czwartek, 23 lipca 2015

Wenecji czar - cenne wskazówki cz.2


Rano obudziła nas hałasująca klimatyzacja. Dzień zapowiadał się słoneczny i upalny.
 
Zjedliśmy śniadanie. Ten sam zestaw co wczoraj, jeśli nie liczyć zabłąkanej muchy na musztardach.  Bez żalu odstąpiliśmy ją innym ucztującym. Ubraliśmy się w wygodne rzeczy, choć przy tych upałach przepaska biodrowa byłaby najlepszym strojem. Niestety coś nam mówiło, że bieganie z gołym tyłkiem pomiędzy oburzonymi turystami, nie byłoby najlepszym wyjściem z tej sytuacji. Autobus z tą samą panią kierującą co wczoraj zawiózł nas na miejsce. Wystarczyło uspokoić nerwowo mrugającą powiekę po przeżyciach na drodze ekspresowej i już wodne miasto stało przed nami otworem. Postanowiliśmy odbić na lewo. I to był strzał w dziesiątkę. Przywitały nas wąskie uliczki, które przy żarze lejącym się z nieba dawały jako taki cień. Dlatego zaczynam od kolejnych wskazówek.


WENECJA TYLKO WIECZOROWĄ PORĄ
I nie tylko ze względu na upał. Oczywiście przyjemniej się zwiedza kiedy pot nie leje ci się po tyłku, a wzrok poszukuje fatamorgany, by choć przez chwilę odpocząć. Jednak wieczór ma też inne zalety. My pierwszego dnia byliśmy w Wenecji o godzinie 18. Oczywiście jest mniej turystów. Sklepy są nadal otwarte i to nie tylko te z pamiątkami. Restauracje na każdym kroku, więc z głodu nie umrzecie. Jest jeszcze jeden plus. W dzień, nieważne w jaką uliczkę wejdziecie, choćby najbiedniejszą spotkacie żebraka. W połączeniu z natłokiem turystów, to wszystko powoduje, że zamiast zwiedzać, to masz ochotę zwiewać z tego miasta.

TRAMWAJE WODNE (VAPORETTO)
Moim skromnym zdaniem strata 18 euro za osobę. I nie są to czcze słowa. Wszystko co najważniejsze dzieje się w Wenecji. Tramwaj przewiezie was po głównym kanale. Zobaczycie z daleka budowle takie i owakie, dworzec kolejowy i  Academia San Marco i sajonara. Dlatego jeżeli nie ograniczają was względy zdrowotne, to spożytkujcie te pieniądze lepiej np. na....

GONDOLA
Gondola to wydatek 100 euro za niecałą godzinę. Cena może się zmienić w zależności od pory dnia i oczywiście, w którym miejscu się wsiada. Najdroższy jest przystanek na placu św. Marka. Niektórzy gondolierzy, poznacie ich po ciągłym pokrzykiwaniu, pasiastych koszulach i słomkowych kapeluszach. Doliczają sobie dodatkową opłatę za przepłynięcie pod mostem Rialto, który obecnie jest zasłonięty wielką szmatą z jego wizerunkiem, więc można sobie odpuścić dopłacanie. Zresztą nie wiem co na to władze Wenecji, bo ceny kursów są ustalone odgórnie. Jednak jak w życiu, nijak się to ma do rzeczywistości.

DOMOFONY

Ktoś powie - domofony?, a ja dodam - a tak!. Po stokroć tak!!. Koniecznie zwróćcie na nie uwagę. To majstersztyk w każdym calu. Moja artystyczna natura nie pozwoliła mi  przejść koło nich obojętnie. Są tak różne od tych, które widujemy na co dzień, pełne elegancji i tak pasujące do tego starego miasta, jakby były tu od zawsze.

PIZZERIE
Zachęcam was do odwiedzenia lokalnej pizzerii, ale nie tych pełnych usłużnych kelnerów, którzy tylko czekają byś jak najszybciej zjadł., bo już kolejni klienci czekają w kolejce. Raczej myślałam o takim małym barze w środku jednej z wąskich uliczek. Nam udało się trafić do małego zakątka prowadzonego przez małżeństwo. Żona robiła pizzę, a mąż na naszych oczach na bieżąco donosił świeże produkty. Magda Gesler byłaby wniebowzięta.  Ludzie mili, a ceny przystępne. Żyć nie umierać. Taką pizzę to można jeść.  


W takim ukropie ciężko się zwiedzało. Choć każda uliczka przynosiła kolejną niespodziankę. Udało nam się trafić do akademii sztuk pięknych. 

Idąc za studentami wpadliśmy na kawę do akademika innego niż te, które znamy. 


Kraniki z wodą dawały chwilę ukojenia, a my nie mogliśmy się pozbyć wrażenia, że dotykamy kawałka historii. W końcu to jedyne w swoim rodzaju miasto położone na wodzie. Człowiek cały czas walczy z morzem o zajęte tereny. Jest to nierówna walka, bo wiadomo kropla drąży skałę. Kto wie jaki los czeka Wenecję?. Może jest jak współczesna Atlantyda?. Jedno jest pewne, człowiek nie odda jej bez walki.

Pozdrawiam

Zapraszam do przeczytania cz. 1. Wenecji czar

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka