środa, 17 czerwca 2015

Całodobowe żłobki i przedszkola. Jestem za, ale..

 
Kiedyś piękny, samotny i młody. Hasasz sobie po polach i łąkach bez przeszkód.
 
 
Chcesz iść do kina, idziesz. Chcesz wyjść do opery. Już przywdziewasz elegancką kreację, a twój mężczyzna poprawia muchę. Pazerna firma wysyła cię w delegację. Wzruszasz tylko ramionami i pytasz kiedy?. Do czasu...
 
Ludzie już tak mają, że szukają drugiej połówki. Nie mylić z przeźroczystym napitkiem. Choć niektórzy go bezskutecznie po krzaczorach szukają.
 
Załóżmy, że już znaleźliście drugą połówkę. Wstrząśniętą nie zmieszaną i po miłym preludium pojawiła się mała ćwiartka, potocznie zwana dzieckiem. Dzieci już mają to do siebie, że prawie każdy rodzic kocha je ponad życie, bo są takie słodkie i kochane gdy nie płaczą.  Natura nam w tym trochę pomogła, bo gdyby nie to. Trup dziecięcy by się ścielił szeroko:). Poświęcasz mu całą swoją uwagę. Jednak w życiu nie żyje się tylko miłością, a dziecko trzeba za coś utrzymać. Praca.. Można by o niej pisać poematy. Wiadomo
  • musisz być dyspozycyjny
  • powinieneś być dyspozycyjny
  • i musisz być do ich dyspozycji
Nie mówiąc o takich drobnych przyjemnościach, jak wyjście do kina, czy do restauracji. Jeżeli chcesz zjeść choć raz w spokoju, a umówmy się. Masz do tego prawo raz na kilka lat. Wtedy nie musisz się denerwować wykrzykując co chwilę.
- Chodź tu!
- Nie wyżeraj z talerza tego pana, bo chyba tego nie lubi!
- Nie grzebiemy w czyiś torebkach!
- Gdzie jest moje dziecko?. Czy to ono pełza pod krzesłami?!
 
Musisz znaleźć kogoś do opieki nad dzieckiem. Oczywiście zdecydowana większość z was pomyśli babcia. Może dziadek, lub chociaż ciocia. Nie mylić z obcym sąsiadem. Wszystko fajnie. To stare i sprawdzone instytucje i dla dziecka byłoby to najlepsze. Co jednak, gdy nie możecie liczyć na takie luksusy?. Takim rodzicom wyszły na przeciw żłobki i przedszkola całodobowe. Ja wiem, brzmi okrutnie, ale kto powiedział, że tak jest. Normalne placówki z normalnymi mam nadzieję paniami, które działają w nienormalnych godzinach. Co do żłobków mam mieszane uczucia, choć staram się nie oceniać. Jednak jeżeli chodzi o przedszkola. Jestem jak najbardziej za. Oczywiście pod warunkiem, że:
  • Dziecko nie jest rzucane od razu na głęboką wodę. Czyli dzisiaj jest poniedziałek. Nie znasz tej cioci, ale wszystko będzie dobrze, bo mamusia i tatuś odbiorą cię w piątek!.
  • Jeżeli idziemy do pracy na drugą zmianę. To nasze dziecko już nie siedzi od rana w przedszkolu!.
  • Przebywa tam w godzinach, kiedy rodzice są w pracy.
  • Zna dobrze panie i otoczenie. Wtedy nie będzie problemu z podrzuceniem na dwie godziny by np. nie mieć zgagi po spożyciu posiłku w choćby w przydrożnym barze.
  • Dziecko nie jest traktowane jak bagaż w przechowalni
 
 
Świat się zmienia i pędzi do przodu. Odchodzą do lamusa przedszkola, które maksymalnie pracowały do 17. Bo my też nie pracujemy do 17!. Oczywiście jest gro rodziców, dla których dziecko jest tylko małpką do pokazywania. Jednak zdecydowana większość to normalni ludzie, którzy nie dla własnej przyjemności, muszą czasem poszukać opieki dla potomka na całą dobę. Tutaj potrzebna jest dobra współpraca. Przybytki, które zapewniają taką opiekę też powinny stanąć na wysokości zadania. By nie było jak w tej rozmowie.
- Kochanie chyba czegoś brakuje?
- nieee wszystko mamy!
- a nie oddaliśmy miesiąc temu dziecka do przedszkola?!.
 

Pozdrawiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka