Historia jednego zdjęcia z duchem

O duchach napisano chyba już wszystko. I jest to temat oklepany prawie tak samo. Jak liczba zdjęć Kim Kardashian w internecie.

Co wiemy o duchach?
  • Są, ale ich nie widać
  • Niektóre są dobre
  • Inne obojętne
  • Najgorsze to demony
  • Kiedy te ostatnie raczą ci się pokazać toś już zimny trup 
  • Zamieszkują domy, które dziwnym trafem, zawsze chce kupić wspaniała wielodzietna rodzina
  • Pokazują się tylko wybranym
  • Nie wiadomo dlaczego,ale ci wybrani to przeważnie Amerykanie
W Ameryce nie byłam, ale zdarzyło mi się kilka razy spać w domu, w którym podobno straszy. Należy do rodziny nadobnego małżonka. Nie spotkałam w nim żadnego ducha, a jedyne jęki zawodzenia jakie można było w nim usłyszeć, to były moje. Szukałam wtedy zmarłą gadzinę na strychu i przyrżnęłam kolanem w jakiś stołek. Nie wiem, dlaczego duch omijał mnie z daleka?. Może trafił swój na swego?. Byłam też na zamku, w którym główną panią jest jakaś zwiewna nieboga. Też nie chciała mi się pokazać. Jak nie to nie łaski bez. Wydaje mi się, że skutecznie ją zastąpiłam. Jakiś chłopczyk z grupy zwiedzających, kiedy się do niego uśmiechnęłam. Uciekł z płaczem do matki. Później była nawiedzona restauracja, w której jedynym koszmarem były ceny. Nawet kamienne kręgi nie przyniosły przełomu. Ducha jak nie było, tak nie ma. 

I kiedy przestałam o tym myśleć. Zrobiłam w kłodzkiej twierdzy to zdjęcie. Widać na nim dwa cienie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden szczegół. Po lewej to mój, a po prawej....no właśnie. Nikt koło mnie nie stał, a ten cień nie miało prawa nic rzucać

Pozdrawiam



13 komentarzy:

  1. Fajnie zbudowane napięcie. Ja całe życie mieszkałam w nawiedzonym domu. Drzwi się a to zamykały a to otwierały same bez przeciągu. A to na fotelu nagle robiło się wgniecenie jakby, ktoś na nim siedział i tego typu historie. Ja tam tego naszego ducha lubiłam. Ale mój mąż nie zaśnie bez włączonego światła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że cię podziwiam, ale może ten wasz duch rzeczywiście był obłaskawiony. Mężowi się nie dziwię, miał mniej czasu by się przyzwyczaić:)

      Usuń
  2. Ja tam jestem beznadziejnie doczesna i nie wierze w zadne takie:). Jedyny duch, ktorego akceptuje to ten z filmu z Patrickiem Swayze, reszta moze sie grzecznie schowac:). Ponawiam swoja prosbe, abys zaczela pisac horrory, ewentualnie thrillery, bo marnujesz talent, moja droga:). Blog to oczywiscie fajna sprawa, ale ksiazka zapewnilaby Ci doczesna slawa, posmiertna w sumie tez;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok jak napiszę książkę i się nie sprzeda, to będę ciebie straszyć po tej mojej sławnej śmierci:))

      Usuń
  3. Bo to tak bywa z tymi duchami, ponoć małe dzieci je widzą, a starsi raczej mogą je wyczuć w formie strachu, niepokoju itp

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia naprawdę ciekawe, co nie zmienia faktu że nijak w duchy, ani żadne nadnaturalne byty nie wierzę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I weź tu żyj w Polsce:)) Nikt nie wierzy w duchy. W Stanach by wszyscy chcieli przeprowadzić ze mną wywiad i do końca życia bym prowadziła prelekcje na wszystkich uczelniach na temat "Spotkałeś ducha i co dalej":)))

      Usuń
  5. "Nie wierzę już w duchy, zbyt wiele ich widziałem" (Samuel Taylor Coleridge)...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe zdjęcie, jesteś pewna, że nie odbijał się jakiś przedmiot za tobą, może obok ciebie, ale akurat w tym momencie tak padało światło? Robiłaś zdjęcie białej ścianie? Dlaczego?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie jest rzeczywiście ciekawe. Nikt koło mnie nie stał, a żaden przedmiot nie mógł go rzucić, bo go koło mnie nie było. Też myślałam o świetle, ale ta teoria też raczej odpada, salka ze zdjęcia jest w głębi dużego pomieszczenia, którego oświetleniem było światło dzienne padające przez okna. Dlaczego zrobiłam to zdjęcie?. Lubię robić zdjęcia z cieniem i wtedy automatycznie je zrobiłam. Dopiero w domu zaczęłam się zastanawiać nad tym, co udało mi się ująć obok mnie na zdjęciu:)) Może nie duch, ale na pewno zagadka?:)

      Usuń
  7. też słyszałam dziwne historię, ale nie chce mi się w nie wierzyć..

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger