poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Ciężko być Blogerem kiedy jest się Outsiderem

 
Wszystkim którzy liczyli na szybki spadek. Spieszę donieść, że jeszcze trochę muszą poczekać. Za pół roku kolejne USG.

Jednak jak to mówią nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zawsze może uda mi się w tym czasie wygrać w lotototo i będzie więcej do podziału. Jednak nie o tym miało być. Dzisiaj przedstawię wam moje subiektywne zdanie na temat mojego blogowania. Chcecie przyjmujcie moje słowa jak swoje. Jeżeli nie, też nie będę nad tym płakać, ale żeby nie było, nie próbujcie mnie przekonywać do swoich racji ok?.

Jak w tytule, całe życie jestem Outsiderem. Wiecznie poza nawiasem z własnym zdaniem. Jak jakiś cholerny Robin Hood, zauważam niesprawiedliwość, chronię słabszych i przeciwstawiam się szmatławcom tego społeczeństwa. Na pytanie skąd u mnie to się wzięło, szczerze odpowiem.
- Nie wiem - może mój pra pra pra dziadek był jakimś banitą, a pra pra pra babcia zachrzaniała z łukiem po lesie. To bardzo prawdopodobne.

Kiedy zaczęłam blogować miałam wzniosłe plany. Chciałam pisać dobrze z polotem, by ludziom chciało się do mnie wracać. Tymczasem szybko się zorientowałam, że to nie będzie takie proste, bo blogowanie to nie tylko tekst. To także wyrzeczenia, na które trudno mi przystać.

1) Skromność
Tak mnie wychowano. Skromność jest dla mnie czymś naturalnym, co na pewno się kłóci z wykrzykiwaniem co chwilę.
- Jestem najlepszym blogiem w mieście!, jestem najlepszym blogiem na wsi!.
Właściwie to od biedy mogłabym wykrzykiwać, że jestem najlepszym blogiem na mojej ulicy!. To trzymałoby się kupy, bo o ile wiem na mojej ulicy nikt nie bloguje!.
To pierwszą sprawę mam już odfajkowaną. Bloger podobno nie może być skromny, bo mu się to nie opłaca.  

2) Ekshibicjonizm
Rano zjadłam karalucha na ciepło, na drugie śniadanko modliszkę w galarecie. Na obiad przylazłam do tej drogiej restauracji. Tam udało mi się zrobić zdjęcie na progu, zanim mnie ochroniarz wyrzucił, bo mnie nie było stać, by wypić w niej nawet wodę z toalety. Selfie pod urzędem, stópki na perskim dywanie, goły tyłek w piekarniku. Wieczorem paciorek na klęczniku. I transmisja z chrapania dla fanów, co by nie stracili kontaktu z idolem.

3) Szacunek
- Jesteście idiotami, lub idiotami do kwadratu - Niepotrzebne skreślić. Po takich słowach przestałam obserwować jednego znanego Blogera, ale nie dlatego, że mnie ubodły jego słowa. Trochę się znam na dziennikarskich sztuczkach i wiem jakich kruczków używają, by przyciągnąć czytelnika. Po prostu nie mogłam czytać, jak kolejne przydupasy przyklaskują mu do taktu, próbując uszczknąć coś z jego sławy dla siebie.
 
4) Polub mnie
- Polub mnie, polub mnie!!, czy już mnie polubiłeś?, dlaczego ty mnie jeszcze nie lubisz?. Maryśka czy ty mnie słyszysz?!!... polub mnie! -
Przez blogowanie poznałam mnóstwo fajnych ludzi z niektórymi się nawet zaprzyjaźniłam, ale nawet ich trudno byłoby mi poprosić by mnie polubili. Może jakbym była tą osławioną pomidorową byłoby mi łatwiej, ale jako wnuczka Robin Hooda nie potrafię tego zrobić.
 

Dziękuję, że poświęciliście swój czas na czytanie moich rozważań. Tak jak pisałam, to jest moje subiektywne zdanie i naprawdę nie zachęcam do myślenia tak samo. Wydaje mi się, że nie powinnam się nazywać Blogerem, tylko np. "Wolnym Pismakiem". Oczywiście Wolnym Pismakiem z Sherwood:).
 
Pozdrawiam
 
 
 
 

26 komentarzy :

  1. Fajnie,że znalazłam Twojego bloga! Szkoda,że tak późno ale po to umiem czytać aby móc nadrobić to co straciłam:)))
    Lubię Twoje pióro,lekkie i zabawne a jak trzeba to poważne:)
    Dzięki blogosferze (nie nie bloguję) poznałam sporo cudnych ludzi,z niektórymi nawiązałam znajomości i przyjaźnie w realu co baaardzo sobie cenię!

    Cieszę się,że wyniki USG są dobre:) ja też tak co pół roku latam.....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ( ja nie bloguję )...miało być :))

      Usuń
    2. Cieszę się, że do mnie dołączyłaś:) Masz rację blogowanie to także ludzie, a tych fajnych jest tutaj naprawdę dużo.

      Usuń
  2. Jak miło Cię widzieć, znaczy czytać!

    Punkt nr 1:

    Zawsze powtarzam, że mój blog to najlepszy polskojęzyczny blog pisany w Genui, bo jedyny. Fajnie nie mieć konkurencji :).

    Punkt nr 2:

    Każdy bloger to ekshibicjonista, choć ja to moje wirtualnie reality show staram się ograniczyć tylko do słów. Zdjęcia dziecka nie planuję pokazać.

    Punkt nr 3:

    Największy blogowy guru musi mieć wyznawców, znaczy przydupasów, którzy przyklaskują mu nawet wtedy, gdy ich nazywa idiotami:). Mnie te słowa nie ruszają, bo czym różni się guru piszący od tych, którzy go czytają?

    Punkt nr 4:

    Walka o żebrolajki przybrała ostatnio na sile, chyba czas wysmarować na ten temat post:).

    Odpowiedzi proszę traktować z przymrużeniem oka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana za dobre słowo. Urlop od czasu do czasu każdemu się przyda:) Polecam

      Usuń
  3. Czy można się nazywać (ałłł)tsajderem (pisownia celowa ;) ) kiedy jest się blogerem?... Wielu blogerów nazywa się wyjątkowymi, outsiderami, niepokornymi, nietuzinkowymi, ale tak naprawdę mało kto się zastanawia co to znaczy. No bo prawda jest taka że KAŻDY jest na swój sposób wyjątkowy i jest outsiderem. Każdy taki bloger pisze o tym co sam myśli (nie mylić z tym czy sam do tego doszedł ;) ), każdy taki bloger prezentuje swoje poglądy (patrz poprzedni nawias), i każdy prędzej czy później spotka się z tym że ktoś inny uzna je za nietuzinkowe, wyjątkowe, niepokorne, czy kontrowersyjne... Ja do tej pory nie wiem na czym niby polega ta wyjątkowość niektórych mieniących się outsiderami (zwłaszcza tych których poglądy osobiście podzielam więc z automatu nie są oni wcale - przynajmniej dla mnie - wyjątkowi ;) )...
    Myślę że najlepiej skupić się na warsztacie i stylu prezentowania opinii (które w większości już dawno ktoś inny wymyślił) a resztę "mesjanizmu" związanego z pisaniem pod publikę pozostawić ocenie innych (oby nie myślących podobnie :D ) wszak nie na tym polega wyjątkowość że sam się uważam za wyjątkowego, outsidera czy niepokornego :) Pozdrawiam autorkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już kiedyś pisałam ty zawsze tak pięknie napiszesz:). I choć nie zawsze się z tobą zgadzam to lubię jak do mnie zaglądasz.:)
      Zgodzę się z tobą, że każdy na swój sposób jest wyjątkowy, różnica polega na dostosowywaniu się do otoczenia. Tak jak pisałam chwalenie się nie jest moją mocną stroną, więc słowo outsider jest tu podane jako przenośnia, a nie by podkreślić moją wyjątkowość. Choć przyznam samo słowo fajnie brzmi:) W każdym razie wolę dla ciebie nie być wyjątkowa, bo jeszcze przestaniesz zaglądać:)

      Usuń
  4. Za to Cię lubię,idziesz przez życie ze swoimi przekonaniami:)) Nie boisz się używać słów,które nie zawsze się mogą komuś podobać...Takich ludzi jest mało na świecie. Więcej jest tym, jak to piszesz(przydupasów). Tacy ludzie są często zagubieni,tak mi się wydaje. Na siłę chcą być akceptowani,nawet jeśli zostaną (przydupasami). Pozdrawiam Cię serdecznie,Edyta:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Edytka, Przydupas to stan umysłu i jak słusznie zauważyłaś nie dotyczy tylko środowiska Blogerów:)) Wiesz?...daleko mi do kontrowersyjności. Wolę żartować:))

      Usuń
    2. Twoje żarty są świetne,pozdrawiam;))

      Usuń
  5. Świetne wieści na dobry początek notki!!

    A ja tam u wielbiam Cię czytać. Może właśnie dlatego, że nie dążysz do sławy, nie prosisz o lajki (Twój fanpage znalazłam przypadkowo) i ta ironią, którą kocham (choć w wirtualnym świecie się hamuję by kogoś niechcący nie obrazić)...do tego twoje posty czyta się tak lekko, że aż żal jak się kończą. `Co prawda nie komentuję wszystkich, bo jeśli nie mam nic ciekawego do powiedzenia w tamacię to wolę milczęć niż pisać bezsensownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Ewiczka, dziękuje za miłe sowa:)) Cieszę się, że napisałaś.o komentarzach. Właśnie o to chodzi, by nie robić tego na siłę. Tylko wtedy kiedy ma się ochotę. Wtedy cała wypowiedź ma większą moc.

      Usuń
  6. Ostatnio sama się złapałam na tym jak lubię tu do Ciebie zaglądać i jak lubię czytać Twoje teksty - nie ważne czy opisują film , książkę czy służbę zdrowia :D - od ostatnie posta wchodziłam tu nie mal co dzień , no albo co drugi z nadzieją , że już coś napisałaś . Zdecydowanie wolę czytać Ciebie "wolnego pismaka " niż większość sławnych blogerek !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie się czyta takie miłe słowa. To jest właśnie jedna z tych dobrych rzeczy w blogowaniu, że napotykamy na swojej drodze różne osoby, które z dnia na dzień stają nam się bliskie:)

      Usuń
  7. Jak zwykle z pazurem :) Fajnie Dorotka, że piszesz, że blogujesz, fajnie, ze nie wchodzisz ludziom w d.... Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasia to "wchodzenie" jakoś nigdy mi nie wychodziło. Często miałam przez to kłopoty, ale ja nie potrafię inaczej:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. "Transmisja z chrapania", żeby fani nie stracili kontaktu :D Skojarzenie z Big Brotherem od razu :D Zastanawiam się czasem, gdzie są granice ekshibicjonizmu - defekacja? Bo relacje z nocy poślubnych i szpitali już są... Ale chyba nie chcę wiedzieć.
    To co umieściłaś w opisie "Piszę o tym co mnie interesuje, nie o tym co może się spodobać." - ale może też zainteresować i zainspirować do wyrobienia sobie zdania.

    Dobre wieści, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz?...często ci młodzi ludzie nawet nie wiedzą, że to siara. Wychowali się na naszej klasie i facebooku. Ich idole pokazują, że życie to tylko łatwy szmal i sława. Jednak nikt im nie powiedział co za tym stoi. tylko nieliczni dostana się na górę, reszta będzie zapierniczać na ich pozycję myśląc, że może też im się uda pewnego dnia.

      Usuń
  9. Czytałam, czytam i będę czytała. Nie będę poddawała Twojego bloga żadnej skomplikowanej analizie. Po prostu cholernie mi pasuje. I już:)
    Super,że USG w porządku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma źle, Robin w końcu został sławny i do Ciebie też w końcu ta łatka przylgnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej mówisz?:) Co do Robina rzeczywiście zdobył sławę, ale skończył raczej marnie:)

      Usuń
  11. Piszesz bardzo mądre i niestety prawdziwe rzeczy. Mam całkiem podobnie jak Ty, ale kocham, to co robię i nie zamierzam odpuszczać. Mam nadzieje, że Ty też nie porzucisz bloga bo masz bardzo fajny styl. Piszesz lekko i z humorem, dobrze się to czyta. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nie, nie zamierzam porzucać mojej strony. Będę dodawać wpisy jako Wolny Pismak:). Po prostu chciałabym, żeby słowo Blog nie kojarzyło się z pazerniactwem na popularność, po trupach do celu i za wszelką cenę być kontrowersyjnym, bo ja się pod tym nie podpiszę. Wiesz?, jeżeli większość będzie się tak zachowywać, mając na uwadze tylko swoją sławę. To kiedyś przyjdzie się im zmierzyć z innym problemem." JEŻELI WSZYSCY SĄ SŁAWNI, TO NIKT NIE JEST" Pozdrawiam:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka