środa, 13 maja 2015

Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy


Pewnie starsi dobrze pamiętają ten tekst, który powtarzali nasi rodzice. Wszyscy mieli to samo, wszyscy mieli po równo i tak naprawdę mieli z tej całej pracy wielkie gó....



"Nowa praca" i "kredyt". Kurde ja nie wiedziałam, że to są takie niebezpieczne słowa, i że tyle razy narażałam swoje życie. Jeżeli słowa obecnego prezydenta gdzieś tam na chodniku mają taki wpływ na to, kim jestem, jak pracuje, gdzie pracuje i co gorsza ile za to zarabiam. To rzeczywiście czas wyciągnąć widły, zapalić pochodnie i natrzeć się czosnkiem, bo tam wiadomo czy on w nocy się w wampira nie zmienia?!. 
 
Ludzie chcą lepszej płacy i pracy by godnie żyć. To normalne.Tylko niektórzy podchodzą do tego w nienormalny sposób. Dlatego ten wpis nie ma nic wspólnego z polityką. Za to ma wiele wspólnego z nierobami, fantastami i narzekaczami. 

 (Wszystkie rozmowy autentyczne. Oczywiście dostosowałam je do swojego wpisu, co nie zmienia postaci rzeczy)
 
- Dzień dobry chciałabym dostać u was pracę
- Dzień dobry, bardzo się cieszymy, a co pani umie?
- Na razie nic, jestem po ogólniaku
- Rozumiem, a ile chciałby pani u nas zarabiać
- Tak z pięć tysięcy!
- Nie za mało?
- Nieee, pomyślałam, że jak się podszkolę to poproszę o podwyżkę.
 
 
- Dzień dobry, podobno szukacie handlowca?. To jakimi jeździcie furami i ile wyciągają?
- Dziękujemy za przybycie, do widzenia
 
 
- W naszej firmie zaczynamy pracę o ósmej!
- O ósmej?!, a nie można by o dziesiątej?
- Ależ oczywiście, na którą zamówić panu budzenie?
- Nie trzeba, mama mnie obudzi
 

- Dzień dobry zna pani ten program?
- Nie!
- A ten program?
- Nie!
- To może chociaż kawę pani potrafi parzyć?
- Nie!
 

- Aplikuje pan w naszej firmie na stanowisko Informatyka. Jakim doświadczeniem może się pan poszczycić?.
- Mam duże doświadczenie. Praktycznie dzień w dzień siedzę przed komputerem od rana do wieczora.
- To cudownie, ale my szukamy Informatyka, a nie Internetyka.
 

- Panie kierowniku, dlaczego pan mnie zwalnia?
- Marian w naszej firmie pracujemy od 8 do 16, tak?
- Tak!
- To powiedz mi dlaczego ty zawsze przychodzisz na dziewiątą, a o piętnastej już cię nie ma?
- Yyyy, ale przecież wszyscy u nas tak robią!
 
 

 Ja wiem, że prezydent zawsze powinien być pierwsza klasa. Jednak jeżeli w życiu będziesz liczyć tylko na prezydenta!. To w końcu zostaniesz na golasa!.



Ps. Wszystkie komentarze, które będą dotyczyły polityki, Zus-u lub co gorsza wyborów na prezydenta, zostaną usunięte.  Oczywiście te gdzie będę informowana, że jestem głupia, nie znam się na niczym, mam wszy na pępku i koszulę osr..., też nie uzyskają mojej aprobaty:).
 

Pozdrawiam

15 komentarzy :

  1. trudno mi uwierzyć w autentyczność tych historii, rozumiem, ze zdarzają się osoby oderwane od rzeczywistości ale to zawsze chyba tak jest, większość osób tak nie podchodzi do pracy i do jej szukania jak w Twoich przykładach, też uważam, że jeżeli coś komuś wytykamy to u nas pod tym względem powinno być przynajmniej trochę lepiej, chociaż z drugiej strony od prezydenta mamy chyba prawo więcej wymagać niż od sekretarki parzącej kawę, czy sprzątaczki prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam wszystkie rozmowy są autentyczne. Tak jak tobie trudno uwierzyć w ich autentyczność. Tak mi jest trudno uwierzyć, że prezydent, ma jakiś wpływ na to co reprezentuje sobą na rynku pracy i tego dotyczył wpis:) Generalnie nie ekscytuję się tym co się dzieje przed wyborami i nie roztrząsam co tam powiedział prezydent i jak wspaniali są jego konkurenci.. Za chwilę przyjdzie nowy prezydent i nie chciałabym być w jego skórze, bo ile nie jest cudotwórcą to za chwilę i on dostanie w kość . Umarł król, niech żyje król!

      Usuń
  2. Bywają kosmici, ale na ogół takie dziwne rozmowy przeprowadzają osoby skierowane z Urzędu Pracy, którym nie leży dana propozycja, więc muszą ją odhaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej rzeczywiście kosmici są wśród nas:) Chociaż te przypadki akurat nie zostały przysłane przez Urząd Pracy. Każdy z kandydatów wysłał CV, w którym napisał takie kłamstwa, że aż dziwne, że im nos jak u Pinokia nie wyrósł.
      1) Pierwsza pani pracowała w firmie ojca gdzie odbierała telefony i pewnie pomyślała, że za taką praktykę 5 tyś. należy się jej jak psu buda.
      2) Chłopak pretendujący do roli handlowca, też nie skalał się żadną pracą, ale pierwsze co to pytał jakim samochodem on będzie mógł się wozić:)
      3) Kandydat od porannego budzenia przez mamusię to jeszcze nic. Lepszy od niego był chłopak, który przyszedł też po studiach na rozmowę kwalifikacyjną i od progu powiedział,
      - Ja mogę tutaj pracować, ale są wakacje i musicie na mnie miesiąc poczekać, bo teraz jedziemy ze znajomymi na urlop:)
      Chyba się zdziwił, bo nie poczekali:)

      Usuń
    2. Hahaha! No to rzeczywiście masz wesoło :)

      Usuń
    3. Oj, mnie tam już nic nie zdziwi... Babka przyszła na rozmowę i powiedziała, że jest cennym nabytkiem, bo zna się wspaniale na grafice komputerowej. Zatrudniono ją. Tydzień później poproszono o zrobienie pamiątki z wyjazdu grupowego- takiej pocztówki z kilku zdjęć. Odparła, że... na zajęciach mieli inny program. Kobieta po studiach.
      Inny pan chciał pracować jako rehabilitant i mówił, że zna doskonale wszystkie metody leczenia, ale nie ma na to papierów, bo żal czasu na bzdury- sąsiad go uczy i filmiki ogląda w necie...
      Wierzę- w każdy z tych przypadków. Nowe pokolenie pracowników naprawdę myśli, że jest cenne samo w sobie i udowadniać tego pracą nie musi- kasa się należy i już.
      Tekst świetny :)

      Usuń
    4. Właśnie tak jest. Młodzi myślą, że kasa im się należy już od progu bo przynieśli świstek po studiach, nie patrząc na to, że oprócz wykutych lub zwalonych na egzaminach formułek nie prezentują sobą nic na rynku pracy.
      Jednak nie tylko młodzi mają takie podejście "Marian" pracował w dużej firmie na południu Polski. Moi znajomi przyjechali tam serwisować jakieś urządzenie. Jakie było ich zdziwienie kiedy przyjechali na ósmą, że po hali pałętało się kilku pracowników, a reszta zeszła się dopiero o dziewiątej. O piętnastej gwardia zmęczona lenistwem, poszła na kawę do baru zakładowego, bo przecież do szesnastej to już nie daleko i nie opłaca się pracować. - Normalnie zwolnić takich to mało!,
      A ci co potrzebują, to nie mają pracy!

      Usuń
  3. Przypomniałam sobie swoje rozmowy o pracę. Wyglądały podobnie, bo byłam zestresowana i plotłam trzy po trzy, albo i cztery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha Sabina też życzyłaś sobie pięć tysięcy?:), a tak na poważnie do wszystkiego można się przyzwyczaić im więcej rozmów, tym mniej stresu:)

      Usuń
  4. Zdecydowanie takie historie się zdarzają! A dzięki takim radosnym kandydatom czasami udaje się wrócić do pracy po dłuuugiej przerwie matronie z lekko przechodzonym PESEL-em :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana my zawsze będziemy piękne i młode, to po co nam Pesel?:) Dostałaś pracę bo miałaś na pewno doświadczenie, a w pracy to podstawa:))

      Usuń
  5. Oj zdążają się takie osoby... Jak to mówią najlepiej siedzieć na tyłku i żeby z tego kasa płynęła, tak dobrze nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu takich marzycieli, niech manna spada z nieba

      Usuń
  6. zrekrutowałam juz sporo pracowników, ale trochę masz racji w tekście, ciężko o dobrego, lojalnego pracownika. Cześciej zdarzają się typy - "mało wiem i umiem, ale żądam wysokich zarobków". Więc nie jestem zaskoczona "rozmówkami", aczkolwiek się pośmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te rozmówki to tylko wierzchołek góry lodowej:). Pewnie mogłabyś dodać dużo więcej:)

      Usuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka