poniedziałek, 14 września 2015

Adoptuję sobie psa! - I co potem?

 
Tym razem zabawię się w moralistkę. Choć na co dzień to nie mój konik, ale krew mnie zalewa jak czytam o adopcjach psów przez nieodpowiedzialne osobniki. Dlatego jeżeli marzysz o czworonożnym przyjacielu, przeczytaj ze zrozumieniem te kilka rad.

Nie, nie jestem behawiorystką. Jednak mam dwudziestoletnie doświadczenie z rasami psów, które przez zwykłych ludzi uważane są za niebezpieczne. Jak ktoś mądry zauważył nie ma ras niebezpiecznych, są tylko nieodpowiedzialni ludzie. W schroniskach, domach tymczasowych i na ulicach. Czekają psy skrzywdzone przez życie. Te biedy, których smutny  wzrok wyziera za krat. Ten widok może chwycić za serce. Jednak ja ci dam na początek kilka ważnych wskazówek, które pomogą ci uniknąć problemów, a co najważniejsze zwierzakowi zaoszczędzą cierpienia i powrotu do schroniska.
 
1) Kieruj się rozsądkiem
 
To prawda. Tylko rozsądek powinien cechować wybór odpowiedniego psa dla ciebie. Uczucia choć ważne, zostaw sobie na potem. Jeżeli zamiast kundelka, wybierasz psa w typie rasy. Zastanów się, czy sobie później z nim poradzisz. Husky będzie potrzebował codziennych kilometrowych spacerów. Teriery lubią kopać doły i szukają gryzoni, którymi nie omieszkają się przed tobą pochwalić. Retriever być może będzie chciał aportować drób i parkowe kaczki. Dlatego przemyśl poważnie całą sprawę.
 
2) Będzie mnie bronił
 
Choć mój obecny pies to Bulterier, to nawet przez myśl mi nie przeszło by stał się moim opiekunem. Pies to mój towarzysz i taką ma spełniać rolę. Owszem oczekuję od niego pewnych cech. Jednak na co dzień to ja jestem jego przewodnikiem i obrońcą. Rozumiecie różnicę?!. Tymczasem psy ras bojowych, często adoptują ludzie słabi psychicznie, którzy biorą sobie takiego psa by podreperować ego. Taką pierdołę, na pewno pies zdominuje. Stąd później pogryzienia i różne straszne krwawe sytuację, a można było temu zapobiec.
 
3) Nie uczłowieczaj psa
 
- No jaki bidulek, na pewno mu było ciężko w tym schronisku!. I przez co ten biedaczek musiał przejść?!.
 
Już pisałam o uczuciach. Teraz będzie o nadinterpretacji tego co pies czuje. Przeraża mnie, że tuż po adopcji i nieważne czy to pimpuś, czy właśnie Bulterier. Większość pańć i pańciów, tracą instynkt samozachowawczy i dotychczasowa bieda wprost ze schroniska ląduje w łóżeczku właściciela. Pcha mu się na kolana. Jedzą ze wspólnego talerza i plumkają się razem w wannie. Podobno adoptowany pies potrzebuje około dwóch tygodni by pokazać nowemu właścicielowi prawdziwe ja. W zależności od przeżytych traum niektóre więcej. I pewnego pięknego dnia. Ten słodki piesek, który dotychczas chodził z podkulonym ogonem i tak słodko lizał cię po facjacie, kochał listonosza i kasował za ciebie bilety w  autobusie. Nagle zaczyna na ciebie warczeć i rzucać się na innych członków rodziny. Jesteś tym zdziwiony?. Ciężko sobie na to zapracowałeś!. Moje psy nigdy nie spały ze mną w łóżku. Każde z nas zna swoje miejsce. Traktuj futrzaka jak psa, a obojgu wam to wyjdzie na dobre. Nie wiesz co to znaczy?. Dokształć się w tym temacie!.
 
4) Zasady
 
Często słyszę - no ten pies już tak ma i tego nie można zmienić! - Pamiętaj każdego psa w każdym wieku trzeba i można szkolić!. Zanim ktokolwiek u nas usłyszał o zaklinaczu psów. Wielu mądrych szkoleniowców i hodowców pracowało nad naszymi pupilami. I to nie cud, że niektóre psy chodzą jak w przysłowiowym zegarku. Za tym ułożeniem kryją się godziny pracy. Wprowadź zasady. Pies musi wiedzieć co mu wolno, a czego mu nie wolno. To zaowocuje w waszych relacjach na przyszłość.
 
5) Wolność i swoboda
 
Nie wiem dlaczego, ale większość właścicieli czworonogów wierzy, że pies jest najszczęśliwszy kiedy biega sobie bez smyczy. Gó..., tzn. to nieprawda. Pies potrzebuje spacerów i kontaktu z innymi czworonożnymi kumplami, ale to nie oznacza, że musi biegać swobodnie i bawić się z każdym napotkanym psem, bo inaczej jego psychika tego nie wytrzyma. Ile razy widzieliście taki obrazek?.
- Saba, Sabuńcia no chodź do pańci!. Sabunia czy ty mnie słyszysz?. Poczekaj zarazo, policzymy się w domu!.
Tylko dlaczego Sabuńcia ma podejść do właścicielki, jeżeli jej nie szanuje?. Przecież dotychczas mogła robić co chce!. To dlaczego nagle to ma się zmienić?!.


Temat adopcji psów nie należy do łatwych. W momencie kiedy zabierasz do domu żywe stworzenie, zaczynasz być za nie odpowiedzialny. Ta "bieda" to nie zabawka. Upewnij się, że sprostasz temu zadaniu. Przeczytaj uważnie wskazówki, one są tylko początkiem na waszej drodze. Po więcej zgłoś się do dobrego behawiorysty. Powodzenia.

Pozdrawiam
 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka