"Seksturysta" Adam Ambler - witajcie w tajnym klubie



Ten post jest zarezerwowany tylko dla osób dorosłych. Myślę, że nie mają tu czego szukać także ci, dla których bliskość cielesna z drugim człowiekiem jest złem wcielonym.


Pewnego dnia zgłosił się do mnie pisarz, bym zrecenzowała jego książkę. Odpisałam mu zgodnie z prawdą, że mnie zaciekawił, ale jej tematyka raczej nie pasuje do mojego bloga. Adam Ambler  nie zraził się tym i wysłał mi książkę. Po jej przeczytaniu jestem pewna, że nadal nie pasuje do tematyki bloga, ale na pewno mi odpowiada. Dlaczego?...., bo seks nigdy nie był dla mnie tematem tabu.

Myślicie seksturysta i kogo widzicie?. Jestem pewna, że waszym oczom ukazał się gruby, obleśny typ, który za pieniądze korzysta z młodych ciał Azjatek. Pozwólcie, że zmienię ten wizerunek i zastąpię go innym. Poznajcie Adama, mężczyznę w sile wieku. To nasz rodzimy seksturysta. Nasz bohater ma pracę, która ułatwia mu podróżowanie w najodleglejsze zakątki świata. Jednym z nich są rajskie tereny Indonezji. Adam nie bawi się w ceregiele, wie jaki jest jego główny cel podróży. Pomimo zmęczenia, tuż po przylocie do Dżakarty wyrusza na łowy. W Indonezji prostytucja jest zakazana, ale tak samo jak w Polsce jest to martwy przepis. Nasz turysta wie gdzie szukać, był tutaj nie raz. W znajomym lokalu przebiera jak w warzywniaku z owocami i wybiera dla siebie dwa najlepsze okazy. Przecież płaci i wymaga!. Zabiera dziewczyny do pokoju. Myli się jednak ktoś, jeżeli pomyśli, że to będzie zwykła kopulacja. Owszem Adam ma w łóżku niezłą wyobraźnie, lecz także dba by podczas zabawy kobiety przeżywały taką samą przyjemność jak on. Po wszystkim mężczyzna, rusza do następnej knajpy. Kolejne dwie dziewczyny otrzymują od niego "dar" rozkoszy i garść pieniędzy. Na tym nie koniec, przecież noc jest jeszcze młoda. Może tak spróbować seksu z trzema kobietami?... nie ma rzeczy niemożliwych, prawda?.  Pieniądze są, chętne dziewczyny też. Takim sposobem nasz turysta zdołał w ciągu jednej nocy przeżyć trzy orgazmy i zaspokoić siedem dziewczyn. Kolejne dni, przynoszą następne podboje, ale też nowe doznania. Zmieniają się tylko twarze i ciała. Wydaje się, że wszystko płynie znanym i utartym torem. Dziewczyna, seks, pieniądze, dziewczyna, seks pieniądze. Jednak do czasu. Pewnego dnia na scenę życia wkracza piękna Lyla.
 
 Nie powiem by mi się łatwo czytało tę książkę. I to nie ze względu na jej styl, ten jest bez zarzutu. Po prostu wszystko się we mnie gotuję na myśl, że na całym świecie kobieta wciąż jest traktowana jak produkt z datą ważności do spożycia. Prostytucja zawsze się łączy z wykorzystywaniem. Choć wydaje się, że dla tych dziewczyn taki klient to skarb. Państwo nic im nie dało, nauka jest płatna, a ich młode ciało jest jedynym gwarantem na lepsze życie nie tylko dla niej, ale także dla jej licznej rodziny. Nasz rodak dba o ich przyjemność i uczciwie płaci. Tylko trzeba postawić pytanie, co to jest to lepsze życie?. Czy na pewno jest nim turysta z wypchanym portfelem?. Nie lubię Adama seksturysty i jakoś nie zainteresowały mnie jego podboje. Trudno opisać w książce sceny łóżkowe i jak dotąd znam tylko jednego pisarza, któremu się to udało. Za to polubiłam Adama podróżnika i człowieka. Kiedy opisuje Indonezję, a zaręczam robi to wspaniale, miałam ochotę krzyczeć!.
- Zostaw w cholerę te dziewczyny, a opowiedz mi więcej o tym wspaniałym miejscu i ludziach!!". 
 
Adam nie owija w bawełnę. Uważa, że nie jesteśmy stworzeni do stałych związków. Kobiety po przeczytaniu tej książki będą uważniej obserwować swoich mężów i partnerów. Mężczyźni spojrzą inaczej na swoje kobiety. Autor ameryki nie odkrył. Dajcie miejsce i okazję, a wszystko się może zdarzyć. Wiem, zdrada jest stara jak świat i raczej nic tego nie zmieni. Chyba, że asteroida rozpierniczy ziemię w drobny mak. Seks jest wielką przyjemnością, tak nas skonstruowano. I żadne zakazy moralne, czy religijne tego nie zmienią. Jednak to co nas odróżnia od innych naczelnych, to uczucia i przewidywanie konsekwencji. Stosunek z kolejnym partnerem dla samego orgazmu!. To nawet małpa potrafi, a ja nie jestem małpą tylko człowiekiem.

Pozdrawiam

 

16 komentarzy:

  1. Świetna recenzja i cudowny ostatni akapit. Nie jesteśmy beznadziejni, bo jest nadzieja że użyjemy rozumu, gdy pokusa niesie z sobą ryzyko większe niż przyjemność. Dzięki za te kilka ostatnich zdań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że tak do końca nie jesteśmy beznadziejni:)

      Usuń
  2. Tematyka książki raczej nie w moim guście. Beznadziejni nie jesteśmy, ale niestety niektórzy rozum mają między nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy w pewnej chwili ma rozum pomiędzy nogami:))

      Usuń
  3. Fajnie to opisałaś,a ludzie są różni.Parę osób co znam,bardziej do małpy mi pasują,ale tak już jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie seksturystyka kojarzy się z młodymi Arabami, które podrywają starsze kobiety:).

    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że ludzie nie są stworzeni do stałych związków, ale po to mamy mózg, żeby sobie jakoś z tym radzić;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Indonezji i nie tylko, także kobiety, korzystają pełnymi garściami z seksturystyki. Tutaj nie ma podziału na płci.

      Usuń
  5. Nie wiem jak książka, ale recenzja super. A ten Adam to nieszczęśnik jakiś jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Wiesz? ... Adam wydaje się bardzo zadowolony ze swojego życia, właściwie to bardziej nam współczuje przez te nasze "ograniczenia".

      Usuń
  6. Nie wiem czy bym do niej zajrzała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee a dlaczego?. Do odważnych świat należy

      Usuń
  7. Ostatnio w modzie są książki o zabarwieniu erotycznym - szczególnie w kobiecym gronie , 50 twarzy greya i te sprawy . Mnie nigdy nie pociągały takie książki więc raczej bym jej nie przeczytała , aczkolwiek recenzja świetna i te kilka ostatnich zdań wymiata .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam 50 twarzy Greya, to taka książka pisana pod publiczkę. Wierny kochanek, który zauważa szarą myszkę, to zawsze chwyci:) Seksturysta to prawdziwe życie i nie każdemu musi odpowiadać, ale tak naprawdę jest, a my nie lubimy czytać o takich rzeczach, które nas niepokoją, a może czasem warto to zrobić, by ocenić kim się naprawdę jest:))

      Usuń
  8. Bardzo fajna recenzja ale książki nie przeczytam. Jakoś mnie to nie kręci...że się wyrażę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, każdy ma swoje upodobania:))

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger