"Nieznajomi" (The Strangers 2008), jak się zachowasz w sytuacji zagrożenia?

 
Jak na mnie przystało. Na romantyczną kolację z mężem, przy świecach, a może to były lampki choinkowe?...nieważne. Wybrałam film "Nieznajomi". Już widzę wasze zaskoczone miny, jaka kobieta taki romantyzm.

Tym razem postawiłam na pewniaka. Tak mi się przynajmniej wydawało. I wybrałam film, który dotąd uważałam za jeden z lepszych. Jak zwykle, kiedy próbuje przekonać męża do mojej pasji jaką są horrory, coś wychodzi nie tak. Ze zdziwieniem odkryłam, że już mi się nie podoba. I nie jest to wina gry aktorskiej głównych bohaterów. Scenariusz jest skopany. Dlatego film można obejrzeć i zapomnieć. Jest dużo lepszych produkcji.

"Nieznajomi" to jak nas przekonują twórcy filmu, prawdziwa  historia. Podobno w nocy 11 lutego 2005 roku  Kristen McKay i James Hoyt po udanej zabawie na weselu znajomego, udali się do domku letniskowego rodziny Hoyt,a. Nie wiemy, co wydarzyło się później. Jedno jest pewne, para została zamordowana. Próbowałam poszukać coś na ten temat. FBI milczy jak głaz:), w sieci aż huczy od domysłów i niedługo pewnie się dowiemy, że to kosmici ich zabili. Kristen i James wyglądali podobno tak. I nawet nie ma pewności, czy ta tragedia rzeczywiście wydarzyła się w tym terminie.

  
Domek do którego się udali, niczym się nie różnił od tych rachitycznych, do których się kiedyś jeździło nad jezioro.
Czy w takim szałasie można się czuć bezpiecznie?. Pewnie wystarczył jeden kop, by drzwi się otworzyły. Kiedyś w poprzednim domu miałam oryginalne kanadyjskie drzwi. Te ich zamki, to pic na wodę. Nie wspominając o jakości drzwi.
Nasi bohaterowie wrócili z wesela., są rozbawieni, ale i zmęczeni. Przynajmniej jedno z nich piło alkohol. Czy w takim momencie myślimy o tym, że może grozić nam jakieś niebezpieczeństwo?. W przypadku tych młodych ludzi już nie otrzymamy odpowiedzi, ale co z nami?.

Udowodniono, że człowiek sobie radzi tylko z taką sytuacją ,do której jest przygotowany. Teraz powiedzcie mi, ile razy mieliście do czynienia z czymś takim?.

No dobrze, nie będę was dręczyć. Wiadomo jeżeli to czytacie, to nigdy. Kiedy oglądamy film wygodnie siedząc przed telewizorem, często myślimy, albo wręcz krzyczymy.
- No weź rzesz ten nóź, dziabnij go!!!.
- Zobacz taka frajerka, dała się zabić, a przecież miała tyle możliwośći, by ukatrupić mordercę!.
 
 
Nikt nas nie przygotował do zabijania. W odróżnieniu od żołnierzy zawodowych. Większość z nas nawet nie trzymała pistoletu w dłoni, a nożem dźgamy wędlinę, lub szatkujemy pietruszkę.
Jednak pamiętajcie o jednym, zło istnieje. I może pomimo, że nasz umysł instynktownie wypiera takie wizje. Warto przyjąć do siebie, że kiedyś ktoś o czwartej nad ranem może zapukać do naszych drzwi i zapyta "Jest Tamara?". Jesteście na to przygotowani?.
 
Pozdrawiam

24 komentarze:

  1. Uwielbiam ten film. To jeden z tytułów, który na mnie oddziałowywał do tego stopnia, że bałam się spać przy oknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę brać pod uwagę, że za dużo horrorów obejrzałam i jakoś mało który na mnie działa:) Choć ten po wczorajszym powtórnym seansie, uważam za niedopracowany:).

      Usuń
  2. Nie mam serca ostatnio do horrorów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty kochana, teraz tylko oglądaj spokojne rzeczy, jak urodzisz to podsunę ci kilka filmów:))

      Usuń
  3. Lepiej powtórzyć sobie Funny Games :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to podziała na morderców?:)

      Usuń
    2. Na morderców nie zamierzam wpływać. Wolałbym, aby tylko prawo było sprzyjające obrońcy np. w Polsce( kwestia obrony koniecznej, dostępu do broni). Bardziej chodziło mi o czerpanie przyjemności z filmów podgatunku "home invasion". Chociaz wiadomo, ze Funny Games ma inne przesłanie odnoście widzów, to jest zarówno świetnym przedstawicielem tegi podgatunku :) Bo W "The Strangers" to scenariusz jest głupi, zamiast siedzieć w jednym pokoju i się zabarykadować to rozszerzają pole działań. Idiotyzm :)

      Usuń
    3. Ja też chciałabym, żeby prawo było bardziej liberalne dla ofiar, a nie jak teraz tylko dla złoczyńców.
      Co do "Funny Games", oglądałam go dawno temu, ale jest dużo lepiej zrobiony niż "Nieznajomi". Właśnie o to mi chodziło jak pisałam, że scenariusz tego filmu jest skopany. Główni bohaterowie zamiast trzymać się razem, biegali wszędzie osobno. Ktoś tu nie przemyślał sprawy.

      Usuń
  4. Świetny film, oglądałam go już masę czasu temu i chyba zrobię sobie powtórkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wczoraj zrobiłam sobie powtórkę i się rozczarowałam:)

      Usuń
  5. No i znowu mnie zaskoczyłaś! Skąd Ty te filmy bierzesz, przez Ciebie już nie pójdę na żadne wesele:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd te filmy?. Jak już mówiłam, u mnie to nieuleczalna choroba:)) Idź kochana na wesele, tylko później się oglądaj za siebie:))

      Usuń
  6. Nie jestem fanką horrorów, a mój mąż wręcz przeciwnie. Ten jednak miałam przyjemnośc obejrzeć (nie cały - zasnęłam) i nie zachwycił mnie. Naturalnie, podczas wizji, zdarzyłąm wygłosić kilka tekstów w stylu ''dlaczego tak nie zrobią...tam nie pójdą?''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz u mnie odwrotnie, męża interesują inne filmy. Oczywiście z grzeczności czasem coś zemną obejrzy:). Co do "Nieznajomi", nie dziwię się, że zasnęłaś. Choć na mnie raczej działał denerwująco i zadawałam pytania typu- Po co tam idzie?, dlaczego ją zostawił?:))

      Usuń
  7. Pobiegłam zobaczyć stan moich drzwi i zamków...uff, chyba w porządku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja zawsze wiedziałam, że w życiu mam jakąś misje:)) Ty tylko to potwierdzasz:)

      Usuń
  8. Słyszałam o tym filmie,ale się boję he he...!!! Z drugiej strony,kusi obejrzeć,zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A wiesz, że często o tym myślę? ;-) Nie czuję się przygotowana, do walki na pewno, moze żeby zmiatać jak najdalej czy ukryćsię i przeczekać - tak, ale walka? Czuję, że mam w sobie zbyt mało agresji by wyrządzić mu fizyczna krzywdę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda nie czujemy się na to przygotowani. Myślę, że w takiej sytuacji działamy instynktownie. Ja przynajmniej nie odpowiadam za siebie, jeżeli chodzi o obronę dzieci, lub męża.:) .

      Usuń
  10. W zasadzie to postanowiłam ostatnio nosić ze sobą zawsze scyzoryk, więc może coś bym zdziałała. :D
    A tak na temat filmu, to nienawidzę horrorów, umieram na nich ze strachu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaki scyzoryk, taki na grzybki, to raczej się nie przyda?:))

      Usuń
  11. Jeeej jak ja się bałam oglądając ten film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre sceny, rzeczywiście trzymały w napięciu, ale ja jako fanka horrorów, za dużo już widziałam:), teraz mało co już na mnie działa:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger