"Otwarty grób" (Open Grave) 2014 - odnaleźć siebie na nowo


Dobrze, przez moment było słodko i przytulnie na moim blogu. Jednak to moja strona i chociaż przedstawiam wam tutaj dobre filmy z innych gatunków. To jednak nade wszystko kocham dobre horrory. Dzisiaj chcę wam przedstawić jeden z nich.

Wiecie dlaczego nie bawię się w podawanie szczegółów jeżeli chodzi o filmy? Po pierwsze uważam, że nie jestem od tego. I o takich drobnych niuansach jak aktor czy reżyser informują inne strony lepiej ode mnie. Osobiście nie ekscytuje mnie nazwisko reżysera pod czy nad nagłówkiem. Dla mnie film może wyreżyserować nawet Zdzisiu Protoplasta, a i tak na początku dostaje ode mnie taki sam kredyt zaufania, jak ten znany. Dzisiaj zrobię wyjątek, dlaczego? Obejrzałam dobry horror, a nie znalazłam o nim żadnej informacji, nawet na tym portalu, gdzie mądrali recenzyjnych jest wiele, a złożoność ich wypowiedzi zmusiłaby nawet profesora Miodka, do szukania takich słów w słowniku.
Teraz odwołam się do waszych najmroczniejszych uczuć. Wyobraź sobie, że pewnej deszczowej nocy budzisz się w wielkim dole. Woda leje ci się na twarz, jest ciemno, ręką po omacku próbujesz wybadać otoczenie. Nagle błyskawica rozświetla mrok, a ty widzisz, że pułapka z której nie możesz się wydostać to ogromny, wypełniony dziesiątkami zwłok grób. Najśmieszniejsze jest to, że stos trupów, to jest twój najmniejszy problem, przecież one nic ci nie zrobią. Największym problemem jest to, że nie wiesz kim jesteś i jak tu się znalazłeś i do czego do cholery była ci potrzebna ta wielka spluwa, która obok ciebie leży?

"Otwarty Grób" to film wyreżyserowany przez Gonzalo López - Gallego. To młody Hiszpan, który na razie nie może się pochwalić zbyt wielkim dorobkiem. Jednak co jak co, ale Hiszpanie potrafią robić horrory i Amerykanie powinni się od nich uczyć, zresztą od Azjatów też. Może to nie jest najlepszy obraz jaki widziałam, ale na pewno godny polecenia. Inteligentna historia, którą się z przyjemnością ogląda. W końcu utrata tożsamości to jedna z najgorszych rzeczy, które mogą nas w życiu spotkać.





19 komentarzy:

  1. Na samą myśl znalezienia się w wielkim dole z trupami rozbolała mnie głowa. Jednak horrory nie są dla mnie, A już na pewno nie mogłabym ich oglądać wieczorami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zawsze oglądam je sama i tylko wieczorami, wtedy jest najlepsza zabawa:)

      Usuń
    2. Naprawdę sama oglądasz horrory??? No ja to bym chyba - delikatnie mówiąc - popuściła w gacie! Jestem prawdziwym strachajłem, kocham oglądać horrory, jednak nigdy przy wyłączonym świetle, zawsze ktoś musi mi towarzyszyć, a czasami robię to jak dziecko: przez zasłonę z palców :-D

      Usuń
    3. Haha wiesz zaczynałam tak jak ty. Zasłona z palców, czy bariera z koca były mi tarczą:). Jednak kiedy się obejrzało tyle horrorów co ja, zaręczam, że mało co mnie teraz rusza:). Niestety ten gatunek jak żaden inny skażony jest masą gniotów, a ja staram się oglądać tylko najlepsze horrory, a wieczór się do tego najlepiej nadaje. Po prostu jest klimat:)

      Usuń
  2. Lubię dobre horrory... Niestety ostatnimi czasy "zmuszony" jestem do oglądania kompilacji "surwiwal+amnezja+efekciarstwo" płytkich niczym "piła 2000"... Nadzieją na rozrywkę napawa mnie argument "hiszpański reżyser" bo zgadzam się z autorką że "oni to potrafią" (mogli by jednak skończyć z kolejnymi edycjami REC) i uważam od jakiegoś czasu język hiszpański (choć nie znam ni w ząb :) ) za oficjalny język tego gatunku filmów :) ergo... zaryzykuję i obejrzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz.:) Piła to jakaś porażka. Podróże młodych i pięknych gdzieś w leśne odmęty, gdzie ktoś ich zażyna też mnie nie kręcą. Co do REC, zawsze powtarzałam i będę powtarzać, tylko pierwsza część i tylko wersja hiszpańska. Rok 2014 jest porażką jeżeli chodzi o horrory, tylko kilka zasługuje na uwagę. Jeżeli taki gniot jak Annabelle, był tak szeroko reklamowany, to ja z czystym sercem mogę polecić Otwarty grób, zaręczam jest dużo lepszy.

      Usuń
  3. Ja chyba od razu odzyskałabym świadomość, gdybym znalazła się w dole pełnym trupów. Na samą myśl ciarki mnie przechodzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja śmiem twierdzić, że będąc w takim dole pobiłabym jakiś rekord w skoku wzwyż bez tyczki:))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Spokojnie nadrobisz zaległości:)

      Usuń
  5. Dobrze,że zabrałam się za czytanie Twojego posta w środku dnia! Gdyby godzina była mniej przyjazna ze strach naprawdę zapomniałabym jak się nazywam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha Chyba muszę na początku postu umieszczać informację. "Tylko dla fanów horroru" :))

      Usuń
  6. Widziałam :) jestem miłośniczką dobrych horrorów od najmłodszych lat, brakuje mi jednak kogoś, kto podzieliłby moje zamiłowanie do tego gatunku filmów. Mąż ma słabe nerwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, też muszę sama oglądać horrory:)). Możemy się kiedyś umówić razem na jakiś seans:)

      Usuń
  7. Dorotko, podziwiam Ciebie za to, że nie boisz się oglądać takich filmów! Horrorów nie lubię, ale za to bardzo lubię zaglądać do Ciebie, bo naprawdę fajnie piszesz o swojej pasji :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasia dziękuję za miłe słowo:). Wiesz, że z twoich ust taka pochwała znaczy dla mnie podwójnie:))

      Usuń
  8. Oglądałam i polecam ! Co do Hiszpańskich horroró to właśnie jestem świeżo upieczoną fanka :d Zaczęło się od El Cuerpo , potem sierociniec i teraz dziś zamierzam obejrzeć oczy Julii :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej cieszę się bardzo, że dołączyłaś do mojej horrorowej braci:)) Oczy Julii to wspaniały film zresztą ja uwielbiam aktorkę Belen Rueda, pamiętasz ją z Sierocińca:) Miłego oglądania

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger