środa, 3 grudnia 2014

Cmentarzysko Bólu cz.7



- To jest twój pokój - zakomunikował wujek, zapalając światło.
Weszli do dużego pomieszczenia, które śmiało mogło posłużyć za sypialnie dla czterech chłopców. 

  Marek z ciekawością przyglądał się wszystkim detalom. Od razu było widać, że kiedyś mieszkało tu dziecko. Pomimo wielkości pomieszczenia, niskie sufity poddasza zapewniały przytulność. Ściany pomalowano na groszkowy kolor, a światło dzienne miało zapewniać małe okno, do którego ktoś dobrał kremową zasłonę. Pokój pachniał wyfroterowanymi podłogami i tym czymś nieulotnym, czym mogą się poszczycić tylko stare domy. Za  wyposażenie nowego królestwa chłopca, służyło metalowe łóżko, nad którym wisiał srebrny krzyżyk. Zaś całości dopełniała duża, trzydrzwiowa szafa, do której była przysunięta komoda, a na niej siedział pluszowy miś.
    - Później pomyślimy o czymś innym dla ciebie - dodał ze   skruchą mężczyzna - miałem za mało czasu na przygotowania.Teraz się rozpakuj, jakbyś coś potrzebował to będę na dole. 
   Chłopiec skinął głową. Kiedy drzwi zamknęły się za jego wujkiem, podszedł do walizki i zaczął wypakowywać swój skromny dobytek. Otworzył szafę i powiesił kurtkę na wieszaku. Bluzki i spodnie porozkładał w szufladach komody. Jego wzrok zatrzymał się na misiu.
- I co się patrzysz futrzaku?. Wesoło ci?.
Miś cierpliwie wysłuchiwał pytań. 
- Nie jesteś rozmowny, ale ci się nie dziwię. To przez ten straaaaaszny kolor pokoju. Też zaniemówiłem na jego widok. 
  Marek klepnął ręką pluszaka, zabawka upadła na ziemię. Miś leżał i uśmiechał się do chłopca.  Chłopiec go podniósł. Kiedy chciał odłożyć maskotkę na miejsce, wyczuł na jej plecach jakieś zgrubienie. Odwrócił zabawkę i  zauważył małe zszycie. To była nieudolna robota, jakby ją wykonała ręka dziecka. Paznokciem rozpruł nitki. Wsadził palec pod materiał i natrafił na coś metalowego. Wyciągnął tę rzecz i przez chwilę próbował zrozumieć co to jest. Mały metalowy przedmiot, którego trzon stanowiła lwia głowa. W końcu zrozumiał. Klucz, to był klucz. Chłopiec bezradnie rozejrzał się po pomieszczeniu, do czego mógł pasować?. Szafa miała swój komplet, szuflady komody nie były zamykane. Jego wzrok zatrzymał się na wąskich drzwiach. Znajdowały się w głębokiej wnęce, po prawej stronie drzwi wejściowych, dlatego od razu ich nie zauważył. Podszedł do nich, spojrzał na swój kluczyk i wiedział, że na pewno nie będzie pasował, był dużo mniejszy niż otwór. 
   Chwycił za klamkę. Drzwi otworzyły się z piskiem. Lampa z pokoju oświetliła niską włochatą postać.
- Aaaaa - krzyknął i złapał się za serce
Kurcze to był koń, zwykły koń na biegunach - Marek sam śmiał się do siebie. Poszukał włącznika. Żarówka słabym światłem rozświetliła strych. 
Przesunął bujaną zabawkę i wszedł do środka. Pomieszczenie było duże i zagracone. Kurz unosił się w powietrzu. Po prawej stronie stał regał z książkami. Na środku ktoś poprzykrywał prześcieradłami komplet letnich mebli wypoczynkowych. Wszędzie leżały zabawki. Chłopiec chwycił się w pasie, usta zaczęły mu drżeć. Zimno nieogrzewanego pomieszczenia zaczęło mu doskwierać. Jednak nie wrócił po nic cieplejszego, ciekawość wzięła górę. Minął metalową drabinę i podszedł do lustra, którego ozdobą była prosta drewniana rama. Spojrzał na swoją twarz i wytknął język. Następnie popatrzył na odbicie dwudrzwiowej szafy, która stała za jego plecami. Jej drzwi lekko się uchyliły. Marek szybko się odwrócił.
- Może mi się wydawało? - próbował się uspokoić. Podszedł powoli do szafy, jego serce mocno biło. Delikatnie dotknął dłonią drzwi i.....
  - A tu jesteś! - powiedział wujek wchodząc do pomieszczenia - chodź kolacja na stole. 

CDN....

TU przeczytasz historie od początku.

Pozdrawiam

.
   

8 komentarzy :

  1. Intrygujące :-) Właśnie takie klimaty lubię, ale oczywiście tylko w filmach czy powieściach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dziękuję, masz rację lepiej takich klimatów w rzeczywistości nie oglądać:))

      Usuń
  2. Ciekawa sprawa z tym kluczem, zastanawiam sie, jakie drzwi otworzy. Oby Marek trupow nie znalazl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tteż jestem ciekawa co otwiera ten klucz i co on tam znajdzie?:)))

      Usuń
  3. Zamknięty pokój dziecka hmm ciekawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wszystko jest otwarte:)), zobaczymy co będzie zamknięte:)

      Usuń
  4. Mnie tam całkiem się podoba ten groszkowy pokój z kremową zasłoną. Czemu nie... No, ale gdybym była niedużym facetem ( dużym pewnie też) mógłby być problem...Już się boję do czego będzie pasował ten klucz- mam nadzieję, że wujcio nie wejdzie znowu w kluczowym momencie, bo moje sterane wiekiem serce może nie wytrzymać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no właśnie to co podoba się nam kobietom, niekoniecznie musi dorastającym chłopcom. Z kluczem to nie jest takie proste, jak na razie nigdzie nie pasuje. Co do wujka to nie mam na niego wpływu robi co chce:)))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka