poniedziałek, 21 września 2015

"Naznaczony rozdział 3" - ładny gips

kino świat

Seria hor­ro­rów „Nazna­czony” z braku laku dotych­czas mie­ściła się w czołówce  moich ulubionych filmów z tego gatunku. Jed­nak jak to w życiu bywa do czasu!
 
 
Młoda dziew­czyna Quinn Bren­ner ma wielki pro­blem. Chce nawią­zać kon­takt z duchem zmar­łej matki. By to uczy­nić, udaje się do zna­nej medium Elise Rainier. Począt­kowo star­sza pani nie pieje z zachwytu na widok dziew­czyny. Sama boryka się ze śmier­cią uko­cha­nego męża. I na doda­tek w sen­nych marach musi zno­sić wizyty dziw­nej zmory w czar­nych tiu­lach, która pró­buje ją wykoń­czyć. Jed­nak po chwili zmie­nia zda­nie i ten ostatni raz chce połą­czyć matkę z córką. Kobieta podczas seansu z prze­ra­że­niem odkrywa, że to co chce skon­taktować się z dziew­czyną, na pewno nie jest duchem jej zmar­łej matki.

Quinn nie­po­cie­szona wraca do domu. Tam też nie czeka na nią sie­lanka
– musi zastą­pić matkę swo­jemu młod­szemu bratu, bo zapra­co­wany ojciec nie ma na to czasu.
– Oblała egza­min do szkoły aktorskiej
– Jakiś dziwny stwór w koszuli noc­nej i masce tle­no­wej na twa­rzy za nią łazi. Czy może być gorzej?
Może! Od czego pomy­sło­wość sce­na­rzy­sty?! widocz­nie dziewczęciu się nudziło, bo nie­fra­so­bli­wie wpada pod koła samo­chodu. I co da się? da się! Dla chcą­cego nic trud­nego. Teraz ma prze­rą­bane na całego. Wraca do domu na wózku inwa­lidz­kim. Jej obie nogi obute w szy­kowne gip­sowe otoczki, tylko cze­kają na auto­grafy. Jed­nak wydaje się, że jedy­ny tym zain­te­re­so­wa­ny. To dys­zący szma­ciarz w szpi­tal­nym gar­niaku. I co ona ma teraz biedna począć?
Począ­tek „przy­jaźni” Gipsowej Panienki i Sapią­cego Utra­pie­nia, przy­znaję był bar­dzo efek­towny. Widać, że się "uwiel­biają". On do niej cią­gle przy­łazi by pocharczeć jej do ucha, albo jakimś cudem ona przy­kuś­tyka do jego miesz­ka­nia. Jed­nak póź­niej zaczyna wiać nudą. Wszy­scy chcą jej pomóc pozbyć się nowego „przy­ja­ciela”, ale zazdro­śnicy nie wie­dzą jak. I wtedy na salony powraca Elise Rainier i dopiero robi się śmiesz­nie....

 
Tym razem świetny reży­ser hor­ro­rów James Wan się wyła­mał i za ste­rami tego obrazu sta­nął dotych­czasowy sce­na­rzy­sta poprzed­nich dwóch jak i docze­snej czę­ści Leigh Whan­nell. I wszystko się ryp­nęło. Szcze­rze mówiąc nie rozu­miem tej nowej mody, na tłu­ma­cze­nie nam w kolej­nej czę­ści. Co było powo­dem, że ta, a nie inna strzyga przed laty zawi­tała do czy­je­goś domu?. Motyw truchła z maską tle­nową według mnie żyw­cem prze­nie­siony z francuskiego hor­roru „Livide”. Z tą róż­nicą, że to jest dobry film i warty pole­ce­nia. "Naznaczony rozdział 3" nie trafi u mnie do alei horrorów zasłużonych. Ot taka zwykła zaklej dziura, ale żeby nie było gips na nogach Quinn był ładny.
 
Pozdra­wiam 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka