wtorek, 7 kwietnia 2015

Mammografia po polsku

 
Jest takie miejsce na ziemi, koło którego kobiety przemykają ze spuszczonym wzrokiem. Jest takie miejsce na ziemi, które zamiast tętnić gwarem świeci pustkami.

Choć skrywa maszynę, która jak oko Saurona wszystko widzi. To jednak sprawiedliwie rozdaje wyroki, a w niektórych przypadkach może uratować ci życie. Zwą ją Mammografią.
 
Teraz pytanie. Ile skierowań potrzebował taki człek jak ja by dostać się na Mammografie?.  No dobra nie będę was męczyć. Konkretnie trzy. Jestem w gronie "szczęściarzy", którzy wykupili prywatny pakiet diagnostyczny. Kiedy na USG wyszło to co wyszło, dostałam skierowanie od Radiodiagnostyka na Mammografie. Zadzwoniłam na infolinię by się umówić. W odpowiedzi słyszę.
- Tak, ma pani w pakiecie Mammografię, ale musi pani mieć skierowanie od Internisty, albo Ginekologa.
Skierowanie od Radiodiagnostyka kibel. Na następny dzień idę do Internisty.
- Panie doktorze, tu dostałam na USG taką litanię i potrzebuję skierowanie od pana na Mammografię.
- Ok, proszę bardzo skierowanie.
Dzwonię umówić się na badanie.
- Hello, to ja Dorcia, ta od licznych skierowań. Udało mi się załatwić skierowanie od Internisty, proszę wyznaczyć termin.
- Oczywiście, że panią pamiętamy. W pracy już robią zakłady, czy pani się dostanie na tą Mammografię, czy może szybciej pani umrze!.
- No ja właśnie w tej sprawie, jakoś wolałabym to pierwsze. Mam nadzieję, że to nie kłopot?.
- Oczywiście kochana, to żaden kłopot. Bardzo się cieszę, że dostała pani skierowanie od Internisty i straciła pani dzień by uzyskać kolejne skierowanie. Mam nadzieję, że cechuje panią duże poczucie humoru, bo potrzebuje pani trzecie skierowanie. Mammografia będzie wykonywana w państwowej placówce i musi pani dostać skierowanie wewnętrzne. W celu zdobycia upragnionego świstka, proszę się zgłosić tu i tu z aktualnym USG, dowodem tożsamości i kaftanem bezpieczeństwa. Co proszę?. Nieeee, kaftanów nie refundujemy, musi pani załatwić na własny koszt. Zabezpieczamy się jakby pani puściły nerwy.
- Oczywiście, to całkowicie zrozumiałe. Już teraz mam ochotę pani skręcić kark!!!.
 
I takim sposobem musiałam poleźć po trzecie skierowanie. Jeszcze czekała mnie wizja upojnych świąt, z Mammografią w tle. I już dzisiaj radośnie mogłam wkroczyć w podwoje placówki. Mroczna kanciapa, która służyła za poczekalnie nie napawała optymizmem. Byłam jedyną pacjentką. Reszta albo zwiała, albo nie dożyła uzyskania skierowania. Patrzę drzwi otwarte i czekam. W końcu usłyszałam szelest przekładanych papierków. Weszłam niepytana do pokoju, gdzie siedział doktor i powiedziałam.
- Dzień dobry, byłam umówiona na godzinę 9 - i tryumfalnie dodałam - mam skierowanie! - co będę chłopinie tłumaczyć, że mam nawet trzy skierowania!. W końcu kogo to obchodzi?.
 
Badanie nie należy do najprzyjemniejszych. Próbował wam kiedyś ktoś wyrwać cycka?. Zaraz mi się przypomniały średniowieczne tortury. Wyciąganie, skręcanie, obracanie. Jednak kiedy tak trzeba, to co mogę poradzić?. Po wszystkim lekarz powiedział.
- Trzy dni!!
- Co trzy dni? - powiedziałam tempo.
- Za trzy dni wyniki!!
 I bez zbędnych ceregieli po prostu wyszedł z gabinetu. Wiecie?..., żadnego do widzenia, sayonara, czy zwykłego goodbye.
 
Spojrzałam na mammograf, który stał na swoim miejscu. Ubrałam się i z godnością wyszłam na korytarz. Teraz muszę czekać kolejne trzy dni. Są też tego jasne strony. Przecież by odebrać wynik nie potrzebuję skierowania. Wystarczy tylko dowód tożsamości i kaftan bezpieczeństwa!.
 
Pozdrawiam
 
 

30 komentarzy :

  1. No cóż- jeśli o sceny grozy chodzi, to wyrywanie cycków jest w pierwszej piątce... :P
    3mam kciuki za wyniki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wiesz sceny z wyrywaniem cycków w horrorach nigdy nie należały do moich ulubionych, a teraz już na pewno ich nie polubię. Po prostu wiem co taka ofiara czuje:))

      Usuń
  2. Z tymi badaniami,lekarzami.... To jest masakra,czy w kraju czy tu w UK. Kochana trzymam mocno kciuki,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Edytka, a ja myślałam, że to tylko u nas takie szopki:)

      Usuń
  3. Paranoja! Dobrych wyników życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szok!! zawsze miałam jedno i starczało...
    teraz po tych strajkach i ugodach,jest jeszcze gorzej niż było:(
    Wyników czekamy wobec tego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej jak już pisałam, szłam na mammografię, przez prywatne ubezpieczenie. Nabiegałam się ze skierowaniami, co napsuło mi krwi, ale na pewno szybciej się dostałam na mammografię. Ot taki czarny humor. Wiesz co jest naprawdę smutne. Moje rodzinne miasto refunduje mammografię wszystkim swoim mieszkankom, a w poczekalni puchy. Kobiety boją się badać, kiedy w końcu się dostają na badanie czasami jest za późno.

      Usuń
    2. To prawda co piszesz Dorota,kobiety boją sie badać aby nie usłyszeć,że coś im badanie wykryło,spotkałam się też z opinią,że panie boją się bólu tego badania! Owszem nie jest to przyjemne ale są naprawdę boleśniejsze badania...ech

      Usuń
    3. Hej to prawda, że ludzie boją się czasem "wyroku". Stąd mój post, może kogoś natchnę:). Nie trzeba bać się samego badania, masz rację są gorsze rzeczy:) Ja z całego serca namawiam na badania kontrolne i to nie tylko te mammograficzne.

      Usuń
  5. Lekarze to i znają się na swojej robocie, ale niewątpliwie niektórzy z nich potrzebują iść na kurs dobrego wychowania!

    Nie życzę pomyślnych wieści, bo nie chcę zapeszać:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że śmiałam się do męża, że właściwie nie wiem kto mi robił badanie, może to wcale nie był lekarz?:))

      Usuń
    2. Bardzo możliwe,że nie wykonywał lekarz,zazwyczaj wykonują te badanie technicy radiologii bo to jest prześwietlenie i potem zdjęcie już opisuje lekarz. Ale prywatnie to nie wiem:))
      Usg na pewno lekarz wykonuje,to wiem :))

      Usuń
    3. Mammografia była wykonana w państwowej placówce, więc pewnie masz rację, że lekarz zrobi tylko opis.

      Usuń
  6. Kochana kciukam mocno! Mammografii w życiu nie miałam, ale za to biopsję - wierzę, że i u Ciebie wyniki będą ok. Pozdrawia. Gosia(el)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Gosia cieszę się, że się odezwałaś:))) Wiesz w kupie zawsze raźniej:))

      Usuń
  7. Od ponad 2 miesięcy czekam na usg piersi, cóż w końcu się doczekam w przyszłym tygodniu. Oby nic mi nie wyszło bo nie wyobrażam sobie kolejnego łażenia i proszenia się o skierowania na badania, które mi się zwyczajnie należą jako ubezpieczonej pacjentce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję gorycz w twoich słowach i szczerze mówiąc masz do tego prawo. Moja zabawa z Onkologami, USG, skierowaniami i biopsjami zaczęła się jakieś dziesięć lat temu. I wiem co czujesz. Na moją pierwszą biopsję musiałam czekać pięć miesięcy. Przy czym kiedy do niej doszło, okazało się, że pani Onkolog która wystawiła skierowanie na biopsję, nie wystawiła drugiego na USG, które jest konieczne przy pobieraniu wycinka. Panie w szpitalu powiedziały mi, że nie zrobią mi tej cholernej biopsji, bo nie mają świstka na USG. Jakoś się z nimi wykłóciłam i obiecałam, że doniosę, bo inaczej nie dali by mi wyników. I znowu leciałam do Onkologa. Tak wiec widzisz, życzę dużo cierpliwości, bo przy naszej służbie zdrowia jest ona konieczna i oczywiście dobrych wyników:)

      Usuń
  8. Czytam i nie wierzę co się wyprawia w służbie zdrowia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to tylko wierzchołek góry lodowej

      Usuń
  9. Trzymam kciuki za dobre wyniki! Ja muszę w końcu umówić się do poradni genetycznej na badania. Aż strach dzwonić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) też trzymam kciuki za szybki termin. Wiem, że u nas to nie jest takie proste. Powodzenia

      Usuń
  10. Masakra...nas z zakładu pracy wysyłają co pewien okres to wszystkie kobiety hurtem idą...

    OdpowiedzUsuń
  11. Swego czasu też mnie przeczołgali przez taką "scieżkę zdrowia" . Teraz wzięłam sie na sposób. chodzę po skierowanie na mammografię co 2 lata do onkologa. Tu nie trzeba skierowania, a przed gabinetem pusto...Doktor twierdzi, że tabliczka ze specjalizacją tak odstrasza. A jutro idę na kontrolne USG "popiersia"- tak wypadło. Trzymam kciuki za Ciebie- bywaja wieksze przyjemności niż czekanie na wyniki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz jak ja chodziłam do Onkologa, to zawsze się nie mogłam dopchać, a terminy odległe:( Może teraz się zmieniło. Cieszę się, że robisz mammografię co dwa lata. Niech inni biorą z ciebie przykład. Oczywiście trzymam kciuki za dobre wyniki twojego popiersia:)

      Usuń
  12. Super napisane. Ot służba zdrowia niestety. Ja ostatnio prawie siłą wymusiłam u pulmonologa skierowanie do laryngologa bo też mnie chciała odesłać do pediatry, że niby to pediatra musi wystawić. Na szczęście poległa i wypisała, a nawet dała dwa. Dla drugiego kokonika też :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje perypetie przypomniały mi Polskę z filmów Barei ;-) Cofamy sie w czasie, jeśli chodzi o służbę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może i nie powinna , ale uśmiałam się czytając to co napisałaś . Moja teściowa od ponad roku chodzi z jakimś guzem w brzuchu i oni dopiero miesiąc temu zabrali się za robienie jej kompleksowych badań . Kochana trzymam kciuki aby wyniki był dobre !:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka