środa, 30 września 2015

Kostka masła


Czy zasta­na­wia­li­ście się cza­sem, co Was trzyma przy pew­nych zna­jo­mych? Może są to poobi­jane kolana pod­czas wspól­nej zabawy? Wybite mle­czaki, też mogą być wyznacz­ni­kiem przy­wią­za­nia. Jed­nak dora­stamy i siłą rze­czy zmie­niamy się my, i nasz obraz świata. Dla­tego w pew­nym momen­cie nasze drogi się roz­cho­dzą.

Mama mojej kole­żanki, kie­dyś wszyst­ko prze­li­czała na kilo­gramy cukru, mówiła
– Zobacz jakie to absur­dal­nie dro­gie, ile za to by można było kupić paczek cukru?!

– Po co Ci Zosiu te dro­gie buty? Tamte też są ładne, i o wiele tań­sze. Ty wiesz, że za róż­nicę w cenie tego obu­wia można by było kupić kilka kilo­gra­mów cukru?
W tam­tych cza­sach, taki prze­licz­nik nie był absur­dem, bo i cukier był mate­ria­łem defi­cy­to­wym. I cza­sem był uży­wany jako swo­ista waluta w han­dlu wymien­nym

  • Cukier za papie­rosy
  • Cukier za kartki na mięso, lub znowu papie­rosy
  • Cukier za mięso
Cukier miał jesz­cze jedno ważne zasto­so­wa­nie. Bim­ber… Jed­nak to nie alko­ho­lem domo­wej roboty, będziemy się zaj­mo­wać!

Dzi­siaj w skle­pach mamy wszystko. Tylko wystar­czy mieć gotówkę i droga wolna. Tak przy­naj­mniej myśla­łam. Dopóki moja kole­żanka nie uświa­do­miła mi, że nic się nie zmie­niło. Zaczęło się nie­win­nie. Nasze przy­pad­kowe spo­tka­nie po latach. Zaowo­co­wało zapro­sze­niem na kawę. Przy­szłam do kole­żanki i uprzej­mie pochwa­li­łam smak czarnego napoju. Na co gospo­dyni odpo­wie­działa.
– Ja też tak uwa­żam. Wiesz, a wcale nie była taka droga. Po co mam prze­pła­cać. Ty wiesz ile za róż­nicę w cenie, gdy­bym kupiła droż­szą mia­ła­bym kostek masła?!
Zdur­nia­łam i zaczę­łam się upo­rczy­wie wpa­try­wać w fili­żankę z kawą. Ta miała wszystko gdzieś i wcale nie chciała mi udzie­lić odpo­wie­dzi. Tylko cier­pli­wie cze­kała, aż ją opróż­nię. Po chwili ochło­nę­łam, łyk­nę­łam tro­chę czar­nej lury, i dalej kon­ty­nu­owa­łam roz­mowę.
– Słu­chaj, ale masz ładną bluzkę – pochwa­li­łam zakup kole­żanki
– Dzię­kuję, kupi­łam ją na rynku. Wiesz tam jest taniej! Widzia­łam taką samą w tym dużym skle­pie na rogu. Tylko tam była o wiele droż­sza! Ja nie dałam się oszu­kać. Ty wiesz ile za to bym miała kostek masła?!
Tym razem chci­wie zaczę­łam się wpa­try­wać w usta kole­żanki. Cho­lera jasna, gdzie Rzym, gdzie Krym! O co cho­dzi z tymi kost­kami masła?! Mle­czar­nie chce zało­żyć?!
Póź­niej kostki masła posy­pały się na moją głowę lawi­nowo.
  • Buty – masło
  • Tele­wi­zor – masło
  • karma dla psa – masło
  • torebka – łi masło
  • stół – gut masło
  • panele – of course masło!
Kole­żanka traj­ko­tała jak nakrę­cona. Byłam pewna, że za chwilę do kuchni Zośki wpa­rują krowy, które tylko cze­kają by pro­dukt z ich wymion prze­ro­bić na kostki masła!
Wtedy Mle­czarka wycią­gnęła z szu­flady przy­sło­wiowy gwó­źdź do trumny, który dobił naszą roz­kwi­ta­jącą przy­jaźń
– Zobacz jaki nóż, i wcale nie był taki drogi
– Wiem – ze zdzi­wie­niem usły­sza­łam swój głos – Pew­nie w prze­licz­niku za róż­nicę. Mogła­byś kupić stado krów, kon­te­ner masła, a z odpa­dów wyszło by Ci jesz­cze w cho­lerę mar­ga­ryny!


I takim spo­so­bem stra­ci­łam zna­jomą, że o kost­kach masła nie wspo­mnę!

Pozdra­wiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka