Styliści truposza


Pogrzeb to taka przykra sprawa. Najbliższa rodzina musi się wszystkim zająć. I jeszcze sprawić, by nieboszczyk dobrze się w trumnie prezentował. Dzisiaj przedstawiam dwie osoby, którym ten problem szczególnie leżał na sercu.


Rodzeństwo A. żywe srebra, u których w dzieciństwie prym wiodły takie cechy charakteru jak:
  • Tysiące pomysłów na minutę
  • Odwaga godna szaleńca
  • Liczy się tylko tu i teraz
  • Konsekwentny brak przewidywania konsekwencji
Chyba każda rodzina ma jakieś anegdotki do wspominania. Tak w rodzinie moich znajomych., głośna była sprawa pewnego pogrzebu.

Zmarło się babci, z której strony nie pamiętam. Jak to kiedyś na wsi, by pożegnać się z nieboszczką. I godnie ją wydać na tamten świat. Konieczna była modlitwa podczas pustej nocy. Takim to sposobem, babcia ostatni raz zawitała w progi swojego domu, by tradycji stało się za dość.

W trumnie odświętnie ubrana w czarną suknie i wystrojona w ulubioną biżuterie. Otoczona zawodzącymi żałobnikami. Z marsową miną przyjmowała modlitewną pomoc w jej ostatniej drodze. W końcu skończyły się obrzędy. Zmarłą pozostawiono samej sobie w pokoju. Goście zaś przeszli do drugiego pomieszczenia, by przy godziwym poczęstunku i napitku powspominać kobietę.

Także rodzice naszych bohaterów, skorzystali z nadarzającej się okazji i wpadli w wir towarzystwa. Po jakimś czasie, jednak odnotowali brak obecności swoich latorośli. No i zaczęło się szukanie koleżanki (lat3) i kolegi (lat5). Na początku, przeszukano towarzystwo dzieci. Później była kuchnia, a po niej strych. Także wizyta na dworze nic nie dała. W końcu ktoś usłyszał radosny rechot z pokoju denatki. Pokój po modlitwach został zamknięty aby widok zmarłej nie psuł poczęstunku ucztujących biesiadników. Teraz z niego wydobywał się odgłos wesołej rozmowy i raczej marne szanse były na to, że to nieboszczka prowadziła radosny monolog.
Jakiś odważny mężczyzna otworzył drzwi i ukazał się widok, który przechodził najśmielsze oczekiwania.
Dziewczynka siedziała okrakiem na leżącej w trumnie babci i bawiła się jej koralami, a jej brat, który pewnie uznał, że denatce ktoś spartolił fryzurę. Postawił sobie za punkt honoru, poprawę wizerunku zmarłej na tamtym świecie. W tym celu przysunął sobie stołek do ostatniego łoża krewnej. I pieczołowicie rozczesywał grzebieniem jej włosy.

Nie wiem co na to babcia?. Być może się  nawet cieszyła. W odróżnieniu od przerażonych rodziców i w ciężkim szoku rodziny. Można śmiało powiedzieć, że takich rzeczy to jak żyw ludziska na wsi nie widzieli.
Skończyło się na wyrzuceniu odświętnych rzeczy, światowej sławy fryzjera nieboszczyków. I jego siostry stylistki, też obytej w tym temacie.
Ich krótka, lecz jakże spektakularna kariera, spłynęła razem z wodą z ich wyszorowanych ciał. Zaś w dniu pogrzebu rodzeństwo w zwykłych ubraniach żegnało babcie, która szła odpicowana na tamten świat, jak nikt inny.


8 komentarzy:

  1. Napisz ksiazke, bo marnujesz sie na blogu! Fantastyczne sa te Twoje opowiesci:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze wiedziałam, że dzieci funkcjonują w " świecie równoległym". I to jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci to nieodgadniona zagadka, wszystko się zmienia jak dorastają:)

      Usuń
  3. Widocznie coś babci się nie spodobało i dała im znać żeby to zmienili ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger