czwartek, 18 lutego 2016

Odeszła moja przyjaciółka

   

     Nie była już taka młoda. Piękna też nie. Jednak mogła jeszcze trochę pożyć!


   Kiedy ją zobaczyłam pierwszy raz, nic w tamtym momencie nie wskazywało, by ta powierzchowna znajomość przerodziła się w wielką przyjaźń. Wtedy bardzo się ceniła, co mnie strasznie denerwowało!
   - Właściwie o co tyle hałasu? - myślałam!  
   Jednak kiedy pierwszy raz stanęła w progu mych drzwi i trzeba było siłą zaciągnąć ją do środka, pomyślałam, że to to! To było właśnie to! Początek czegoś wielkiego!

    Często byłam dla niej okropna. Wylewałam na nią wszystkie pomyje, a raz! Ach, aż wstyd się do tego przyznać! Kopnęłam ją! Ona była dla mnie zawsze dobra. Stała u mego boku jak opoka. Tyle kaw nas połączyło i te lampki czerwonego wina, smakowite kolacje i obiady! 
  • Ja miałam różne dziwne pomysły, ona była zawsze otwarta na propozycje!
  • Wciskałam jej różne chemiczne wynalazki. Ona nigdy nie powiedziała nie!
  • Skromność biła od niej po oczach. Zawsze wolała kuchnię niż salony!
  • Pomagała mi o każdej nawet najdziwniejszej porze nocy!
  • Ja byłam łasa na pochwały za najmniejszą wykonaną pierdołę. Ona nigdy niczego nie oczekiwała, tylko cicho robiła swoje!

     I wtedy przyszedł ten dzień, jej serce nie wytrzymało. Teraz kiedy stoję z rozdziawioną gębą nad stertą brudnych garów i szklanek. Płyn do mycia naczyń pastwi się nad skórą mych zbolałych od szorowania rąk, już wiem! Będę tęsknić za moją przyjaciółką zmywarką! 

Pozdrawiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka