wtorek, 20 stycznia 2015

Jak się biega w temperaturach minusowych?


Wiecie co jest najlepsze na zimową chandrę?. Jak to mówił mój kolega, "Weź tyłek w trok i do roboty!".

Rzeczywiście, zima to czas kiedy wydaje się nam, że nigdy się nie skończy. Wstajesz rano ciemno, idziesz do roboty ciemno, wychodzisz z pracy ciemno!. I tak w kółko, jak to wytrzymać?. Ja znalazłam na to radę, nie zwolniłam tempa, pomimo że ciemność doskwiera, a mróz szczypie w twarz, nadal biegam. Odkąd, niczym Forrest Gump wstałam pewnego dnia i ruszyłam przed siebie, chcę tylko więcej. Śmiało mogę powiedzieć, że bieganie stało się moim stylem życia.
 
Kiedy słoneczko grzeje, a lekki wietrzyk owiewa twarz biegacza. Następuje wysyp szarańczy. Wiecie jak to jest z szarańczami?. One muszą się tak szybko przemieszczać, by ich kumpel, lub kumpela nie zeżarła. Tak i my w sezonie musimy walczyć o wolne miejsce na naszej trasie. Biegających jest tyle, że zamiast nóg boli mnie ręka od pozdrawiania pobratymców. Wszystko się zmienia, kiedy słoneczko zajdzie za chmury, a wiatr podwieje żarówiastą koszulkę. Ilość moich "frendów" się drastycznie zmniejsza i zostaje tylko garstka wytrwałych. Jak to mówią biegać każdy może, ale nie każdy zostanie biegaczem. Też się zastanawiałam jak to będzie ze mną, kiedy ciepłe dni się skończą?. Na szczęście ja naprawdę polubiłam bieganie i skwapliwie korzystam z każdej pogody. Dlatego nie przejmuje się:
  • Deszczem
  • Wiatrem
  • Śniegiem
 
DLACZEGO SIĘ NIE PRZEJMUJĘ?
 
  1. Mam dobrą, ale wcale niedrogą kurtkę softshellową. Ona chroni mnie przed wiatrem i chłodem.
  2. Pod spodem bluzeczka z krótkim rękawkiem, z materiału oddychającego. Wierzcie mi podczas biegania, niezależnie od pogody można się spocić.
  3. Koniecznie czapka na głowę dla biegacza. Też niedrogi zakup, moja kosztowała 10 zł.
  4. Ciepłe leginsy, dbają o twój komfort. Jak ci jest zimno w nogi, to ci się wszystkiego odechciewa, z bieganiem na czele.
  5. Buty tutaj nic nie zmieniałam. Biegam w Lotto "Umbro", choć w pudełku na wiosnę czekają nowe Asicsy.  
 
Jak widzicie to tylko ubrania. Oczywiście są ważne, ale nie najważniejsze. Wiecie dlaczego?. Bo nic mi nie dadzą ciuchy, choćby najdroższe, czy najpiękniejsze, jeżeli ja nie będę chciała biegać. Na szczęście chcę. Dlatego wychodzę na dwór, włączam swoją ulubioną muzykę i biegnę przed siebie. To czyni mnie szczęśliwą i was też może. Do zobaczenia na trasie.
 
Pozdrawiam
 
 
 
 



14 komentarzy :

  1. Nie wyobrażam sobie biegać zimą:). Prawdę mówiąc, wcale nie lubię biegać, więc pora roku nie ma dla mnie absolutnie znaczenia. Niemniej, widząc ludzi biegających po deptaku nad morzem, dochodzę do wniosku, że takie bieganie nie jest złe.Gdybym mieszkała kilka metrów od morza, być może skusiłabym się na codzienny półgodzinny jogging, a tak to mam za daleko:). A Forrest Gump jak gdzieś szedł, to biegł- u nas robi tak Gaja:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha od tego trzeba zacząć, że ja kobieta która całe życie trenuje, też nie widziałam nic ekscytującego w bieganiu. Mądry plan treningowy, sprawił, że pokochałam ten sport. Teraz trudno mi by było z tego zrezygnować:). Aha i jeszcze jedno mieszkam 1,5 km od morza i odkąd biegam jeszcze nigdy nad nie, nie pobiegłam. Tak więc widzisz, to nie jest warunek konieczny by zacząć biegać:).

      Usuń
  2. Podziwiam. Nigdy nie byłam wielką fanką biegania, chociaż widząc ludzi pomykających po ulicach o każdej porze roku nieco im zazdroszczę. Kiedyś (przed ciążą) codziennie wieczorem wychodziliśmy z meżem na spacer - szybki marsz i bardzo to lubiłam. Odkąd zostaliśmy rodzicami tradycję tą podtrzymujemy jedynie od wiosny do wczesnej jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda aktywność fizyczna jest dobra, ja też bardzo lubię spacery. Co do biegania wciągnęłam w go także męża. Możecie spróbować na wiosnę:))

      Usuń
  3. Trzymam kciuki,obyś dotrwała w tym bieganiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytka tylko zdrowie może być dla mnie przeszkodą:)

      Usuń
  4. Zimą biegam tylko za psem, diabeł lubi ten chłodek w uszach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Wiem coś o tym, moja psica też uwielbiała się tarzać w śniegu:)

      Usuń
  5. Oj i ja uwielbiam bieganie. Jak tylko Oli pójdzie do żłobka wracam do tego sportu. ;)
    Ja lubię produkty z Lidla do biegania, są fajne jakościowo i niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nic nie kupiłam z Lidla, choć zawsze jak leci jakaś reklama to sobie obiecuję, że coś kupię:) Może następnym razem:)

      Usuń
  6. Czapki z głów! Pełen podziw! Ja lubię co najwyżej potruchtać z czworonogiem. Ale kondycja to już nie ta... Za to Młody- ten to na swoich długich nogach lubi poszaleć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to kochana, ja wyciskam z siebie siódme poty, a Pierworodny po prostu sobie lekko koło mnie przebiegnie:))

      Usuń
  7. Jestem fanką ruchu, niekoniecznie biegania. Ale wiem, że to fajny sposób na dostarczenie sobie dawki endorfiny - po takim wysiłku człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje... :). A im gorsza pogoda - tym większe zapotrzebowanie na pozytywne bodźce. Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że po takim wysiłku jesteśmy szczęśliwi. Zimą nasze zapotrzebowanie na szczęście wzrasta.

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka