"Wielkie Oczy "2014 - dezynsekcja pasożyta

kino świat

Historia stara jak świat. Jedna osoba ciężko haruje, by ktoś inny mógł z tego czerpać garściami w zamian nie dając nic od siebie.


Takich ludzi nazywamy pasożytami. Pewnie świetnie ich znacie. To ten typ, który nie znosi sprzeciwu, ale potrafi być na tyle miły, by uśpić naszą czujność. Powoli wysysa z nas wszystkie soki, a kiedy nie mamy nic do zaoferowania odrzuca w kąt. Co jednak zrobić kiedy pasożytem jest najbliższa osoba, a w grę wchodzi uczucie?.
 
Margaret opuszcza swojego męża i wraz z córką na nowo próbuje ułożyć sobie życie.  Lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku, to nie był łatwy okres dla kobiety. Oceniane przez pryzmat swoich mężów, nie miały zbyt wiele do powiedzenia. Margaret jest malarką i ma duży talent. Niestety nie pozwala jej to na utrzymanie siebie i córki. Dlatego zatrudnia się w zakładzie meblowym, gdzie przyozdabia dziecięce łóżka. Czasami dorabia, wystawiając na bulwarze swoje obrazy i rysując portrety przypadkowych przechodniów. To właśnie w tym miejscu, poznaje bawidamka i domorosłego malarza, który żyje Paryską przeszłością Waltera Keana. Wrażliwą Margaret oczarowuje jego pewność siebie i wspólna pasja jaką jest zamiłowanie do sztuki. Dlatego po krótkiej znajomości bez wahania przyjmuje jego oświadczyny. Na początku wydaje się, że nie mogła trafić lepiej. Ich miłość kwitnie, a ona sama się rozwija malując obrazy dzieci ze smutnymi i wielkimi jak koła młyńskie oczami. Walter to przedsiębiorczy facet. Bez względu na piętrzące się problemy, próbuje wcisnąć swoje i żony prace, gdzie się da. W końcu udaje mu się znaleźć miejsce w podrzędnej knajpie, ale właściciel pozwala powiesić obrazy tylko w holu prowadzącym do toalety. Zadanie nie jest łatwe. Zaciszny zakątek przyciąga ludzi, których tu ściągnęły potrzeby fizjologiczne, a nie pociąg do sztuki. Jednak po jakimś czasie udaje się sprzedać pierwszy obraz i przedstawia dziecko z wielkimi oczami. Przypadek sprawia, że nabywca myśli, że to Walter Keane jest autorem tego dzieła. Ten nie próbuje sprostować pomyłki i wpada na genialny pomysł. Jego żona namaluje obrazy, a on będzie je tytułować swoim nazwiskiem. W końcu mężczyźnie będzie łatwiej sprzedać swoje prace, niż mało znaczącej kobiecie, a Keane, to Keane prawda?. Margaret na początku się opiera, ale po namowach męża, w końcu się zgadza. Wkrótce obrazy dzieci z wielkimi oczami, zyskują wielką sławę, a z nią także Walter. Czy jest w tym świecie miejsce dla Margaret?...  

Przyznam się szczerze, że nie rozumiem złych recenzji dotyczących tego filmu. To jest kawał dobrego kina. Przedstawia prawdziwe wydarzenia, a nie jakąś wyświechtaną historyjkę. Naprawdę mam w przysłowiowym poważaniu, że ten film reżyserował  Tim Burton i jakie cechują go dokonania. Bardziej interesuje mnie to, jak potrafił przedstawić ten obraz.  Życie często takie jest, ci silniejsi psychicznie żerują na słabszych, wyciskając z nich soki jak cytrynkę. I jest to tym łatwiejsze do zaakceptowania dla żywiciela, kiedy pasożytem jest najbliższa osoba.

Pozdrawiam

 






12 komentarzy:

  1. Recenzje nie są wcale takie złe, w dodatku film zgarnął chyba Złotego Globa w jakiejś kategorii :) Za Burtonem (jego estetyką) szczególnie mocno nie szaleję, więc nie będę oglądać tej produkcji przez pryzmat jego wcześniejszych dokonań :) Ot, dobry film obroni się sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chyba tylko czytałam te niepochlebne recenzje:) Film rzeczywiście dostał Złoty Glob i przypadł on Amy Adams za najlepszą rolę żeńską o dziwo komediową:)

      Usuń
  2. Uwielbiam filmy Burtona- nawet nie wiedząc, że to on reżyseruje, po pierwszej minucie filmu od razu się domyślam, że maczał w nim palce. Ma bardzo charakterystyczny styl i ogólnie niezłą fantazję. Tego, który opisujesz, jeszcze nie widziałam, A to, że został skrytykowany, wcale mnie nie dziwi- w końcu krytycy muszą z czegoś żyć;). Pasożytów nie cierpię, zwłaszcza kiedy są w rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko krytycy, ale też Blogerzy wypowiadali się niepochlebnie o tym filmie. Przyznam, że mnie to trochę przystopowało, jakie było moje zdziwienie kiedy go obejrzałam, że to jest naprawdę dobry film. Morał z tego taki, że lepiej ufać swoim instynktom:))

      Usuń
  3. Już jakiś czas zabieram się za obejrzenie tego filmu , ale zawsze znajdzie się coś innego . W końcu muszę go zobaczyć . Uwielbiam tą aktorkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam, a Amy Adams wspaniale zagrała:)

      Usuń
  4. Ja uwielbiam twórczość Tima Burtona. Jak dla mnie nie muszę znać tytułu ani wiedzieć o czym jest film, jego nazwisko wystarczy abym z wielka przyjemnością i zainteresowaniem go obejrzała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ten film na pewno ci się spodoba, zresztą gra aktorska sama w nim się broni:))

      Usuń
  5. Nie widziałam go, ale w codziennym życiu spotykam często podobnych pasożytów...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger