środa, 16 września 2015

Cuda, panie cuda! - czyli wyborcze obietnice


Nie ma to jak dobry humor. Kiedy czu­jemy się szczę­śliwi, wszystko wydaje się lep­sze i pięk­niej­sze. Dla­tego raczej nie powinno dzi­wić, że rzą­dzący naszym kra­jem chcą by jego oby­wa­tele żyli w rado­snym unie­sie­niu. Tylko kto by pomy­ślał, że na poprawę naszych humo­rów, będą miały wpływ ich cudowne obiet­nice wybor­cze?

Ledwo moje sko­ła­tane serce prze­żyło wybory pre­zy­denc­kie, a tu już nowa heca się szy­kuje. Wybory par­la­men­tarne cie­szą się nie­wąt­pli­wym powo­dze­niem zarówno kan­dy­du­ją­cych jak i gło­su­ją­cych. Tych pierw­szych nie­trudno zro­zu­mieć. Kasa, pstryczki elek­tryczki na tak, lub nie, albo się wstrzy­ma­łem. Diety posel­skie i inne trudy, które na swoje barki musi przy­jąć kan­dy­du­jący. Łącz­nie z prze­by­wa­niem w tej okrop­nej dużej sali na ulicy Wiej­skiej. Gło­su­jący mają już tro­chę trud­niej. Kiedy sobie zapa­mię­tali jakie­goś poli­tyka. Przy kolej­nych wybo­rach odnaj­dują go w innej par­tii. Na domiar złego ten wybrany poli­tyk już nie tań­czy z blon­dy­nami, nie pieje pie­śni bie­siad­nych i jeszcze jego kum­plowi pies zdechł! I co z tym fan­tem zro­bić?. Czy to ozna­cza, że się zmie­nił?.

OBIE­CANKI

”I ślu­buje Ci miłość, wier­ność i uczci­wość oby­wa­tel­ską, póki nas koniec wybo­rów nie roz­łą­czy”.

Jak to wszystko pięk­nie brzmi. Coś w rodzaju ślu­bo­wa­nia mał­żon­ków. Rze­czy­wi­ście wydaje się, że tra­fi­li­śmy do nieba. Jedna par­tia pra­wie wszystko zli­kwi­duje. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to już mie­li­śmy kie­dyś takiego kan­dy­data na pre­zy­denta z tym, że on chciał wszystko zli­kwi­do­wać. Patrz­cie, że go nie wybrano? Już dawno byłby święty spo­kój. Druga par­tia doko­pie impe­ria­li­stycz­nej stonce. Jak Robin Hood zabie­rze boga­tym by oddać bied­nym. Wydaje się, że to chrza­nie­nie far­ma­zo­nów nie inte­re­suje nikogo oprócz imć Bal­ce­ro­wi­cza, który bie­da­czyna od tych rewe­la­cji nie­długo pewnie zej­dzie na zawał. Wdzięcznie mu wtórują ana­li­ty­cy finan­so­wi, ale kto by się nimi przej­mo­wał?. I tak zewsząd dochodzi nas donośny głos cudotwórców.

– My damy!
– Nie to my im damy!
– Taaak, to my im damy to co Wy dali­ście, co my dali­śmy i jesz­cze coś doło­żymy z sufitu!

Opi­nia spo­łeczna

Czego by tu nie napi­sać, jest cie­ka­wie. Inter­nety pieją od opi­nii róż­nych przo­dow­ni­ków.
  • Opi­nia kosmo­nauty – ja bym ich wszyst­kich wystrze­lił w kosmos! I tylko patrzył, czy cza­sem nie wra­cają!
  • Opi­nia bok­sera – Ja bym ich wszyst­kich za te kłam­stwa lał i patrzył czy równo puch­nie!
  • Opi­nia mara­toń­czyka – pogo­nił­bym ich tam gdzie pieprz rośnie!
  • Opi­nia mate­ma­ty­ków – Jeżeli pociągi z par­tią A i z par­tią B wywiozą ich wszyst­kich za gra­nicę. Jaki będziemy mieli tego wynik? Odpo­wiedź: święty spo­kój!!
  • Opi­nia flo­ry­stów – My lubimy fiołki, a oni chcą z nas zro­bić pospo­lite matołki!
  • Opi­nia mędr­ców – Tutaj mędr­cem być to nie sztuka, bo poli­tyka przyj­mie każ­dego nie­uka!
  • Opi­nia wizjo­ne­rów – Prze­wi­du­jemy, że w naj­bliż­szym cza­sie wszystko szlak trafi!!
  • Opinia stolarzy - Nie będę odpowiadał na polityków zaczepki. Żal mi ich, bo brakuje im szóstej klepki!

Sami widzi­cie, że jest wesoło. Obie­canki, cacanki, a głu­piemu radość!

Pozdra­wiam



 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka