poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Gwiezdne Wojny", wczoraj i dziś

kino świat


W czasach kiedy dinozaury chodziły po równinach, a za mamutami biegał człowiek pierwotny. Ja poszłam do kina na "Gwiezdne Wojny".


Jak to często w moim życiu bywa, zaczęłam od dupy strony. Czyli od "Powrót Jedi", jest to szósta i podobno ostatnia część "Gwiezdnych Wojen". Tak mi się do niedawna wydawało. Dlaczego zaczęłam od końca?. Na moje usprawiedliwienie może zasługiwać fakt, że jak grali dwie poprzednie, mnie jeszcze nie było na świecie. Ten kto nie poczuł łap PRL na swoich plecach, raczej nie będzie wiedział o co mi chodzi. Postaram się wytłumaczyć jak potrafię. Dla małego dziecka jakim wtedy byłam, było to wydarzenie wręcz mistyczne. Te kolorowe miecze, dobrzy i uśmiechnięci ludzie, którzy walczyli z wrogiem. Tego nie pokazywano w telewizji, no chyba że było się rosyjskim żołnierzem, który walczył przeciw imperialnej stonce.

"Imperium kontratakuje", obejrzałam po kolejnych kilku latach, jak puścili ten film na święta wielkanocne. To był hit, podwórka opustoszały, a dzieciaki zamarły przed swoimi czarno białymi odbiornikami. Wyobrażacie sobie, wszystkie świetliste miecze wyglądały tak samo!. Darth Vader, mógłby się zamienić z Lukiem, a i tak byśmy tego nie zauważyli. To nic, nie było nam to do niczego potrzebne.
 
Świat poszedł do przodu i technika też. Nakręcono pierwsze trzy części. Pamiętam, że nie byłam zachwycona, a wręcz mnie rozczarowały. W starszej wersji, aktorzy byli bardziej ludzcy. Po prostu się ich lubiło. Nawet Luke w swojej fryzurce obciachanej na garnek, specjalnie nie przeszkadzał. W najnowszej wszyscy byli jacyś tacy wymuskani i sztywni. Dialogi były prowadzone, jakby rozmowę toczyły ze sobą dwa kije od miotły,  a nie ludzie. Sama fabuła była bardzo mroczna. Kontrast jak dla mnie na tamten czas nie do przyjęcia.  
 
Jakiś miesiąc temu postanowiłam obejrzeć wszystkie części i zrobiłam sobie swoisty maraton. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że pierwsze trzy już mi tak nie przeszkadzają. Dlaczego tak jest?. Po prostu mnie przyzwyczajono. Teraz każdy film:
  •  musi być mroczny
  •  Aktorzy wybotoksowani i wydepilowani, do ostatniego włoska.
  • Nie koniecznie wygrywa ten dobry, a śmiem twierdzić, że prawie zawsze przegrywa. Chyba, że nazywa się Steven Seagal. Wtedy każdy złoczyńca ma przechlapane.  

Świat idzie do przodu i ludzie się zmieniają. Sama przecież kocham horrory, dlatego z dystansem podchodzę to tych nowości. Już w tym roku czeka nas kolejna część, "Przebudzenie Mocy". Nie mogę się doczekać, bo główne role zagra starsza obsada, czyli Harrison Ford, Carrie  Fisher i Mark Hamil. Czytałam komentarze i w odróżnieniu od niektórych nie przeszkadza mi miecz złoczyńcy, ba uważam, że jest super.  Oni muszą zrozumieć, to co ja musiałam przetrawić. Świat i technika idą do przodu, to i miecz może wyglądać inaczej.

Pozdrawiam

 

14 komentarzy :

  1. Zdecydowanie jestem z drużyny "starych" "Gwiezdnych Wojen". Wszak za tymi mamutami biegałam osobiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem za, przecież mamuty muszą mieć rację:) stare części rządzą:)

      Usuń
  2. Świetny tekst!
    Ja czekam na nowa część i bardzo chętnie ją obejrzę. Zmiana wytworni może dać zaskakujący efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa tej nowej części, długo walczyli by Lucas odsprzedał prawa. Pożyjemy zobaczymy:)

      Usuń
  3. A ja nie lubie "Gwiezdnych wojen" i nie za bardzo kapuje, o co tam chodzi. Wiem tylko, ze jest Lord Vader- ciemny charakter z dusza- tak powiedzial mi moj maz.

    Ostatnio zas czytalam gdzies o "Powrocie do przyszlosci" wczoraj i dzis. Uwielbiam ta trylogie:).


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha "ciemny charakter": z duszą jak mówisz:), tylko szkoda, że tą duszę odkrył dopiero pod koniec ostatniej części:) Powrót do przyszłości też bardzo lubię, ostatnio w telewizji leciała powtórka, z przyjemnością obejrzałam ten film,:)

      Usuń
  4. Mamy w domu wszystkie części na dvd, komiksy i książki, płyty z grami na psp, ps3 w wielu wersjach i częściach, i inne takie, puzzle, a na dodatek głowę Vadera, plecak szkolny z klonami, worek szkolny też z klonami, pościel, ręcznik, ręczniczek, kilkanaście zestawów lego, figurki z makiego i obietnicę złożoną, że jak będzie kolejna część to idziemy... pozdrawiam NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O hej to super trafiłam na prawdziwych fanów. Chyba kiedyś mieliśmy głowę Vadera i ja miałam oryginalne figurki jeszcze sprzed lat:). I "Moc niech będzie z tobą":))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Może zaczęłaś od złej części:))

      Usuń
  6. Mój syn jest ogromnym fanem wszystkiego co ma logo star wars;-) - po tatusiu raczej, bo ja dopiero od syna zaczynam poznawać kim są rebelianci, mistrzowie Jedi, ciemna strony mocy itp.;-))) Najbardziej rozpoznawalny dla mnie jest mistrz Yoda:-). Niech moc będzie z Tobą Dorotko i wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Pozdrawiam Gosia(el)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Gosia super, że się odezwałaś, a widzisz to dobrze, że dodałam ten post. Myślę, że ten film ma wielu entuzjastów na świecie i ja też należę do jednego z nich:)) Twój mąż i synek wiedzą co dobre:) Dla ciebie też wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku:)

      Usuń
  7. Ja jakoś,nie lubię Gwiezdnych Wojen.Sama nie wiem czemu,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Edytka nie ma sprawy. nie wszyscy muszą lubić:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka