"The Atticus Institute" (2015) - ale o co chodzi?

kino świat


Znacie to uczucie? Z kimś rozmawiacie lub oglądacie film. Ktoś się produkuje, obrazy poruszają, a wy macie ochotę krzyczeć, ale o co tutaj do cholery chodzi?

Historia nie jest skomplikowana. Dr Henry West, wraz z kilkoma przyjaciółmi, otwiera Atticus Institute. Jest to miejsce gdzie tysiące pacjentów zostaje przebadanych pod kątem ich paranormalnych predyspozycji. Dlatego na ekranie obserwujemy zabawę w odgadywanie obrazków. Jakaś niewiasta przełącza światełka tylko siłą umysłu. Młodzian w bokobrodach podobno mistrz telekinezy, przesuwa spojrzeniem różne przedmioty. 
Pewnego dnia do instytutu trafia Judith Windstead. Drobniutka, skromniutka kobietka w ząbek czesana. Mało mówi, mało co ją obchodzi, nie uśmiecha się do nikogo. Jednak ma inne zalety. Jej przenikliwy wzrok przeczyta wszystko w twoim umyśle i nie zataisz przed nią nawet najskrytszych myśli. Judith wydaje się nieobecna, ale śpiewająco przechodzi wszystkie testy. Naukowcy myślą, że złapali byka za rogi. Do czasu, od tego momentu, każdy kolejny dzień utwierdza ich w przekonaniu, że to nie oni są tu panem sytuacji, tylko właśnie niepozorna Judith....

To kolejny horror, podobno oparty na faktach. Śmieszą mnie komentarze internautów, którzy szukają informacji na ten temat. Nawet jeżeli istniał kiedyś taki instytut i daj boże dla waszej ciekawości, znalazłaby się w nim jakaś Judith, Krysia czy Lutogniewa, to mam nadzieję, że tam pozostanie. Skupmy się jednak na fabule. Podobało mi się kręcenie ujęć z ręki. Fajnie oddany klimat lat siedemdziesiątych, a nade wszystko podobała mi się sama Judith. Jej świetnie odegrana rola, ciągnęła ten wózek i tylko dla niej wytrwałam do końca seansu. Za to nieporozumieniem jest zrobienie tego filmu w formie dokumentu. Nie mogłam zdzierżyć przerwanych ujęć, by wysłuchać monodramatu kolejnego świadka tamtych wydarzeń. Chcecie dokumentu, który przyprawia o gęsią skórkę? Proszę bardzo, obejrzyjcie egzorcyzmy Anneliese Michael. Zaręczam, że nie będziecie się nudzić. I na faktach i łatwo dostępny. Tylko ja nie biorę odpowiedzialności za to, że od tej pory będziecie spać przy zapalonym świetle.


27 komentarzy:

  1. To poczekam z tym do porodu i tak wtedy będzie zapalona lampka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej będziesz miała dużo do nadrobienia

      Usuń
  2. Zdjęcia mnie przeraża,masz zdrowie do tych horrorów:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie zawsze szukają informacji na takie tematy, choć ja tam je omijam szerokim łukiem:).

    Niepozorne osoby często zaskakują.

    Moja siostra raz przyszła do mnie w nocy, po obejrzeniu odcinka "Z archiwum X". Chciała u mnie spać, bo tak się przesrtaszyła. Poleciłam jej, żeby zapaliła sobie lampkę nocną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i widzisz mądrego zawsze warto posłuchać. Siostra posluchaka dobrej rady:)

      Usuń
  4. Ja od dłuższego czasu nie jestem w stanie oglądać horrorów. Strasznie się później boję a kiedyś nie miałam z tym problemów.
    Przepraszam, że się czepiam, ale nie ma faktów autentycznych. Fakty ze swojej natury są prawdą, można mówić o zdarzeniach autentycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze lubiłam horrory i raczej nie zanosi się na to by coś się zmieniło w tym temacie:). Ja rozumiem, że się nie czepiasz:)., ale chce przytoczyć dwie definicje.
      Fakt : zaistniały stan rzeczy, a w rozumieniu potocznym wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie
      Autentyczny:: Czyli czas w którym osoba rzeczywista brała udział. W tym przypadku Judith
      Tak więc pozwolisz, że się z tobą nie zgodzę w tym temacie:)

      Usuń
    2. Jako oddzielne słowa tak ale w takiej formie nie jest to poprawne określenie to tak jakbyś napisała masło maślane. http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/fakt-autentyczny;214.html

      Usuń
    3. Kasiu masło rzeczywiście jest maślane i to jest fakt:)),
      Jeżeli ja na swojej stronie coś piszę to jest to "autentyczny fakt":), a to co ty opisałaś powyżej to już jest "czepianie".

      Usuń
    4. Ty masz swoja zdanie a ja swoje. Niech tak zostanie. To Twój "dom". ;)
      Mam nadzieję, że się nie obraziłaś za ta uwagę i krótką wymianę zdań.

      Usuń
    5. Przestań etap obrażania zakończyłam na podstawówce:)) i wierz mi, nawet nie miałam czasu o tym myśleć.:)) Niestety inne priorytety czekały w kolejce. Jednak ta dyskusja oprócz niezdrowej oglądalności, przyniosła też coś dobrego:), od tej pory będę pisała "prawdziwa historia":))

      Usuń
  5. Ja też jak patrzę na to zdjęcie to mam ggęęsią skórkę! Chyba nie obejrzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha dlaczego?:)) przecież to taka miła drobna kobietka:))

      Usuń
  6. Oglądałam ten film , i dokładnie to samo co Ciebie i mnie irytowało w tym filmie czyli to że był kręcony w formie dokumentu . Jako film dałabym mu 6 /10 no może 7 .

    Kurczę ty nie piszesz czasem jakiejś książki ?:D:D Z chęcią bym przeczytała . Piszesz naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej wiesz, jak zaczęłam oglądać ten film, to nawet na początku mi się podobał. Myślałam sobie czego ci ludzie chcą?, przecież jest całkiem znośny?:)), ale kolejny wywiad tak mnie wytrącał z równowagi, że odbierał całą przyjemność z oglądania.

      Dziękuję za miłe słowa. Powoli piszę swoją książkę?, może kiedyś się uda wydać:)

      Usuń
    2. No to trzymam kciuki żeby się udało i na pewno z chęcią ja przeczytam :)

      Usuń
    3. Może kiedyś, dziękuję:)

      Usuń
  7. o jeju ja z horrorami rzadko kiedy mam coś do czynienia, a ty taka odwazna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi odwaga przychodzi wraz z ilością obejrzanych horrorów.:))

      Usuń
  8. Czy w tym horrorze trup się nie ściele, flaki nie latają w powietrzu? Tylko walka za pomocą mocy umysłu? To coś nowego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ....Ja jakoś nie lubię tych z flakami i gdzie się zarzynają co sekundę:)

      Usuń
  9. Dorotko, za horrorami nie przepadam, ale za Twoim blogiem tak, dlatego mimo wszystko wciąż zaglądam :) Mnie fascynują takie para nienormalne sytuacje, a tym bardziej lubię wszelakie historie oparte na faktach, więc kto wie, może kiedyś znajdę czas, by obejrzeć tę produkcję :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasia bardzo się cieszę, że do mnie zaglądasz:) W końcu łączy nas długoletnia znajomość:)) Ja też uwielbiam historie paranormalne i cieszę się, że mogłam cię zachęcić do, któregoś z nich:))

      Usuń
  10. Oj co do egzorcyzmów Annelise Michael się zgodzę. To były ciary na plecach...Dokument był nagrany przez TVP. Polecam. Co do typowego horroru, dawno nie widziałam fajnego, który by mnie trzymał w napięciu.
    Może już jestem za stara? Albo po prostu nie tworzą dobrych horrorów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annelise Michael to jedna z tych historii, które powodują ciarki na plecach. Zgadzam się z tobą, że mało jest dobrych horrorów:)) Ja cały czas mam z tym problem. Czasem uda się wyłowić jakieś perełki jak "Obecność", ale jest to rzadkość:))

      Usuń
  11. Posłuchajcie sobie autentycznych taśm z egzorcyzmów to będziecie srać na rzadko przez rok nie wątpcie w takie historie, nie mowie konkretnie o tej bo nikt zdrowy kto czyni zło nie ujawnia tego, świat jest niewytłumaczalny przynajmniej w iluś procentach a prawdy każdy dowie się jak kipnie, nie jestem tu kim wie czym po prostu wyrażam swoją opinie a co do horrorów obejrzyjcie sobie nekromantik czy martwica mózgu i odpowiedcie na pytanie kto jest bardziej zły diabeł czy ludzie...?

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger