wtorek, 12 maja 2015

Skąd niektórzy mężczyźni wiedzą, że to ta jedyna?


Mężczyźni to mają problem. Kobiet w bród. Są wysokie, niskie, ładne i nijakie. I co z tego?. Przecież po tym nie można poznać, czy to ta jedyna!. Ech szkoda....

Ciężki orzech do zgryzienia. Dlatego niektórzy z rodu Adama podchodzą do tego zagadnienia w bardziej wyspecjalizowany sposób. W zależności od desperacji i predyspozycji umysłowych amatora, rozróżniamy techniki:

Metodycznie:
- Z lubą nie będzie problemu, bo jestem tak zarąbisty , że nawet chodnik mi buty czyści.
 
Zadaniowo:
- Zrobię casting i będzie show!. Niech każda wypierze 10 koszul w minutę. Taką bym chętnie wziął!.

Romantycznie:
- Tutaj lubczyk, tam stokrotka. Musisz mnie słuchać koniec i kropka!

Lingwista:
- Come, come na chatę. Tutaj masz wiadro, a tam łopatę.

Sportowiec:
- Biorę sto na klatę. Mnie tam obojętne. Wezmę starą i małolatę!

Laik:
- Ja tam nie mam zdania. Może być Masza, albo Tania!.

Pracuś:
- Dla mnie może nosić nawet wory, byleby miała wielkie bufory

Uczony:
- Trzecią klasę podstawówki próbuje skończyć od lat. Co z tego?... Najważniejsze, że ma wielki zad!.

Akwarysta:
- Dla mnie wielkie dupsko i bufory to wada, ale nie pogardzę ustami glonojada!.


Było napisane "Będzie wam dane, więc proście".  Dam ci jednak dobrą radę kobieto!.
GDY TAKIEGO MĘŻCZYZNĘ ZOBACZYSZ, ZWIEWAJ GDZIE PIEPRZ ROŚNIE!.

Pozdrawiam

 

16 komentarzy :

  1. Nie wiedzą! :)
    Po prostu ta a nie inna w danym momencie im się podoba, ergo ma "to coś" czego nie miały do tej pory inne - o ile jest do czego się odnieść/porównać, choć doświadczenie nie jest tu warunkiem koniecznym (zdarzają się wyjątkowe przypadki zakochania od pierwszego spojrzenia). Jednak nikt tego co zobaczył "w oka mgnieniu" (co go zauroczyło) nie może traktować jako dane raz na zawsze (choć w romantycznym uniesieniu często takie przekonanie żywimy) lub jako wystarczające do zamknięcia nawiasu "miłości aż po grób". Dopiero czas "upewnia" nas w tym czy owa wybranka rzeczywiście jest "tą jedyną". I też nie na zasadzie biernej obserwacji i odcinania kuponów, bo życie nie rozpieszcza i lubi testować "kompatybilność". Dlatego nie można spocząć na laurach po pierwszym kroku, trzeba się ciągle zmagać z problemami a czasem również z "wygodną" rutyną i przyzwyczajeniem. "To coś" wymaga ciągłej pielęgnacji (i to z obu stron!).
    Można sobie rzecz jasna ułatwić przyszłe wspólne życie dokonując na początku wyboru opartego o pewne żelazne zasady i kryteria. Warto zwracać uwagę i dołożyć starań do prawidłowej interpretacji "tego czegoś" co w nas walnęło piorunem :) Konieczne według mnie jest uświadomienie sobie co tak naprawdę widzę w drugiej osobie i czego od niej oczekuję (mówiąc brzydko, do czego będzie mi ona "służyła", bo niestety wspólne życie to SŁUŻBA rzecz jasna z wzajemnością!). Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie (a trzeba je stawiać!) czy "to coś" nie jest przypadkiem wyłącznie pociągiem fizycznym (zauroczeniem), czy też czai się za tym coś głębszego. Bo jeśli wybierzemy na podstawie tego pierwszego kryterium to "ta jedyna" może się okazać z perspektywy czasu jedną z wielu. W drugim wypadku nawet jeśli "podobnych" (lub teoretycznie lepszych na pierwszy rzut oka) kobiet stanie nam na drodze wiele, to choćby się paliło i waliło to właśnie MOJA pozostanie dla mnie tą jedyną, bo ciągle jako jedyna będzie miała "to coś"...
    W ładne powiedzonko ubrał to Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort, cytuję: "Mam w głowie kobietę, jakich mało, która mnie chroni od kobiet, jakich wiele".

    PS. wbrew pozorom to nie mężczyzna wybiera bo on raczej zabiega o to by zostać wybranym (przynajmniej kiedyś tak to wyglądało :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie przeczytać jak to widzi mężczyzna:). Choć te przypadki co opisałam, słabo nadają się do jakiegokolwiek związku, a co dopiero stałego. Każdy związek po początkowej chemii, która tak nas przyciąga do siebie, potrzebuje pracy. I jak słusznie zauważyłeś z każdej strony. Prawda jest taka, że nie każdy nadaje się do stałego związku.
      To prawda kobieta lubi być zdobywana i na ten temat mam podobne zdanie:). Ten piękny cytat, który przytoczyłeś, chyba każda z nas by sobie życzyła by jej mężczyzna tak o niej myślał. To się romantycznie zrobiło:)

      Usuń
  2. Genialne :) Dorota, You made my day czy jak to się teraz mówi?! Metodystów to zwykle na pierwszy rzut oka widać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Metodyści rzeczywiście się wyróżniają na tle społeczeństwa. Nie da się ich przeoczyć, choćby człowiek nie wiem jak się starał:)

      Usuń
  3. Własnie wróciłam wykończona niezbyt łatwym dniem w pracy, a tutaj taka świetna odtrutka! Dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, cieszę się że wróciłaś:) i oczywiście, że poprawiłam humor po ciężkim dniu w pracy

      Usuń
  4. Dzięki za poprawę humoru po ciężkim dniu! Wpis pierwsza klasa!

    A akwarystów to teraz bardzo dużo, taka moda nastała na usta glonojada:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nie ma sprawy, czasem tak jest, że życie wydaje nam się do luftu. Weź głębszy oddech, uśmiechnij się dzisiaj będzie lepiej:)

      Usuń
  5. Jestem ciekawa jaki rodzaj kobiet wybiorą moi chłopcy...na razie dasiek wybiera rządzące, a Niuniek ciche myszki, podporządkowujące się...ale gusta z wiekiem się zmieniaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ja mam dwóch Budrysów i też jestem ciekawa jak to będzie:)

      Usuń
  6. To jak ściąga do życia dla kobiet poszukujących :) Teraz będę chodzić szlaczkiem... omijając kogo trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że mój skromny tekst daje jakieś wskazówki. Wydrukować i nad łóżko:))

      Usuń
  7. W sam raz na miły początek dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka