu nadszedł ten szczęśliwy moment i Nadobny Małżonek odebrał przesyłkę ze sklepu. Wypakowałam czajnik z pudła i poczułam, że właściwie to nawet mi się podoba.

Zalety
  • Czarna błyszcząca powłoka
  • Duża pojemność 1,7l
  • Możliwość zaparzenia małej ilości wody 0,25l
  • Szybko gotuje wodę
  • Czerwone światełko w przycisku, które w ciemności może robić za latarnie morską
  • Górna klapka jest odkręcana, co jest wygodne przy nalewaniu wody
Wady
  • Mógłby być cichszy, ale i tak tragedii nie ma.

Jak widać mój czajnik nie posiada tylko dwóch cech z pierwszej listy. Co z tego?. I tak mi się podoba.
By go obejrzeć zajrzyj TU

Pozdrawiam



14 komentarzy :

  1. Mój właśnie też przecieka i chyba najwyższy czas pomyśleć o nowym ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeciekanie to chyba jakaś zmora czajników:)

      Usuń
  2. A ja staromodnie gotuje wodę w rondelku na gazie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja kupilam ostatnio najtnanszy z mozliwych i jestem bardzo zadowolona. Spisuje sie bez zarzutu, tylko glosny jakis jest:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten też nie był drogi i mam nadzieję, że pochodzi dłużej niż pół roku:))

      Usuń
  4. Ja tez mialam dylemat z czajnikiem,he... Widze,ze nawet podobny do Twojego. Fajnie,ze udalo Ci sie kupic idealny dla Was,buziole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest idealny?, tego bym nie powiedziała, ale na pewno praktyczny:)

      Usuń
  5. A mój niestety nie przecieka, za to zrobił się jakiś paskudnie żółtawy. Ech, starość! Że sentymentalna jestem, jakoś skurczybyka jeszcze nie eksmitowałam. Co innego, gdyby przeciekał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz:) mój nie tylko żółkł, ale i przeciekał:)

      Usuń
  6. No to dobry mieszkaniec domu byleby już łez nie wylewał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha masz rację, byleby już nie płakał::))

      Usuń
  7. Marka dobra, ale z designem to oni średnio się starają. Nie pamiętam jaki producent, chyba Tefal ma w ofercie piękny czajnik wyprofilowany w kształt delfina, to jest coś. Niektórzy wciąż podgrzewają wodę na gazie, czekając na wrzątek pół godziny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat te w kształcie delfina mi się nie podobają:) , choć rzeczywiście Bosch do mistrzów wzornictwa nie należy.

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka